Silent Hill Page
 
Forum Silent Hill Page 
 Strona główna  Regulamin  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Zaloguj  Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Silent Hill w innych czasach
Autor Wiadomość
lolek00 
Lying Creature



Wiek: 31
Dołączył: 10 Sie 2011
Posty: 423
Wysłany: 2012-04-01, 16:42   Silent Hill w innych czasach

Wendigo: Wydzielone z tematu o Silent Hill: Downpour

Nowe Silenty jakoś nie lubiły starych lokacji w nowych odsłonach. W zasadzie seria stara się orbitować wokół miasteczka ... nie wnikając w to z pierwszej części ... nawet szpitale się namnożyły bo zaczynało się od małego miasteczka z jednym szpitalem.

Raziel w innym wątku napisał dobrą rzecz - SH w innych czasach. Dawnych. To by mógł być sposób na odświeżenie czegoś.

Swoją drogą szykuję się na Blair Witch .. witajcie w 1940 roku ^^"
 
     
Mee 
Mumbler


Wiek: 34
Dołączył: 05 Gru 2007
Posty: 179
Wysłany: 2012-04-01, 17:07   

Pogrywając kiedyś w trylogię Blair Witch zastanawiałem się zawsze jak by wyglądało SH w takich klimach - nie miał być nic przeciwko, ale do tego Konami musiało być mieć jaja :p Wszelkie eksperymenty (Origins, SM) traktują jako ryzyko i wypuszczają byle jak.
 
     
R4Zi3L 
Caliban
NERD



Wiek: 34
Dołączył: 16 Lis 2007
Posty: 1433
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-04-01, 19:08   

lolek00 napisał/a:
SH w innych czasach. Dawnych. To by mógł być sposób na odświeżenie czegoś.
Dokładnie, coś takiego jak w komiksie Past Life. Albo najlepiej grać indianinem z tego regionu który musi się zmierzyć na napływem europejczyków :P Dobry setting na poszerzenie lore pierwotnych bóstw i rytuałów, wierzeń.
_________________
SH is in me...
Sometimes i feel like this...
 
 
     
Zaratul 
Valtiel



Wiek: 36
Dołączył: 14 Sty 2008
Posty: 1338
Skąd: Swarzędz
Wysłany: 2012-04-01, 19:31   

R4Zi3L napisał/a:
Albo najlepiej grać indianinem z tego regionu który musi się zmierzyć na napływem europejczyków


To będzie w Assasin Creed 3. :) Ale tak jak mówisz,19-wieczne SH jest bardzo dobrym pomysłem.Wyobrażam sobie to jako BWP czyli mała wioska zabita dechami+okolice czyli jezioro+lasy.
_________________

 
 
     
Mannequin 
Cockroach



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 72
Wysłany: 2012-04-01, 20:09   

Mnie najbardziej by straszyła zapuszczona metropolia typu Waszyngton w stylu SH :) 19 wieczne chatki by mnie nie straszyły.. W sumie tak klimat mamy w RE4.
 
 
     
lolek00 
Lying Creature



Wiek: 31
Dołączył: 10 Sie 2011
Posty: 423
Wysłany: 2012-04-01, 20:18   

Nie no taka wiocha z rynkiem kościół przy nim, dookoła domki, nad jeziorem rybacko, jakaś kopalnia amatorsko eksploatowana - krzemica płuc te sprawy. Religijni ludzie. W tle jakaś historia ze spaloną na stosie. Jennifer to gdzieś XVII (poruszono temat w SH3) czyli wcześniej niż XIX ale jednak.

XIX wiek to już zaawansowana kolej, telegrafy, medycyna już ogółem postęp.

Nie ukrywam Indianie kojarzą mi się z Alone in the Dark III bo grałem i tam jest mocne to. Naprawdę klimatyczne szkice tam są.

W takim SH już widzę te kobiety w czarnych czepcach o srogich spojrzeniach O_o!
_________________

 
     
Mannequin 
Cockroach



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 72
Wysłany: 2012-04-01, 20:27   

W sumie nigdy nie penetrowaliśmy dworca kolejowego.. taki dworzec z XIX wieku byłby dość klimatyczny
 
 
     
lolek00 
Lying Creature



Wiek: 31
Dołączył: 10 Sie 2011
Posty: 423
Wysłany: 2012-04-01, 20:38   

Pociąg był by dość klimatyczny ! Słychać turkot kół. Ryk parowozu, i biegamy po przedziałach, rozmawiamy z różnymi ludźmi a tutaj PSsssssssssssssssssssss witamy w SH "nie ja tu nie wysiadam, ale życzę szczęścia".

Ale SH nie mogło być czymś w rodzaju Lovecraftowego "naukowiec jedzie zbadać dziwy" - musiała by być ta psychologia.
 
     
Mee 
Mumbler


Wiek: 34
Dołączył: 05 Gru 2007
Posty: 179
Wysłany: 2012-04-02, 12:56   

Naukowiec badający dziwy nie wyklucza przecież psychologii. Zwłaszcza, jeśli koniec końców okazałoby się, że nie trafił tam przypadkiem.

Co do Indian itd - w Downpour można sporo poczytać o wierzeniach rdzennych amerykanów z których dalej rozwinęły się różne kulty i religie, po tym jak zostały "wchłonięte" przez osadników i kolonistów. W sumie wałkowanie tematu Order może być na dłuższą metę nudne (albo ryzykowne, bo łatwo wszystko schrzanić), ale potencjał w historii jest spory.
 
     
lolek00 
Lying Creature



Wiek: 31
Dołączył: 10 Sie 2011
Posty: 423
Wysłany: 2012-04-02, 19:10   

Np w mieście pojawia się jakiś indianiec, a kiedy wschodzi mgła nasz bohater znajduje go w nie najlepszym stanie - a ten daje mu jakieś amulety, talizmany, magiczne tomahawki i inne dziwy. Tym samym bohater obarczony jest zadaniem jakie musiał wykonać czarownik.

Wkrótce zostaje obarczony winą za to co dzieje się z niektórymi mieszkańcami miasta - przez jakichś fanatyków czy innych speców no i wątek się rozwija.

Myślę że latanie po SH z muszkietem mogło by być fajne xD
_________________

 
     
R4Zi3L 
Caliban
NERD



Wiek: 34
Dołączył: 16 Lis 2007
Posty: 1433
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-04-03, 10:42   

Mee napisał/a:
wałkowanie tematu Order może być na dłuższą metę nudne
Mniej nudne niż wałkowanie SH2 milion razy ("och zabiłem kogoś tera mnie to gryzie, oh")
_________________
SH is in me...
Sometimes i feel like this...
 
 
     
Mee 
Mumbler


Wiek: 34
Dołączył: 05 Gru 2007
Posty: 179
Wysłany: 2012-04-03, 10:57   

Tematyka Order: SH1, SH3, SH0 i nieudolnie w SH5. Tematyka zbliżona do SH2: SH2 (:P) i nieudolnie w SH5. W SHD jest motyw morderstw ale w nieco innym wydaniu i nikt się przynajmniej nie sili na próbę kopiowania zakończenia dwójki.

Zresztą - mówiąc o nudnym Order mam na myśli przedstawianie go w taki sposób, jak dotychczas. Bo ileż można słuchać bredni o przywróceniu raju poprzez splamione krwią dłonie? :p Dlatego właśnie takie cofnięcie się w czasie, ukazanie narodzin całego kultu, głębsze przedstawienie wierzeń i religii na których ostatecznie opiera się Order, może być o wiele ciekawsze niż wałkowanie tego samego.
Ostatnio zmieniony przez Mee 2012-04-03, 10:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
tumi1 
Wall Man



Wiek: 28
Dołączył: 03 Maj 2008
Posty: 287
Wysłany: 2012-04-04, 19:11   

lolek00 napisał/a:
Pociąg był by dość klimatyczny ! Słychać turkot kół. Ryk parowozu, i biegamy po przedziałach, rozmawiamy z różnymi ludźmi a tutaj PSsssssssssssssssssssss witamy w SH "nie ja tu nie wysiadam, ale życzę szczęścia".

Ale SH nie mogło być czymś w rodzaju Lovecraftowego "naukowiec jedzie zbadać dziwy" - musiała by być ta psychologia.



O to to to! I wykorzystać motyw pociągu widma:]
_________________
Najbardziej boimy się tego,czego nie widać.
 
     
lolek00 
Lying Creature



Wiek: 31
Dołączył: 10 Sie 2011
Posty: 423
Wysłany: 2013-04-25, 04:15   

Myślałem nad tym motywem.

Jeżeli zakładamy kolej pasażerską - to rzecz musiała by się dziać około 1850 roku.

Odnośnie wcześniejszych lat to osadnicy mieli zawitać tam w pierwszej połowie XVII w (angielska sh wiki). Pierwsza połowa XVII w. to zwady z niewielkimi słabo znanymi plemionami Indian - czyli historię można byłoby osadzić równie dobrze w tych czasach. Podejrzewam jednak że SH z lat 1600-1650 nie miało by żadnej interesującej infrastruktury. I nie mogło by być mało znaną osadą. Dlatego taka wizja odpada trochę jeżeli chcemy miasteczko (pomijam fakt że cholernie trudno było by odwzorować strój i obyczaj). Ewentualnie mogła by to być historia opowiadająca o losach pierwszych osadników, którzy gdzieś się tam odizolowali / zagubili. No ale miasta nie powstają znikąd...

Wg. Informacji; w 1692 roku spalono Jennifer Carroll - na temat braku możliwości noszenia imienia Jennifer w tamtym czasie - rozpisałem się w innym wątku.

Brytyjczycy walczyli z innymi odłamami religijnymi wcześniej - a spalenie na stosie to raczej katolicka a nie protestancka (/Anglikańska) praktyka. Chyba że założymy - że już wtedy istniały mocno ukonstytuowane sekty - co sugerują wzmianki o Jennifer w SH3. Należy więc założyć że już w tym roku można porzucić religijne spekulacje na temat tego czy SH leżało bo Francuskiej czy Brytyjskiej stronie

Uważam że miasteczko mogło by oferować ciekawe obiekty i klimat, dopiero od 1810 roku (w którym miano zrobić tam kolonie karną) - czyli pomijamy cały XVIII w. Ponad to 1812 roku - wybucha wojna Amerykańsko-Brytyjska. Co mogło by być ciekawym motywem. Jeżeli hipotetycznie osadzono by akcje wtedy - można liczyć na dość rozbudowane miasteczko z murowanymi budynkami + motywy weteranów wracających z wojny (1814/1815). W tych samych czasach - dochodzi do rozłamów religijnych w USA (przykładowo w 1830 roku publikują księgę Mormona) - tak więc te czasy rozbić religijnych mogły by rozwijać kult. Jednocześnie są to czasy w których nie ma jeszcze żadnych przesiedleń i rezerwatów Indian a jedynie mniejsze wojny (nie wiem czy na terenie nowej Anglii i okolicznych stanów takie toczono w tym czasie). Tak więc te czasy wydają się najlepsze na "SH w innych czasach". Ponieważ było by:
- dość rozwinięte miasteczko
- więzienie
- Rdzenni (regionalni) Indianie (niedobitki dawnych plemion)
- opcjonalny motyw wojny w tle (pobór / powroty / dezerterzy)

Dodatkowo "broniarium" było by ciekawe, tradycyjne karabiny zostają wprowadzone dopiero w latach 40stych XIX w. (w Europie). Rewolwery kapiszonowe znane z westernów to dopiero 1831 (+ późniejszy okres popularyzacji). Także nasz bohater/ka biegał by ze skałkowcem i ładował przez minutę 8-)

Jeżeli uprzemy się na tą kolej to w 1846-48 roku mamy wojnę z Meksykiem a w 1861-5 secesyjną (ale przecież wojny nie są niezbędne, nie mniej gdyby SH w innych czasach zaczepiało o nie - to trzeba byłoby uwzględnić militaryzacje - nie ma sensu imo kreować całkiem odizolowanego miasta o którym nikt nic nie wie)

Potwory:
Uważam że wyobraźnia ówczesnych rodziła inne skojarzenia i obrazy. Dlatego ewentualna gra SH w innych czasach - mogła by podkreślać to że we wczesnym XIX wieku nie było dorobku horrorów a wyobraźnie pobudzała głównie religia. Maszkarony rodzące się w umysłach mogły by być jakimiś dziwadłami polującymi w ciemności (strach ma wielkie oczy) albo diablęciami / stworami z legend Indian.
Wendigo (Duch Indiański) by Monkey Paw
(Przy czym należy zaznaczyć że oryginalny Wendi z podań wygląda zupełnie inaczej)

Architektura:
Przykład Architektury wczesnego XIX wieku w USA (Pennsylvania czyli klimatem pokrewny)
Budynki wyższego przeznaczenia to powrót stylu klasycznego, w tamtych czasach, biała barwa + kolumny + trójkątne frontony
 
     
Alice 
Caliban
Przywoływacz Dusz



Wiek: 30
Dołączyła: 20 Mar 2013
Posty: 1755
Skąd: Niegrywalne Miasto Wolnego Świata
Wysłany: 2013-04-25, 08:53   

To jest najlepsza podstawka pod dobrą i oryginalną część Silent Hill w ogóle.
Znalazłam kilka obrazków pokazujących ubiór z tamtych czasów:
http://forum.gram.pl/upl/...51103075925.jpg
http://3.bp.blogspot.com/...Clipboard04.jpg
_________________
Damage done to the flesh, what they said, in the name of the...
Damage done to the heart, is the start, of the end!
Damage done to my soul, and you know, it knows where my...
Damage done to my life, cursing loud, as the chaos!
 
 
     
lolek00 
Lying Creature



Wiek: 31
Dołączył: 10 Sie 2011
Posty: 423
Wysłany: 2013-04-25, 22:28   

Odnośnie strojów to nie czuje się na siłach. Ale podejrzewam że jest wiele źródeł w necie. Obrazek który podałaś jest w dziale "1600s" co oznacza XVII w. Do tego nie wiadomo które "strojowe" wpływy z UK i Francji najlepiej przyjęły się w USA. Może jakiś stary film by pomógł.

Indianie wyglądali raczej przeróżnie - większość plemion było łysych albo prawie łysych - to westerny wykreowały obraz długowłosych Indian. Trzeba było by zagłębić się w te północno-wschodnie plemiona i trochę zgapić z nich ^_^
 
     
Alice 
Caliban
Przywoływacz Dusz



Wiek: 30
Dołączyła: 20 Mar 2013
Posty: 1755
Skąd: Niegrywalne Miasto Wolnego Świata
Wysłany: 2013-04-26, 15:11   

A ja myślałam, że indianie na filmach nosili peruki ze skalpów białych ludzi...

Co do filmu to może ileśtam to Yumy czy jakoś tak?
_________________
Damage done to the flesh, what they said, in the name of the...
Damage done to the heart, is the start, of the end!
Damage done to my soul, and you know, it knows where my...
Damage done to my life, cursing loud, as the chaos!
 
 
     
lolek00 
Lying Creature



Wiek: 31
Dołączył: 10 Sie 2011
Posty: 423
Wysłany: 2013-04-26, 16:24   

Gdyby nosili peruki ze skalpów białych, to by wyglądali jak blondyni :roll: ^^"
 
     
Żelazko 
Superintendent
Plazi mnie pobił



Dołączył: 14 Paź 2008
Posty: 745
Wysłany: 2013-04-27, 18:03   

lolek00 napisał/a:
Odnośnie strojów to nie czuje się na siłach. Ale podejrzewam że jest wiele źródeł w necie. Obrazek który podałaś jest w dziale "1600s" co oznacza XVII w. Do tego nie wiadomo które "strojowe" wpływy z UK i Francji najlepiej przyjęły się w USA. Może jakiś stary film by pomógł.


Jeśli przyjmiemy że Silent Hill było w Pennsylvanii to dominujące wpływy to anglosaskie-amerykańskie. Pennsylvania to doskonałe miejsce na Silent Hill. Zachodnia część tego stanu jest bardzo mało zasiedlona nawet do dzisiejszego dnia. Góry i suche piachy wtapiają się w krajobraz.

Co do strojów przed wojną o niepodległość USA koloniści z miast przy nabrzeżnych (miasta oddalone i wioski to co innego) nosili kolorowe stroje z bawełny importowane z Wielkiej Brytanii. Podczas wojny kolonialną modą i wyrazem z przeciw wobec władzy Brytyjczyków zostały szare ubrania wykonane z lnu. Tręd się utrzymał po wojnie.
 
 
     
lolek00 
Lying Creature



Wiek: 31
Dołączył: 10 Sie 2011
Posty: 423
Wysłany: 2013-04-28, 03:02   

Dzięki za info o tych zwyczajach strojowych. Co do Pennsylvanii to właśnie w tych rejonach zawsze widziałem SH, dawne tereny Amerykańskiej części Nowej Anglii, stany Maine, New Hampshire, i dalej Pennsylvania, i Vermont (?) jakoś tak to szło.

Z tą kolonią karną to też nieporozumienie chyba, bo en.Shwiki używa określenia "Penal Colony" a w "Penal Colony" chodzi oto żeby kolonizować obszar przy pomocy więźniów. A stany o których mówimy to jedne ze starszych kolonii - pewnie chodziło o jakiś obóz pracy po prostu.

==
Idąc w stronę fabuły - posta z 25 kwietnia pisałem o 5 rano a potem musiałem jechać i jak szedłem sobie na przystanek i potem do szkoły - to wpadła mi taka historia (taki szkic);

Spoiler:

Późne lato 1814 - Jakiś gość, który rozdzielił się dawno temu ze swoim bratem na skutek waśni. Dowiaduje się przypadkiem od weterana że ktoś bardzo podobny o takim nazwisku zginął podczas wojny (z Brytolami 1812). I że zamieszkiwał osadę położoną nad jeziorem. Podróżnik daje mu jakieś wskazówki i mówi że trudno tam dotrzeć, ale że widział to miejsce i zsyłają tam teraz więźniów.

Nasz bohater z braku perspektyw, a także z poczuciem winy postanawia wyruszyć tam, kolejny argument to to że brat pewnie zostawił ziemię i wdowę. I warto było by tam zajrzeć. Wyrusza więc do SH z ostatnimi pieniędzmi w kieszeni.

Którejś nocy, którą musiał spędzić w dziczy - budzi go rżenie konia, ogień zgasł a uwiązane zwierzę podeszły wygłodniałe wilki. Zanim main hero je odstraszył strzałem - któryś wgryzł się w zad panikującego rumaka.

W kilka dni koń zaczyna wariować, nie odnajduje drogi i błądzi, nie poznaje właściciela - w końcu zdycha na wściekliznę. Zmuszony do pieszej wędrówki boh, sprzedaje broń w kolejnej osadzie i o skromnych zapasach udaje się w leśną głuszę północnych Appalachów.

Błądzi kilka dni - i teraz - znajduje szałas i konającego w nim samotnego Indianina. Szaman coś majaczy i opowiada o jeziorze. Uznaje że wycieńczony bohater jest jego halucynacją, daje mu jakieś amulety i magiczne tomahawki (czy coś). Nasz bohater - zabiera to ze sobą licząc że ma to jakąś wartość.

Krótko potem dociera do zabłoconego miasteczka (Tak jak Clint Eastwood nocą podczas deszczu w jednym westernie - tylko że pieszo i nie pada). Protagonista pyta jakiegoś dziadygi stojącego na werandzie i z ciekawości gapiącego się na niego - o to gdzie jest. A dziadek mówi tylko że to miejsce od niedawna nazywają Ciche wzgórze. Nie zwraca uwagi na pytania o brata protagonisty i zatrzaskuje drzwi.

Boh. postanawia udać się do jakiejś karczmy/oberży - i tam wypytać. Kiedy tam wchodzi - obcy nie są posępni, ale gapią się na niego non stop bo niewielu ludzi tutaj zagląda. Kiedy postać zasiada przy stole - ludzie wpadają w konsternację - ponieważ wędrowiec przypomina im zmarłego mieszkańca (jego brata) - zaczynają bić dzwony kościoła, wszyscy pospiesznie wychodzą z izby.

Bohater rozmawia z właścicielem (jedyną osobą która została w środku) - ten przygląda się amuletom wiszącym na jego szyi. Mówił że brat był do niego bardzo podobny, ale że nie wie co z jego żoną i majątkiem. Mówi że może mu pomóc tylko w jeden sposób i wręcza mu lampę. Po czym wyprasza gościa.

Nasz bohater wychodzi na pustą i zabłoconą ulicę - ale miasto jest inne. Wzeszła mgła. Ze względu na późną porę rozmowa z pastorem odpada - zasmucony bohater wyrusza więc na cmentarz żeby odnaleźć grób brata... nie wiedząc że to nie jest normalne miasteczko.

na cmentarzu we mgle widzi szkic jakiejś istoty. Która krąży wokół niego. Woła do niej, ona jednak odchodzi. Prot. rusza za nią do zagajnika - i wtedy walczymy z pierwszym potworem. Wygląda jak wychudzony jeleń, z mutacjami na zadzie i grzbiecie, jego oczy są zaropiałe i strasznie się ślini, wykrzywia łeb - kojarzy się bohaterowi z tym na co chorował jego koń. Po zabiciu stwora toporkiem bohater pada zdyszany i słyszy w głowie głosy Indianina i ma halucynacje
.
itd. itd. itd.
.
Generalnie bohater, któremu żal jest opuszczonego niegdyś brata, zostaje wybrańcem umierającego potomka Toluci (wodza indiańskiego) - który powierza mu swoją misję - uwolnienia duchów czy czegoś... (na terenach plemienia znajduje się teraz obóz dla więźniów)



Wrzucam do spoilera bo długi ten opis.
 
     
Alice 
Caliban
Przywoływacz Dusz



Wiek: 30
Dołączyła: 20 Mar 2013
Posty: 1755
Skąd: Niegrywalne Miasto Wolnego Świata
Wysłany: 2013-04-28, 16:09   

To już prawie gotowy scenariusz (tylko żeby nie było, że sie okaże, że facet sam zabił własnego brata, to jakby nie patrzeć, to tylko w dwójce ten scenariusz przeszedł). Myśle że potwory powinny być mieszanką folkloru Indian, Europejczyków i Afrykańczyków (było w tedy niewolnicwto na takich terenach?). Tylko, żeby to były możliwie jak najstarsze wersje, a nie coś na wzór tych idiotycznych hollywoodzkich wilkołaków i wampirów i truposzy.
_________________
Damage done to the flesh, what they said, in the name of the...
Damage done to the heart, is the start, of the end!
Damage done to my soul, and you know, it knows where my...
Damage done to my life, cursing loud, as the chaos!
 
 
     
lolek00 
Lying Creature



Wiek: 31
Dołączył: 10 Sie 2011
Posty: 423
Wysłany: 2013-04-28, 16:46   

To w zasadzie moja wizja początku takiej gry. Otwierająca grę scena dotyczyła by spotkania z szamanem i wejścia do miasta - reszta to już w retrospekcjach - bo trudno, żeby wędrówka była grywalna.

Kontrolę nad protagonistą zyskiwalibyśmy po biciu dzwonów i wzejściu mgły której boją się mieszkańcy. Trochę ryzykowne... bo zwykle fog world już jest opustoszały od początku. No ale w końcu po wyjściu na ulicę wszyscy umykają do domków i kneblują drzwi :puppyeyes: W końcu to wyznawcy kultu. Mogą chyba tam być.
 
     
Alice 
Caliban
Przywoływacz Dusz



Wiek: 30
Dołączyła: 20 Mar 2013
Posty: 1755
Skąd: Niegrywalne Miasto Wolnego Świata
Wysłany: 2013-04-29, 09:47   

Jasne że mogą być. Alessy jeszcze nie było, więc o pięczętowaniu Świata Mgły oraz Innoświata raczej nie ma mowy w czasach dzikiego zachodu. W sumie to ten początek byłby moim zdaniem dobrym samouczkiem.
_________________
Damage done to the flesh, what they said, in the name of the...
Damage done to the heart, is the start, of the end!
Damage done to my soul, and you know, it knows where my...
Damage done to my life, cursing loud, as the chaos!
 
 
     
Alice 
Caliban
Przywoływacz Dusz



Wiek: 30
Dołączyła: 20 Mar 2013
Posty: 1755
Skąd: Niegrywalne Miasto Wolnego Świata
Wysłany: 2013-05-07, 12:11   

Pare pomysłów na potwory:
http://amorrahwolfmoon.de...Kelpie-99441273 Kelpie - Koń, który wciągał jeźdców do wody, gdzie się topili.
http://monsterasylum.devi...ampire-50672868 Wampir w bardziej folklorowej postaci.
http://johnsilva.devianta...Ghoul-313610873 Ghoul
http://gwarmor13.devianta...Makeup-15046672 i znowu Ghoul
http://locasciodesigns.de...Ghoul-204006999 Ghoul raz jeszcze (podobny do Smeagola)
http://funeral-cry.devian...orest-319959157 Duch
http://deyran.deviantart....-Pond-262162017 Rusałka i jej ofiary (sorry, że animiec)
http://sylvin1.deviantart...raith-108154367 Północnica
http://gejda.deviantart.com/art/Pea-Baba-358381923 Południca lub wiedźma.
http://theickyman.deviant...-Rake-169006939 Rake. Może zastąpić Valtiela i Straszydło.
http://rake.deviantart.co...-Rake-118986441 Ghoul po raz kolejny
http://tohdaryl.deviantar...ndigo-357647703 Ten krzykacz to chyba także Ghoul
http://gzeju.deviantart.com/art/wiedzma-49154894 Wiedźma (ponoć)
http://kafran.deviantart....ownica-27521446 druga wiedźma
http://madamemacabre87.de...amuna-209079929 mamuna porywająca dziecko
http://psotek.deviantart....oruta-101427917 obejżyjcie film z jego udziałem
http://janboruta.devianta...e-Dark-59059075 żywy truposz wyrastający z drzewa.
http://nesskafe.deviantar...ielec-170924297 wisielec (w tedy chyba skazywano na śmierć przez powieszenie)
http://grosnus.deviantart...owner-321905606 Topielica
http://piterck89.devianta...owner-204329163 i nieco Rake'owaty topielec.
_________________
Damage done to the flesh, what they said, in the name of the...
Damage done to the heart, is the start, of the end!
Damage done to my soul, and you know, it knows where my...
Damage done to my life, cursing loud, as the chaos!
 
 
     
R4Zi3L 
Caliban
NERD



Wiek: 34
Dołączył: 16 Lis 2007
Posty: 1433
Skąd: Kielce
Wysłany: 2013-05-07, 12:27   

Za bardzo typowe....
_________________
SH is in me...
Sometimes i feel like this...
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group