Forum Silent Hill Page

Silent Hill 4: The Room - SH4 vs pozostałe części

Mi - 2009-02-05, 12:11

Bersek napisał/a:
ALE kiedy potraktowałem de róma jako zupełnie coś innego niż poprzednie części, kiedy zagłębiałem się w fabułę nie przeszkadzało mi nawet to, że nie znajduję się w tytułowym Silent Hillu.

Ano właśnie, głównie o to się tutaj rozchodzi. Byliśmy przyzwyczajeni do tajemniczego, zamglonego Silent Hill, dostaliśmy coś, czego raczej nikt się nie spodziewał. Wszędzie jasno, brak latarki, brak radia, brak eksploracji miasta właściwego (tylko Forest World powiązane z Silent Hill). WTF?- rzekł niejeden gracz.
Jeśli chodzi o mnie, nie miałam problemów z przyswojeniem innowacji, nie odczuwałam również z ich powodu dyskomfortu. Co więcej, wydaje mi się, że na jakimś stopniu zmiany te były konieczne, bo ileż można biegać po samym Silent Hill? Ok, jedynka i dwójka nie sprawiały żadnego problemu, ponieważ traktowały o zupełnie innych częściach miasta. W trójce, by dodać powiewu świeżości Silentowy świat wdarł się do miasteczka Heather, sama podróż do Silent Hill nastąpiła mniej więcej w połowie gry. Zadajmy sobie teraz pytanie; ile jeszcze moglibyśmy biegać po zamglonym SH? Ile lokacji zostało do eksplorowania? Za którym razem ciemność, radio i latarka stały by się nudną rutyną? Może taka zmiana była konieczna, byśmy mogli przy SH0 znów powrócić do korzeni i nie czuć przy tym znudzenia?

Silent Hill 4 nie straszy, a przynajmniej na pewno nie tak, jak poprzedniczki, taki jest fakt. Posiada za to najbardziej chory, ciężki, przytłaczający klimat ze wszystkich odsłon serii. Nawet muzyka jest pod niego idealnie dostosowana.
Spójrzmy, podczas gdy SH1 i SH3 to czysty strach, SH2 i w zasadzie SH0 (nie licząc durnych potworów zbierających się w grupki i ścigających Travisa) stawiają na inny rodzaj strachu i pełne są spokoju oraz melancholii. Silent Hill Homecoming to... gore xD? Dobra, nie wypowiadam się, bo nie grałam. Anyways, każdy Silent Hill różni się czymś od poprzedniego, niewątpliwie klimat The Room nie przypadnie do gustu każdemu, jednak myślę, że nie ma co pokrzykiwać, że twórcy musieli oszaleć wprowadzając te wszystkie innowacje, ponieważ coś takiego na pewnym stopniu i tak było by raczej konieczne.

Nie uważam, że 4 zasługuje na miano króla serii, ponieważ obiektywnie ma zbyt wiele minusów, zresztą, dla każdego król jest inny. Niektórzy nawet myślą, że królową jest Doda i też jest git ;].

HoochMaster - 2009-02-05, 21:50

Miho napisał/a:
Silent Hill Homecoming to... gore xD ?

Trochę tam przewierconych/urwanych/odgryzionych/przeciętych części ciała jest, ale nie ma grzebania w brzuchu jak w The Room xD
Miho napisał/a:
SH2 i w zasadzie SH0 [...] pełne są spokoju oraz melancholii.

W SH0 nie grałem, ale spokój w SH2? Na pewno nie duszy xD

The Room powstawał w tym samym czasie co część trzecia i z założenia miał się różnić od pozostałych części. Mi SH4 bardziej przypadł do gustu niż SH3 - w wielkiej mierze dzięki świetnej fabule oraz oryginalnemu pomysłowi z pokojem 302. W moim rankingu plasuje się na trzecim miejscu, za 2 i 1.

SH4 jakoś specjalnie nie straszył, ale na samym początku nieźle spanikowałem, kiedy wyszedłem z sypialni (już jako Henry) i usłyszałem szum telewizora. Z początku myślałem, że to radio - a ja w ogóle nieuzbrojony i w dodatku nieoswojony ze sterowaniem w FPP xD

MullenLDZ - 2009-03-23, 19:29

Mi właśnie 4 cześć podoba sie najbardziej ze wszystkich części :->

Miho: A może napiszesz, dlaczego?

StuntmanMikeL - 2009-03-24, 10:21

Cytat:
Trochę tam przewierconych/urwanych/odgryzionych/przeciętych części ciała jest, ale nie ma grzebania w brzuchu jak w The Room


Nawet grzebanie w brzuchu w de rumie było IMO subtelne (jakkolwiek głupio to nie zabrzmi xD ). Było pokazane tylko przez moment i nie tak dosadnie, co czyniło tą scenę straszniejszą, w przeciwieństwie do rozrywania, dekapitacji, lobotomii i Bóg wie czego jeszcze w Homiku.

tumi1 - 2009-05-08, 17:22

Jeśli mi wolno wtrącić trzy grosze, to zasadnicza różnica między de rum, a restless dreams jest taka, że w SH 4 zgłębiamy czyjąś osobowość, a w SH 2 swoją własną.
Niux - 2009-06-01, 23:26

Akurat dzisiaj skończyłem 4 odsłonę SH. I muszę powiedzieć, że nie podchodziłem do tego z byt dużym entuzjazmem (dużo złych opinij o tej części), ale miłe zaskoczenie. Bardzo dobra fabuła, muzyka i grafika nawet jak dla mnie na teraz (gra wyszła w 2004). Jak gdzieś słyszałem de rum miał być w ogóle grą nie związaną z SH tylko po koniec przypisano jej tytuł Silent Hill. Wprowadzono także dużo zmian skrzynia/brak radia/latarki/duchy jak już wspominaliście może wkurzać troch latanie w tą i z powrotem po rzeczy ze skrzyni, ale jakoś da się to przeboleć. A co do realizmu to chowanie rzeczy w tej małej skrzyni nie jest do końca realne, bo ja tam zmieściłem 15 kij golfowych (ładnie się dorobiłem co?^^ wszystkie chyba zebrałem bo myślałem, że za to coś będzie :( )łopaty itp. Nie wiem czemu na tą cześć wszyscy tak najeżdżają, uważam, że poznawanie charakteru Waltera np. przez kartki zostawione przez Joshepa jest fajne przez co zagłębiamy się w jego tragizm. Fabuła jest świetna, i łatwa do ogarnięcia. Ogólnie gra bardzo dobra nawet jako SH.
SuiKaede - 2009-08-14, 14:34

Nie przeszłam całej czwórki(skończyłam na drugiej wizycie w Water Prison), ale...
Dwójka IMHO zdecydowanie lepsza, co nie znaczy, ze czwórka jest słaba. Po prostu perypetie Jamesa, Angeli i reszty paki o wiele bardziej trafiły do mnie i skłoniły mnie do myślenia niż perypetie Henry'ego. Po prostu były bardziej.. ja wiem, życiowe(zomg, jak to dwuznacznie brzmi.... ^^" ) i przez to zrobiły na mnie większe wrażenie. The Room ma świetny klimat do polowy gry(choc i tak ciężko mi było się wczuć, moze tez przez to, ze z nikim więzi nie poczułam)- przed backtrakingiem.Potem coś się psuje, za dużo przygodowkowatych motywów...
Niemniej gra jest świetna, a niektóre utwory z niej zachwycają(nie tylko najbardziej znany "Room of Angel").
Pewnie wszyscy mnie pobija, ze jeszcze nie skończyłam, że to, że tamto, ale takie jest moje zdanie i ja je podzielam xD

Mannequin - 2009-11-11, 21:34

Przeczytałem 2 strony tematu i trochę się rozczarowałem :shock:


Więc wymienię charakterystyczne cechy SH2 (w_ogóle całej serii) i tego czego w SH4 brak :)

-Brak alternatywnych budynków, miasta
-Brak typowej mgły(a właściwie Silent Hill'a z mgłą :o )
-Ten eq.. eh było już o tym mówione

-Save tylko w mieszkaniu... no może to dobre rozwiązanie, ponieważ trzeba się przenosić itd.. jednak jak mieszkanie jest nawiedzane trochę to - nie powiem - wkurza że nie odpoczniesz se w mieszkanku
-Zaczeles :facepalm: grę od SH4? To nie GTA chłopcze - tu trzeba zacząć od SH1 (są emulatory ;) )
-Skończyłem w 1 wizycie Water Prison - potem wydało mi się to już nudne (niestety - te lokacje są strasznie monotonne i nudnawe)
- nie potrudzisz się, aby znaleźć latarkę oj nie
-Brak radio = minus do klimatu
ITD ITP

Niemniej jednak pragnę dodać, że gra mi się podoba i wystawiłbym jej 3/5 :/

Jednak jak bym nie był przywiązany do sh2 i w_ogóle do klimatu SH to gra jest cudna i 5/5 sie nalezy ;]

Bersek: To już kolejny post, który poprawiam. Uważaj...

Doxepine - 2009-11-11, 23:25

Mannequin napisał/a:
Skończyłem w 1 wizycie Water Prison - potem wydało mi sie to juz nudne (niestety - te lokacje są strasznie monotonne i nudnawe)

Fakt, ale jeśli gra się po to, by delektować się fabułą monotonność lokacji jest do zniesienia...

Anonymous - 2009-11-19, 15:02

SH4 a pozostałe części niestety wypada słabo...może porównywalnie do Homecoming ,ale to nie jest to samo co SH1,2,3 ,które były małym mistrzostwem świata.W 4 najbardziej przerażał mnie...kompletny brak strachu gdzie ciemność itp latarka? tego nie było były za to głupie potwory ,które bekały myślałem,że się popłacze ze śmiechu.SH4 nie jest tragedią ,ale jakiekolwiek porównania jej z 1,2,3 są kompletnie nie na miejscu zaraz zostanę zaatakowany przez obrońców SH4 ,ale takie mam zdanie,zawiodła mnie ta część tak samo jak Homecoming.
AlaV - 2009-11-19, 17:40

Wszyscy (prawie) mówicie, ze SH4, jest gorszy od poprzednich Silentów, że nie ma tam strachu itp. Ale dla mnie, SH4 jest jedną z najlepszych części, jeśli nie najlepszą. Szczerze mówiąc, grając w inne części nie bałam się tak jak przy tej części. Dlaczego? Ponieważ w pozostałych częściach pojawia się strach związany z miejscem nie do końca sobie znanym. Na przykład w SH, Harry PRZYJEŻDŻA do Silent Hill które jest nawiedzonym miejscem. Nie pochodził stamtąd, po prostu przyjechał z córką i znalazł się w niecodziennej sytuacji. W związku z tym, mi, jako graczowi, miasteczko Silent hill już od początku nie kojarzy się z niczym przyjemnym, ale jestem świadoma, że to zło występuje TYLKO tam. Natomiast w SH4, Henry mieszkał w pokoju 302 już od dwóch lat i traktował to miejsce, jako rodzaj ostoi; tak jak każdy traktuje własny dom. I takie właśnie miejsce, kojarzące się jak najlepiej, zaczyna się zmieniać na gorsze. Zaczynamy bać się miejsca, które zdawało się być naszym azylem (mam nadzieję, ze dobrze wyjaśniłam, o co mi chodzi?). Dlatego też grając w poprzednie Silenty, nie bałam się specjalnie, bo wiedziałam, że te wydarzenia dotyczą tylko tego miasteczka (pomijam tu w ogóle fakt, że to nie ma prawa się w ogóle wydarzyć,jako ze mówimy o akcji gry^^). Natomiast grając w 4 bałam się nawet chodzić po domu, gdy wszyscy spali, bo a nóż widelec włączy się nagle sam telewizor, radio, albo okna zaczną niespodziewanie trzaskać?
Mi - 2009-11-19, 17:51

AlaV napisał/a:
]Wszyscy (prawie) mówicie, ze SH4, jest gorszy od poprzednich Silentów, że nie ma tam strachu itp. Ale dla mnie, SH4 jest jedną z najlepszych części, jeśli nie najlepszą. Szczerze mówiąc, grając w inne części nie bałam się tak jak przy tej części. Dlaczego? Ponieważ w pozostałych częściach pojawia się strach związany z miejscem nie do końca sobie znanym. Na przykład w SH, Harry PRZYJEŻDŻA do Silent Hill które jest nawiedzonym miejscem. Nie pochodził stamtąd, po prostu przyjechał z córką i znalazł się w niecodziennej sytuacji. W związku z tym, mi, jako graczowi, miasteczko Silent hill już od początku nie kojarzy się z niczym przyjemnym, ale jestem świadoma, że to zło występuje TYLKO tam.

Moja krew ;____; ... Jestem wzruszona ;___;. /ot.

AlaV - 2009-11-19, 19:59

Kimas napisał/a:
zaraz zostanę zaatakowany przez obrońców SH4 ,ale takie mam zdanie,

Nie jest nas w sumie wielu.... Twoje zdanie podziela większość forumowiczów, sądząc po wypowiedziach.

Miho napisał/a:
Moja krew ;____; ... Jestem wzruszona ;___;. /ot.

^_^

Walter S. - 2009-11-20, 01:06

Cytat:
SH4 a pozostałe części niestety wypada słabo...może porównywalnie do Homecoming ,ale to nie jest to samo co SH1,2,3 ,które były małym mistrzostwem świata.


A ja tu biedny najbardziej lubię SH 4 i SH 5 ^^"

AlaV - 2009-11-20, 07:47

Biedny Walter S... Obrońców SH4, to może znajdziesz kilku (np. mnie^^), ale SH5, to jakby gorzej. Zresztą, może do ciebie dołączę, bo przecież SH5 jeszcze nie przeszłam, o czym dobrze wiesz^^
Walter S. - 2009-11-21, 19:49

Wszystko sprowadza się do przekonania, że głównym zadaniem horroru jest nas przestraszyć, a przecież wcale tak nie jest ^_^
AlaV - 2009-11-21, 20:24

No wiesz, ja oglądam horrory, vel gram w nie po to, aby się przestraszyć^^ Dobra fabuła może tylko wzmóc ten efekt, ale horror dobry fabularnie, ale bez klimatu jest kiepski (np. Krzyk).
A tu mówimy raczej o strachu dlatego, ze większość przyczepia się, że w SH4 nie ma go i to jest jego główny zasadniczy minus, bo ogólnie fabuła jest uważana za podobną poziomem do SH2.

Walter S. - 2009-11-21, 23:29

No popatrz, a ja dla przykładu wcale nie gram w SH by się bać. To tylko narzędzie horroru. Przede wszystkim chcę poznać ciekawą i jednocześnie drastyczną opowieść, a wokół niej lawiruje dopiero strach, szaleństwo, rozpacz..
AlaV - 2010-04-29, 20:14

Michael221 napisał/a:
I specjalne wyroznienie - OPENING. Ogladalam go chyba za kazdym razem kiedy siadalam do SH3. Czegos takiego brakowalo mi w czworce - to cos z instrumentalnym "Room of Angel" w tle bylo chalowe.


Nie uważam, że op. z Room of Angel jest chałowy. Klimacik ładny ma, poza tym podobają mi sę ujęcia pokoju. Tylko, że to początkowe Room of Angel to jest raczej opening, a nie trailer, bo w sumie filmik na początku SH3 jest czymś na kształt traileru. Nie ma tam żadnych nazwisk twórców ani tytułu. Poza tym SH4 ma osobny trailer. Wystarczy, że chwilkę popatrzysz sobie na menu i się włączy. ^^

PS kontynuuję tę dyskusję tu, bo w sumie dotyczy porównania elementu SH3 iSH4.

ALAkazam47 - 2010-05-18, 20:40

Realizm w Silent hill ? Śmiała teza :grin: O to właśnie chodzi, żeby go nie było w tej serii ... :grin2:

Edit by Doxi: Chłopie, cytuj wypowiedź, żeby było jasne, do czego w ogóle się odnosisz...

Edit:Przepraszam , to się więcej nie powtórzy

AlaV - 2010-05-18, 21:00

Ale której wypowiedzi dotyczy twój post?
Vizitado - 2010-06-05, 16:45
Temat postu: The Room VS Trójka, Homecoming
Co sądzicie o zapytaniu, użytym w temacie? Czy The room, mimo, że wielu graczy uważa go za wręcz najgorszą część jest lepszy od trójki, lub Homecominga? Co do części piątek, odpowiedź jest jasna, jednak w starciu z trójką, może i by wyszła zwycięsko. Co kto lubi, według mnie, liczne innowacyjne pomysły, inny klimat niż w jedynce i dwójce, oraz świetny pomysł z pokojem, potrafią obalić trójkę, więc ja ustawiłbym to tak: Homecoming < Silent Hill 3 < The Room. Rozpiszcie się w tym temacie, pozdrawiam, Vizitado. :)
Devinitum - 2010-06-05, 17:30

Dobry temat, ten sam od 2004. ;) Nic nie zmieni faktu, że coraz bardziej się dzielimy. Niedługo każdy przeciętny gracz znajdzie w rozrastającej się na wszystkie strony serii Silent Hill coś dla siebie i każdy będzie porównywał piernik z wiatrakiem. Już teraz podział wygląda tak:

Fani SH3 - j***ć czwórkę!
Fani SH4 - j***ć trójkę!
Fani Homecoming - j***ć wszystko!

I to się będzie prawdopodobnie jeszcze zmieniać w zależności od tego co jeszcze dostaniemy w swoje łapska. Seria Silent Hill się zmienia, tematy na forum też się nam zmieniają, bo od powstania części czwartej mamy coraz więcej prównań, za to w tematach o strachu, zaskakujących momentach, ulubionych postaciach czy choćby w tematach, w których użytkownicy próbowali coś odkrywać jest zima, szkoda...

Silent Hill 4 jest oceniany źle przez ludzi, którzy przeszli ją (lub próbowali przejść) na siłę (bo to Silent Hill!) i im bardziej się zagłębiali, tym bardziej się rozczarowywali, a na co dzień słabą grę (z jakimś magicznym tytułem) rzucają po 3 minutach w kąt, albo omijają szerokim łukiem. Myślę, że ankieta z pytaniem "Czy zmuszałeś się do gry w SH4?" rozwiałaby wątpliwości odnośnie tego komu się gra naprawdę podobała, a komu nie. ;)

StuntmanMikeL - 2010-06-06, 14:54

Ja szczerze mówiąc na czwórkę ostro się napaliłem, tym bardziej że musiałem się wręcz prostytuować, żeby zdobyć kasę na upgrade kompa, tylko po to aby zagrać w tą grę. xD Jasne, wkurzało mnie w niej parę rzeczy (poziom trudności, monotonny backtracking i ta pożal się Boże skrzynia na przedmioty), jednak mimo wszystko bardzo miło ją wspominam. Dla mnie ta część była najgorszą z pierwszej czwórki tylko przez te denne zmiany w gameplayu, cała reszta była w niej tip-top (fabuła, lokacje, klimat). Każda kolejna część jak dla mnie robiła się coraz płytsza i bezjajowa, a w poprzedniczki po prostu przyjemniej się grało, bo nie miały tych głupot z czwórki.
Zaratul - 2010-06-06, 16:23

StuntmanMikeL napisał/a:
cała reszta była w niej tip-top (fabuła, lokacje, klimat)


Co do fabuły to się zgodzę,była świetna.Ale lokacje i klimat były IMO lepsze w trójce.Tam to się Konami o to postarało,były dopracowane w najmniejszych szczegółach.Jeśli chodzi o klimat to ten brak ciemności,radia i latarki jednak powodował jego spadek.Gra już nie straszyła tak jak poprzednie części.

Devlock napisał/a:
Czy zmuszałeś się do gry w SH4?


Przeszedłem SH4 raz.Za drugim razem dałem sobie spokój bo słaby gameplay czwórki spowodował to że gra ma słabe replayability.Rozumiem ludzi którzy grają w SH dla fabuły ale dla osoby która patrzy też na gameplay(czyli mnie) to dużo lepiej się grało w pierwsze trzy części.Zwłaszcza w SH3 ponieważ IMO miała najlepsze lokacje i fajne w niej było stopniowanie trudności(osobny wybór dla zagadek i walki).


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group