Forum Silent Hill Page

Silent Hill: Homecoming - Travis Grady

Alice - 2013-04-23, 20:35
Temat postu: Travis Grady
Przeglądajac forum natknełam się na pytanie "Co robi Travis w Homecoming'u?".

Niektórzy mówią, że po prostu podwozi głównego bohatera do miasteczka, ale "realności" truck drivera zaprzecza zakończenie "Hospital", które ma najwięcej sensu dla Homecoming. Dlatego mam aż trzy teorie:

Teoria 1:
Mówi się, że dla Origins kanonicznym zakończeniem jest to dobre. Ale kto powiedział, że w złym zakończeniu rytuał udał się naprawdę? Może z początku kutowcy myśleli, że im się udało, a kapneli się co się tak naprawdę stało na długo po tym, jak wysłali Travisa do przychiatryka, do którego później trafił Alex? Tam sie poznali i pogadali i z tąd pomysł Alexa do wymaginowania spisku polegającego na składaniu ofiar z dzieci w sąsiednim miasteczku.

Teoria 2:
Wydarzenia z Homecoming dzieją się przed Origins, co nie ma sensu, ale przez to właśnie pasuje do gry.

Teoria 3:
Alex po prostu kiedyś gościa widział, może zamienili pare słów i Travis później pojawił się w imaginacji młodego Shepherda jako "ten, który sprowadził Alexa do piekła".


I ciekawi mnie jeszcze, co się stało z Travisem później. Ktoś powiedział "z tamtąd dokąd odjechał słychać krzyk".

kriss80858 - 2013-04-24, 08:38

Jak sama zauważyłaś, druga teoria nie ma sensu i zgodnie ze znaną chronologią jest nieprawdziwa (SHH to rok 2007, a SHO to rok 1976). Pierwsza jest, moim zdaniem, nieco naciągana. W końcu trzecia - może mieć sens, ale tylko, jeśli przyjmiemy, że wszystko to urojenia Alexa.

Ja mam nieco inne teorie:
1: Travis jest jak Laura - nie widzi mgły (ewentualnie widzi ją jak normalną), a po odstawieniu Alexa wyjeżdża z SG i jedzie dalej.
2: Travis jest dość ciekawą postacią, ze względu na to, że jego pobyt w SH ma charakter dwojaki: po pierwsze - został tam wciągnięty przez Alessę po tym jak ją uratował, co odzwierciedla główny wątek gry; po drugie - ma problemy, które odzwierciedlają m.in. potwory, które widzi. Co za tym idzie, mógł zostać w pewnym stopniu ponownie wezwany do "zamglonego świata", ponieważ nie mógł sobie poradzić z własną psychiką i "iść dalej".

Alice - 2013-04-24, 09:05

Mnie sie zawsze wydawało (czy raczej próbowałam sobie wmówić, żeby nie dostać nerwicy), że Alessa ukazuje Travisowi takie, a nie inne potwory, żeby zmusić go do współpracy. W Homecomingu dopadli go kultowcy i się zemścili (w końcu są lepsi niż SWAT) lub jak mówisz "pojechał dalej" jakkolwiek to rozumieć.
kriss80858 - 2013-04-24, 21:53

Prawie wszystkie (poza Calibanem i "demonem") mają związek z Travisem i jego przeszłością lub psychiką. Najbardziej znaczącymi niech będą trzej z czterech bossów - rzeźnik, ojciec, matka. Poza tym do wszystkich pozostałych można znaleźć mniejszą lub większą symbolikę.

Co do Kultu - w SHH już nie istnieje... Kiedy Heather pokonała "Boga", a ostatni znaczący członkowie zginęli śmiercią tragiczną (Vincent, Claudia), organizacja rozpadła się. Przypominam - Kaufmann i Dhalia byli martwi od jeszcze dawniejszych czasów, a ze wszystkich to właśnie oni mogliby mieć coś do Travisa - choćby chęć zemsty.

Co do "pojechania dalej" - mam na myśli, że opuścił zamglone miasteczko w ten sam sposób, w który do niego wjechał i pojechał dalej, prawdopodobnie wykonując jakieś zlecenie.

Alice - 2013-04-25, 09:31

Według historii "sekty" z Homecoming, to odłączyli się od głównego kultu jakieś 150 lat przed wydarzeniami z piątej części i po prostu żyli sobie na uboczu, a ceną za spokój miało być co kilkudziesuęcioletnie składanie ofiar z nieletnich członków czterech rodzin. Więc nawet jeśli odłamy z Silent Hill się rozpadły, to sekta z Shepherd's Glenn raczej miała się dobrze, zwłaszcza, że pewnie nie interesowali się sprawą Alessy, co wyklucza zagrożenie z ich strony dla Travisa... W sumie to wydaje mi się, że istnienie tego odłamu jest prawdopodobne, ale pewnie nie w takiej formie jaką widział Alex.
kriss80858 - 2013-04-25, 16:37

Nie do końca rozumiem, co masz na myśli odnośnie "odłamu, który miał się dobrze". W SG mieszkali ludzie, którzy, jak trafnie zauważyłaś, opuścili rodzinne SH i zamieszkali na innym brzegu jeziora. Jak zresztą sama stwierdziłaś, ceną za spokój były ofiary składane co 50 lat przez cztery najważniejsze rodziny. Dzięki temu SG było chronione przed mgłą oraz innymi efektami "zbawiennego" wpływu mocy rezydujących w SH. Nie jest wiadomym, by w jakiejkolwiek (innej niż ofiary) formie mieszkańcy SG czcili panteon kultu.

Dopiero po śmierci Josha, Margaret i Curtis, chcąc ratować SG, odtworzyli kult i zajęli się mordowaniem mieszkańców, którzy narazili miasteczko (rodzice Alexa) lub nie chcieli przyłączyć się do organizacji.

Alice - 2013-04-26, 16:09

A czy już nie było mówione, że na terenie niedaleko (lub wokół) jeziora Toluca nie ma żadnego "bóstwa" tylko niezidentyfikowana energia materializująca nasze myśli/obawy/pragnienia? Skoro ktoś wierzył, że syntetyczne bóstwo zemści się za złamanie kontraktu (a tych wierzeń mogło być sporo), to tak sie stało.

Osobiście uważam, że prawie całe Homecoming działo się w głowie Alexa, jednak jakaś sekta w jego mieście była, tylko że nie tutaj o tym dyskutować.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group