Silent Hill: Story Telling - Silent Hill: Ghost Town
Gwieka Trzpiot - 2016-07-29, 11:14 Karel Hjartson - przedmieście
:
- Raczej nie inaczej. - odrzekła Amelia idąc dziarsko przed siebie dotrzymawszy ci kroku. Mijacie właśnie mały drewniany tabloid informujący, że na terenie za płotem z drutu kolczastego można (było?) wypożyczyć powóz bądź kulig. Pod wielkim napisem "The Roadruner" jest namalowany Indianin powożący pojazdem zaprzątniętym we dwa brązowe konie.
Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
- Wiesz Amelia, też mam nadzieję, że póki co nas nic strasznego nie spotka. Jednak im dłużej jest spokojnie, tym bardziej się obawiam, że to cisza przed burzą i później może zrobić się naprawdę gorąco. - Wyznał Karel. Mijacie właśnie mały drewniany tabloid informujący, że na terenie za płotem z drutu kolczastego można (było?) wypożyczyć powóz bądź kulig. Pod wielkim napisem "The Roadruner" jest namalowany Indianin powożący pojazdem zaprzątniętym we dwa brązowe konie. W oddali dostrzegasz sylwetkę osoby ubranej w tradycyjny indiański strój.
Neil Flynn - Szpital Alchemilla
:
"Wydarzenia w tym szpitalu napawają mnie coraz większym niepokojem. Najpierw niewyjaśnione zniknięcie mojego poprzednika, potem makabryczne odkrycie pod piwnicą, a teraz jeszcze zbiegł nam ćpun z Brahms. Mam nadzieję, że policja w porę ustawiła blokady na drodze. Oby ta ekipa szybko uporała się z wodą z Toluca. Wyizolowanie zanieczyszczenia i efektywne filtrowanie wody powinno poprawić stan psychiczny mieszkańców."
Na odwrocie jest numer telefonu: 321 042 411
Amy Blue Rose - 2016-07-29, 15:33 Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
-Na to wygląda na razie, a jednak miło by było żeby wreszcie się zaczęło coś dziać-odrzekłam z przekąsem i zaczęłam się przyglądać owej postaci w Indiańskim stroju. Zastanawiałam się skąd się tu wzięła i jakie ma wobec mnie oraz Karela zamiary.
Daffodil - 2016-07-30, 02:03 Neil Flynn - Szpital Alchemilla
:
- Interesujące. - szeptałem powoli komentarz, wodząc wzrokiem po notatce. - Im więcej wiem o czymkolwiek związanym z Silent Hill, tym bardziej żałuję, że się tu znalazłem. Tajemnicze zniknięcie, "makabryczne odkrycie", ćpun z Brahms...
Mimo że żyłem dość długo w tym miasteczku, to musiałem przyznać, iż słyszałem o takim przypadku po raz pierwszy. Uważałem Brahms za spokojną miejscowość, raczej wolną od takich rzeczy. Wszystko ma swoje tajemnice - to kwestia czasu, zanim wyjdą na jaw.
~ Warto mieć na uwadze tego gościa. Mieć oczy szeroko otwarte. Być może wie o czymś związanym bezpośrednio z Nathanem, skoro mieszkał w Brahms.
Doskonale zdawałem sobie sprawę z mojej naiwności, jednakże odkąd przybyłem do Silent Hill nie wiedziałem, co robić. Pierwszy raz miałem do czynienia z tak trudnym zadaniem, więc chwytałem się brzytwy. Kalecząc się przy tym jak cholera.
Gdy skończyłem czytać notatkę, odwróciłem trzymaną przeze mnie kartkę papieru. Widniał na niej numer telefonu. Przypomniawszy sobie rozmowy telefoniczne, które miały miejsce w Silent Hill, nie liczyłem na cokolwiek sensownego. Wciąż jednak miałem nadzieję, że zadzwonienie pod ten numer mogłoby mnie na coś naprowadzić. Autor notki nie wydaje się być, jak inni "mieszkańcy" tej przeklętej dziury, wmówiłem sobie. Patrząc z perspektywy czasu, stwierdzam, iż chyba wynikało to z czystej desperacji oraz chęci oszukania samego siebie.
Wyciągnąłem telefon, wprowadziłem numer za pomocą klawiatury i nacisnąłem zieloną słuchawkę, a następnie przystawiłem urządzenie tuż do ucha. Czekałem na jakąkolwiek reakcję.
// Powiedz mi, ile mam naboi do pistoletu. //
I'veSeenItAll - 2016-08-11, 14:00 Karel Hjartson - Przedmieście
:
- o proszę, chętna na przejażdżkę?
zaśmiałem się do Amelii, wskazując na tablicę informacyjną, po czym podszedłem do niej i przyjrzałem się dokładnie w okularach, licząc na to, że zobaczę cokolwiek więcej niż widzi się gołym okiem
Gwieka Trzpiot - 2016-08-12, 12:23 Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
- O proszę... ! Chętna na przejażdżkę? - Spytał Karel wskazując na znak, po czym zaczął się przyglądać tablicy.
Nie jesteś pewna czy Indianin stoi przodem czy tyłem do ciebie. Widzisz jak macha ręką tak jakby witał wszystkich przechodzących w nieopodal. Nie robi on nic innego.
Neil Flynn - Szpital Alchemilla
:
Po pierwszym sygnale ktoś odebrał - Gorszego momentu na dzwonienie nie mogłeś wybrać... - wyszeptał starczy i mocno zdenerwowany głos. Po chwili krótkiej ciszy przerywanej trzaskami znowu się odezwał - Mów o co chodzi, byle szybko, bo nie wiem ile czasu mi zostało. - głos brzmi nieco spokojniej i jakoś znajomo.
Karel Hjartson - Przedmieście
:
- Miło by było żeby wreszcie się zaczęło coś dziać. - odrzekła z przekąsem nie przestając wpatrywać się w pomiędzy drzewa za płotem.
Na znaku nie ma nic co można by było odkryć za pomocą okularów.
I'veSeenItAll - 2016-08-12, 20:02 Karel Hjartson - przedmieście
:
rozczarowany ściągnąłem okulary i potarłem oczy dłonią. gdy założyłem je znowu, odpaliłem papierosa i spojrzałem na Amelię
- wiesz, ja bym się aż tak bardzo nie cieszył na myśl o tym, że coś powinno się zacząć dziać.
po tych słowach, natychmiast zaczęła mnie piec blizna i to tak, że aż się skrzywiłem i zaklnąłem pod nosem, masując ją ręką.
Daffodil - 2016-08-13, 00:55 Neil Flynn - Szpital Alchemilla
:
- D-doktor Kaufmann? Czy to Pan? - zapytałem odruchowo, gdy wyczułem wyraźny pośpiech w słowach rozmówcy. Chciałem się upewnić, z kim rozmawiałem, pomimo faktu, iż nie była to najlepsza pora na zadawanie pytań.
// Ponawiam pytanie - ile mam naboi do pistoletu? //
Amy Blue Rose - 2016-08-14, 18:36 Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
-I to jak bardzo-dodałam uradowanym głosem. Patrząc się z zaciekawieniem na mistycznego Indianina zaczęłam myśleć,że jest on tu nie bez powodu i jakoś tak spontanicznie zaczęłam mu odmachiwać żeby zobaczyć jego reakcję
Gwieka Trzpiot - 2016-08-17, 11:28 Karel Hjartson - przedmieście
:
- I to jak bardzo! - Zawołała Amelia nie patrząc na ciebie tylko na drzewa majacząca zza mgły, po czym pomachała ręką, jakby witała się tam z kimś.
Neil Flynn - Szpital Alchemilla
:
- Kto? - słychać było wyraźne zdziwienie po czym krótki nieco histeryczny śmiech - Facet zaginął dwadzieścia pięć lat temu. I to tuż przed tym, jak odkryto, że handlował prochami i przeprowadzał jakieś voodoo. Teraz pewnie z inną twarzą leży sobie gdzieś... - Chwilowo przerwał, słychać było szum, trzaski i kroki po drewnianej podłodze. Po chwili rozmówca kontynuował - gdzieś na Florydzie, na hamaku i popija Krwawą Mary. Niech go piekło pochłonie...
//trzy naboje//
Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
- Wiesz, ja bym się aż tak bardzo nie cieszył na myśl o tym, że coś powinno się zacząć dziać. - Powiedział Karel kończąc przyglądanie się transparentowi.
Indianin nie zmienił swojego zachowania.
I'veSeenItAll - 2016-08-18, 01:35 Karel Hjartson - Przedmieście
:
zaciekawiony spojrzałem w przestrzeń, której Amelia machała, po czym jeszcze bardziej zaciekawiony spojrzałem na nią, unosząc jedną brew
-em.. Amelia? komu machasz? - podszedłem do niej i spojrzałem z jej perspektywy na przestrzeń przed nami - no, chyba że machasz przygodzie - tu zrobiłem cudzysłów palcami - na którą tak czekasz.
uśmiechnąłem się pod nosem i wsadziłem peta do ust.
Amy Blue Rose - 2016-08-19, 21:30 Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
-A czemu nie? Już tak mam,że jak się nic nie dzieje to się nudzę a jak tylko nadarza się okazja do działania to daję z siebie 200%. Tak już mam i nic na to nie poradzę
Po tych słowach odwróciłam się od Indianina i spojrzałam na GPS w telefonie aby upewnić się,że nie pomyliłam kierunków a w środku kotłowało się we mnie uczucie radości po ostatnich niezbyt przyjemnych przeżyciach przed spotkaniem Karela
Daffodil - 2016-09-06, 15:21 Neil Flynn - Szpital Alchemilla
:
Podirytowany ścisnąłem telefon. Oczywiście musiały pojawić się jakieś komplikacje. Nic nie jest proste i oczywiste tutaj, w Silent Hill. Przełknąłem ślinę, po czym przemówiłem.
- To kim ty jesteś? - rzuciłem bez ogródek. - I dlaczego twój numer telefonu znajduje się w szpitalu Alchemilla?
Gwieka Trzpiot - 2016-09-11, 16:43 Karel Hjartson - Przedmieście
:
Już tak mam,że jak się nic nie dzieje to się nudzę i nic na to nie poradzę. - Odpowiedziała Amelia trochę enigmatycznie. Gdy skończyła, zajrzała do swojego telefonu.
Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
-Em.. Amelia? Komu machasz? - Karel podszedł do ciebie i spojrzał z twojej perspektywy na przestrzeń przed wami - No, chyba że machasz przygodzie - tu zrobił cudzysłów palcami - na którą tak czekasz. - po czym uśmiechnął się pod nosem i wsadził peta do ust.
GPS wskazuje, że zostało wam tylko pare metrów by dojść do ulicy Sanders.
Neil Flynn - Szpital Alchemilla
:
- Ja? - Głos w słuchawce zamilkł na chwilę - Jestem... Byłem dyrektorem szpitala Alchemilla. Wybrano mnie jakiś tydzień po Kaufmannie. Przez dwadzieścia lat żyło mi się normalnie, ale potem znalazłem notatki tego skurczybyka. Nie wiem co mnie opętało, żeby zająć się tą sprawą. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, zadzwoń za godzinę. - po czym się rozłączył.
Daffodil - 2016-09-15, 01:44 Neil Flynn - Szpital Alchemilla
:
- Niech by to...! - syknąłem, gdy tajemniczy rozmówca przerwał połączenie. Miałem ochotę roztrzaskać telefon o podłogę. Kolejny raz próba uzyskania jakiejkolwiek pomocy spaliła na panewce. Czułem, że powoli tracę determinację i zapał. Ogarniało mnie poczucie niemocy. Co prawda facet wyraźnie powiedział, bym zadzwonił za godzinę, ale w środku byłem przekonany, że ponownie połączenie i tak nic nie da. Spojrzałem jednak na czas, który był wyświetlany przez telefon. Płomień głupiej nadziei ledwo się tlił.
Kiedy chciałem już wychodzić z pomieszczenia, moje oczy napotkały przewróconą szafkę na leki.
~ Musiała umknąć mojej uwadze. Ciekawe, czy jeszcze coś w niej znajdę... ~ zastanawiałem się przez chwilę, po czym przystąpiłem do działania - zacząłem grzebać w owej szafce.
Amy Blue Rose - 2016-09-24, 12:54 Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
-Nie widzisz tego Indianina? Bo ja jak najbardziej, chyba już mi lekko zaczyna odbijać. A z tą przygodą to jeszcze się okaże.
Po czym uśmiechając się pod nosem na widok kierunku który wskazywał GPS stwierdziłam,że nareszcie doczekam się tego co chciałam i ponownie wyjęłam z plecaka suchy prowiant bo aż zgłodniałam od tych wrażeń
I'veSeenItAll - 2016-09-25, 01:36 Karel Hjarson - przedmieście
:
-Amelia, co tam znalazłaś?
zaciekawiony odezwałem się do towarzyszki, zerkając jej przez ramię na ekran telefonu
- bo ja to bym jednak wolał by jak najdłużej było spokojnie - odpowiedziałem, próbując się krzywo uśmiechnąć
Gwieka Trzpiot - 2016-09-25, 17:31 Neil Flynn - Szpital Alchemilla
:
Na telefonie jest 15:01.
Koło szafki na leki większość przedmiotów to recepty oraz słoiki tabletek bez etykietek. Znalazły się mapy pokreślone czerwoną kredką oraz napisaną na każdej notką "Coś się może nie zgadzać".
Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
- Amelia, co tam znalazłaś? - Karel zaciekawiony twoim telefonem odezwał się, zerkając ci przez ramię na ekran telefonu - Bo ja to bym jednak wolał by jak najdłużej było spokojnie. - dopowiedział, próbując się krzywo uśmiechnąć.
Karel Hjarson - przedmieście
:
- Nie widzisz tego Indianina? - Spytała, wskazując miejsce za ogrodzeniem, gdzie widzisz tylko drzewa i mgłę. - Bo ja jak najbardziej, chyba już mi lekko zaczyna odbijać. A z tą przygodą to jeszcze się okaże. - Po czym uśmiechając się pod nosem, wyjęła z plecaka suchy prowiant.
Zanim schowała telefon, zauważyłeś, że jesteście niedaleko ulicy Sandersa.
Daffodil - 2016-09-27, 00:54 Neil Flynn - Szpital Alchemilla
:
Podczas przeszukiwania szafki, miałem nadzieję na znalezienie leków, które są oznaczone. Te jednak nie były, dlatego nie byłem pewien, czy w ogóle by mi się na coś przydały. Mogłem je "skonfiskować", jak woreczki niedawno znalezione przeze mnie, ale nie zamierzałem pełnić roli tragarza - miałem swoje ograniczenia i byłem ich świadom. Kolekcjonowanie wszystkiego, co się znajduje, jest idiotyczne. Zakrawa o zbieractwo, które jest przecież uznawane za chorobę psychiczną.
Wkrótce pojawiło się malutkie światełko w tuneli otaczającej mnie beznadziei. Odnalazłem coś, co przypominało mapy ośrodka, w którym się znajdowałem.
~ Coś się może nie zgadzać? ~ przeczytałem wewnętrznym głosem, gdy moje oczy napotkały czerwony napis na kartce papieru. ~ Cóż, w tej dziurze wszystko się nie zgadza. Nic nadzwyczajnego. ~ okazało się, że światło równie szybko zgasło, jak się pojawiło.
Postanowiłem nie marnować dłużej czasu - podszedłem do drzwi wyjściowych i próbowałem je otworzyć.
Amy Blue Rose - 2016-09-28, 20:08 Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
-Wreszcie za chwilę będziemy u celu, zdaję sobie z tego sprawę Karel ale tkwienie w jednym miejscu już powoli zaczyna robić nudne. Czyż nie?-odrzekłam z przekąsem w głosie.Po tych słowach ponownie ruszyłam do przodu przy okazji pilnując współtowarzysza podróży i miałam wrażenie,że mgła nieco zgęstniała co przyprawiło mnie o lekkie uczucie paniki.
I'veSeenItAll - 2016-09-29, 03:58 Karel Hjartson - przedmieścia
:
-um, Amelia? tam nic nie ma. tylko drzewa i o dziwo, mgła - odpowiedziałem mojej towarzyszce.
-już niedaleko miasta, co? wiesz, coraz bardziej zastanawiam się co tam znajdę. bo Ty [wskazałem całą dłonią na nią] przynajmniej masz sprecyzowany cel. a ja? oby nie zdarzyło się, że przybyłem tutaj bez celu.
ruszyłem powoli przed siebie i po chwili ciszy zwróciłem się do Amelii
-mam jednak dziwne przeczucie, że nie jestem tutaj z przypadku. prawda?
Gwieka Trzpiot - 2016-10-03, 08:49 Neil Flynn - Szpital Alchemilla
:
Drzwi zaskrzypiały przeraźliwie, ale dały się łatwo otworzyć.
Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
- Um... Amelia? Tam nic nie ma. Tylko drzewa i o dziwo, mgła - odpowiedział Karel i bez oczekiwania na twoją odpowiedź kontynuował - Już niedaleko miasta, co? Wiesz, coraz bardziej zastanawiam się co tam znajdę, bo Ty [wskazał całą dłonią na ciebie] przynajmniej masz sprecyzowany cel. A ja? Oby nie zdarzyło się, że przybyłem tutaj bez celu. - ruszył powoli przed siebie i po chwili ciszy zwrócił się ponownie do ciebie - Mam jednak dziwne przeczucie, że nie jestem tutaj z przypadku. Prawda?
Karel Hjartson - przedmieścia
:
- Wreszcie za chwilę będziemy u celu. Zdaję sobie z tego sprawę Karel, że tkwienie w jednym miejscu już powoli zaczyna robić nudne, czyż nie? - odrzekła z przekąsem w głosie. Po tych słowach ruszyła do przodu przy okazji pilnując się ciebie.
Daffodil - 2016-10-03, 17:23 Neil Flynn - Szpital Alchemilla
:
Wychodzę z pomieszczenia i rozglądam się.
I'veSeenItAll - 2016-10-21, 03:27 Karel Hjartson - przedmieścia
:
na jej złośliwości zareagowałem przewróceniem oczu i głośnym westchnięciem, po czum mozolnie ruszyłem za Amelią
-no dobrze, jak tak Ci spieszno do walki o własne życie, to prowadź wojowniczko - powiedziałem z równie dużym przekąsem, delikatnie się kłaniając i robiąc ruch ręką, przypominający puszczanie przed siebie
Amy Blue Rose - 2016-10-21, 06:13 Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
-Cóż, najwidoczniej mam niezłe zwidy. Sądzę,że ciebie jednak też czeka tu jakiś cel bo wierzyć mi się nie chce, że pojawiłeś się tu przez przypadek. Czuję,że tak będzie.
Po czym spojrzałam przed siebie aby za bardzo nie zgubić drogi. Chciałam aby się wreszcie pokazał jakikolwiek budynek w którym znajdę cokolwiek interesującego
Gwieka Trzpiot - 2016-10-21, 16:04 Neil Flynn - Szpital Alchemilla
:
Korytarz jak wcześniej. Odpadający tynk, trochę pleśni, jedna kałuża wody, a na ścianie naprzeciwko napis na czerwono "Nie spóźnij się".
Karel Hjartson - przedmieścia
:
Amelia powiedziała - Sądzę,że ciebie jednak też czeka tu jakiś cel bo wierzyć mi się nie chce, że pojawiłeś się tu przez przypadek. Czuję,że tak będzie. - Po czym spojrzała na drogę przed wami. Doszliście do chodnika, obok którego był zapełniony metalowy kosz na śmieci. Wokół niego leżało mnóstwo pełnych worków na śmieci i lalka w niebieskiej sukience i bez głowy.
Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
Karel idzie za tobą wolnym krokiem. Doszliście do chodnika, obok którego był zapełniony metalowy kosz na śmieci. Wokół niego leżało mnóstwo pełnych worków na śmieci i lalka w niebieskiej sukience i bez głowy.