Forum Silent Hill Page

Silent Hill: Story Telling - Silent Hill: Ghost Town

Gwieka Trzpiot - 2016-04-13, 10:49

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

- Sherry i Mama na spaceuku z Morphe... - Powiedział Karel.




Neil Flynn - Szpital Alchemilla

:

Trzecie okno od lewej (z twojej perspektywy) ma zbitą szybę. Nikogo na ulicy nie ma. Za to znalazł się porzucony kij hokejowy.
// Jeśli nie wyłączałeś radia, to słyszysz łagodny jednostajny szum.//




Karel Hjartson - droga do SH

:

Twoja towarzyszka jest zajęta komplementowaniem nad różową zabawką leżąc na trawie.


Gwieka Trzpiot - 2016-04-13, 10:51

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

- Sherry i Mama na spaceuku z Morphe... - Powiedział Karel.




Neil Flynn - Szpital Alchemilla

:

Trzecie okno od lewej (z twojej perspektywy) ma zbitą szybę. Nikogo na ulicy nie ma. Za to znalazł się porzucony kij hokejowy.
// Jeśli nie wyłączałeś radia, to słyszysz łagodny jednostajny szum.//




Karel Hjartson - droga do SH

:

Na drugiej stronie jest adres: Lindsey Street 13/66.

Twoja towarzyszka jest zajęta komplementowaniem nad różową zabawką leżąc na trawie.


I'veSeenItAll - 2016-04-13, 14:40

Karel Hjartson - przedmieścia

:

- Lindsey Street 13/66. Amelia, chyba wiem, gdzie miasto nas chce! albo chociażby mnie - ostatnie zdanie powiedziałem ciszej i do siebie, po czym podszedłem do towarzyszki
-co tam masz?


Amy Blue Rose - 2016-04-14, 19:26

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

-Że kto taki?-Spytałam nieco nieprzytomnym głosem i po tym ataku lekkiej migreny przykucnęłam bo poczułam się odrobinę skołowana,poczułam, że muszę dłuższą chwilę odpocząć gdyż ta wędrówka dała mi nieźle w kość. Miałam ochotę się w tym momencie zapaść pod ziemię ale jakaś część mnie podświadomie czuła,że nie mogę się tak łatwo poddać bo już byłam coraz bliżej celu rozwiązania zagadki owego wózka z laleczką.


Daffodil - 2016-04-26, 13:20

Neil Flynn - Szpital Alchemilla

:

Podnoszę kij, wybijam nim resztki szkła w oknie, po czym wchodzę do środka.


Gwieka Trzpiot - 2016-05-04, 19:34

Karel Hjartson - przedmieścia

:

- Że kto taki? - spytała Amelia jakby wyrwana z transu.




Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

- Lindsey Street 13/66. Amelia, chyba wiem, gdzie miasto nas chce! - powiedział Karel po czym podszedł do ciebie - Co tam masz? - spytał zaciekawiony.




Neil Flynn - Szpital Alchemilla

:

Wszedłeś bez problemu. Znajdujesz się w małym zaniedbanym gabinecie z porozrzucanymi gdzie się da karteczkami, przewróconym drewnianym krzesłem i stojącym w nienaruszonym (jeśli nie liczyć otwartej szuflady) biurkiem. Jest także przewrócona szafka na leki.


Daffodil - 2016-05-15, 00:13

Neil Flynn - Szpital Alchemilla

:

Sprawdzam wzrokiem wszystkie porozrzucane karteczki w pomieszczeniu.
~ Może powiedzą mi coś istotnego? - rzekłem w myślach, jakby chcąc usprawiedliwić przedsiębraną właśnie czynność, niczym marny kłamca, który zamierza zrobić coś złego.


Amy Blue Rose - 2016-05-15, 08:21

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

-Świetnie, wózek zabawkę i zupełnie nie mogę sobie przypomnieć gdzie go już widziałam. Przez to złapał mnie efekt "czarnej dziury". Na szczęście już mi nieco lepiej, więc zaraz ruszamy dalej na ulicę którą wymieniłeś.

Jednak nadal wewnętrznie szargało mną to dziwne uczucie które jak imadło nie chciało puścić a mimo to wierzyłam, że uda mi się dotrzeć do sedna odpowiedzi jak tylko pójdę z Karelem pod wskazany adres.


I'veSeenItAll - 2016-05-29, 01:59

Karel Hjartson - przedmieście

:

-oh, sama zobacz! - wyciągnąłem w stronę towarzyszki kartkę i pokazałem jedną i drugą stronę.
-musimy się tu dostać! czuję, że nic nie jest w tym mieście dziełem przypadku. musimy się tam znaleźć.
powiedziałem pospiesznie i schowałem kartkę do torby.


Gwieka Trzpiot - 2016-05-29, 07:58

Neil Flynn - Szpital Alchemilla

:

Kilka notatek dotyczyło pacjenta z poparzeniem skórnym trzeciego stopnia, który jakimś cudem żyje. Cztery notatki opisują stan człowieka z osobowością wieloraką. Jedna notatka opisuje przypadek chłopca wyciągniętego z kanału wodnego niedaleko miasta. Większość notatek ma podpis doktora Kauffmana. Jest też jedna jego osobista notatka "Porzućcie wszelką nadzieję... [dalszy tekst nieczytelny]"



Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

- Oh! Sama zobacz! - Karel wyciągnął w twoją stronę kartkę i pokazał jedną i drugą stronę - Musimy się tu dostać! Czuję, że nic nie jest w tym mieście dziełem przypadku. musimy się tam znaleźć. - Powiedział pospiesznie i schował kartkę do torby.



Karel Hjartson - przedmieście

:

- Świetnie, ja znalazłam wózek zabawkę i zupełnie nie mogę sobie przypomnieć gdzie go już widziałam. Przez to złapał mnie efekt "czarnej dziury". Na szczęście już mi nieco lepiej, więc zaraz ruszamy dalej na ulicę którą wymieniłeś. - Odpowiedziała jakby to było częste zdarzenie w jej życiu, ale widać było, że coś ją trapi.


I'veSeenItAll - 2016-05-29, 23:15

Karel Hjarson - przedmieścia

:

-efekt czarnej dziury? a co to takiego?
stanąłem przed Amelią i oparłem rękę na jej ramieniu, kompletnie ignorując wózek, który uznałem za obrzydliwie brzydki.
- Amelia, wszystko w porządku? - zapytałem się towarzyszki z nieukrywaną troską.


Amy Blue Rose - 2016-05-30, 16:17

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

-Widzę, skoro tak to ruszamy-rzekłam już nieco bardziej dziarsko i podniosłam się z przykucu. Po czym zaczęłam iść w kierunku który Karel wskazał na owej kartce którą miał w kieszeni.

-Coś czuję, że niedługo a zapewne już czeka na nas niezbyt miła niespodzianka-powiedziałam z przekąsem w głosie.

Wciąż mimo poprawy nastroju fizycznego nadal dręczyło mnie psychiczne rozbicie które jak korkociąg się uczepiło w takim momencie, że miałam ochotę rozwalać nożem każdy martwy przedmiot na swojej drodze.


Daffodil - 2016-06-04, 00:59

Neil Flynn - Szpital Alchemilla

:

Wzrok wędrował z kartki na kartkę. Było ich wiele w całym pomieszczeniu, toteż miałem co czytać. Przeróżne informacje migały przed oczami, a te co dziwniejsze wypalały się trwale i zapadały mimowolnie w pamięć, ocierając się o granice świadomość oraz podświadomości.
~ Jakieś poparzenie, poważna choroba psychiczna, nieszczęśliwy wypadek z pewnym chłopcem... ~ wymieniałem w myślach, krążąc oczami wokół notatek. - Szpital jak ze słabego horroru. - rzuciłem kpiąco pod nosem. ~ Gdybym najpierw przeczytał te kartki, uznałbym to za jakiś kiepski żart. Wiem doskonale, jak jest w środku, a zapisane informacje tylko pogłębiają przeczucie, że oprócz morderczych pielęgniarek i obłąkanych kobiet, które wypychają pierwszych lepszych przez okno, czeka mnie tutaj coś jeszcze... coś jeszcze bardziej niepokojącego.
Kiedy postanowiłem zakończyć oglądanie notek, moje oczy napotkały jedną z osobistych wiadomości od niejakiego doktora Krauffmana. Kto był potencjalnym adresatem?, pytałem samego siebie. Na odpowiedź nie musiałem czekać, gdyż pojawiła się, gdy tylko przeczytałem to, co zostało zawarte na papierze. Była ona oczywista. Adresatem był każdy, kto odważył się postawić nogę w Szpitalu Alchemilla.
Jak brzmiała wiadomość?
"Porzućcie wszelką nadzieję..."
Przełknąłem ślinę.
Zgniotłem kartkę.
Została ciśnięta o podłogę.
Odetchnąłem.
Urwałem wywód, nie chcąc się niepotrzebnie straszyć. Zachowanie zimnej krwi było podstawą funkcjonowania w Silent Hill, a pomimo tylu doświadczeń, które mnie tu spotkały, nadal miałem z tym problemy. Z drugiej strony, niedawno się tutaj pojawiłem. Można to było jednak jakoś uzasadnić.
Zdając sobie sprawę z tego, że nic sensownego już nie wyczytam, zdecydowałem przeszukać biurko wraz z otwartą szufladą.


Gwieka Trzpiot - 2016-06-06, 13:37

Karel Hjarson - przedmieścia

:

Tak, ruszajmy. - odpowiedziała dziarsko i ruszyła w dalszą drogę - Coś czuję, że po drodze czeka nas niemiła niespodzianka.




Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

- Amelia, czy wszystko w porządku? - Spytał Karel. - Co to jest efekt czarnej dziury?




Neil Flynn - Szpital Alchemilla

:

W biurku znalazło się kilka paczek białego proszku podpisanych "Biała Klaudia", pistolet, trochę naboi i kilkanaście łusek, notatkę dotyczącą zbiegłego z oddziału psychiatrycznego pacjenta przywiezionego z sąsiedniego miasteczka oraz maskę kota Chesire.


Amy Blue Rose - 2016-06-06, 16:57

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

-Tak, to tylko tymczasowe. A skoro o ten efekt pytasz to chodzi o pochłanianie energii z innych ludzi,próbuje w ten sposób zagłuszyć własny smutek. Dotyczy to ludzi z depresją, w sumie wcale się temu nie dziwię bo pomimo mojego zawodu to miejsce mnie właśnie o taki stan przyprawia. Ok lepiej już idźmy bo już zbyt długo tu zamarudziliśmy a w taki sposób to nie rozwiąże zagadki tajemniczego wózka.

I przyspieszyłam nieco kroku


Daffodil - 2016-06-10, 01:38

Neil Flynn - Szpital Alchemilla

:

Dokładnie sprawdzam paczki proszku "Biała Klaudia". Chcę zdobyć jakieś informacje z etykiety, podpisów - cokolwiek, co naprowadzi mnie na to, do czego owy proszek służy.


I'veSeenItAll - 2016-06-11, 23:15

Karel Hjartson - przedmieście

:

-niemiła niespodzianka? - zapytałem i słysząc te słowa na własne uszy poczułem, jak przechodzi mnie dreszcz po plecach. odruchowo rozejrzałem się dookoła.
-mam nadzieję, że jednak niemiłych niespodzianek będzie jak na lekarstwo.
powiedziałem do towarzyszki i ruszyłem za nią.


Gwieka Trzpiot - 2016-06-12, 10:48

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

- Mam nadzieję, że przykrych niespodzianek będzie jak na lekarstwo. - Powiedział twój towarzysz.



Neil Flynn - Szpital Alchemilla

:

Żadnej etykietki, tylko podpis flamastra i doczepiona karteczka samoprzylepna z instrukcją dotyczącą spożywania.



Karel Hjartson - przedmieście

:

- Ok lepiej już idźmy bo już zbyt długo tu zamarudziliśmy a w taki sposób to nie rozwiąże zagadki tajemniczego wózka. - Zażartowała Amelia przebierając nogami.


Daffodil - 2016-06-12, 12:51

Neil Flynn - Szpital Alchemilla

:

Czytam instrukcję.


Amy Blue Rose - 2016-06-12, 19:49

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

-Też liczę na to,że na razie nic złego ani strasznego nas po drodze nie spotka-powiedziałam najspokojniej jak mogłam.


I'veSeenItAll - 2016-06-16, 16:01

Karel Hjartson - przedmieście

:

odpaliłem papierosa, spojrzałem na Amelię i nie zastanawiając się, złapałem ją za rękę
-no to na co my jeszcze czekamy? w drogę!
powiedziałem i ruszyłem przed siebie


Gwieka Trzpiot - 2016-06-26, 11:13

Neil Flynn - Szpital Alchemilla

:

"Wysypać szczyptę na opuszek kciuka po czym wciągnąć ową szczyptę nosem" napisane niemal nieczytelnie czerwonym długopisem.



Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

Karel złapał cię za rękę mówiąc - No to na co jeszcze czekamy? W drogę! - i ruszył żwawo w dalszą drogę.



Karel Hjartson - przedmieście

:

Amelia ruszając za tobą powiedziała - Też liczę na to, że na razie nic złego ani strasznego nas po drodze nie spotka.


I'veSeenItAll - 2016-07-12, 02:19

Karel Hjartson - przedmieście

:

chwilę mi zajęło, zanim dotarło do mnie, co Amelia powiedziała, więc szliśmy kawałek w milczeniu, podczas gdy ja rozglądałem się dookoła w okularach.
w końcu odpowiedziałem, mojej towarzyszce:
-wiesz, Amelia. też mam nadzieję, że póki co nas nic strasznego nie spotka. jednak im dłużej jest spokojnie, tym bardziej się obawiam, że to cisza przed burzą i później może zrobić się naprawdę gorąco.
powiedziałem, patrząc przed siebie.


Amy Blue Rose - 2016-07-13, 19:35

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

-Raczej nie inaczej-odrzekłam,po czym dotrzymując kroku Karelowi szłam tak samo dziarsko jak on. Przy okazji zastawiałam się co czeka nas na dotarciu do miejsca docelowego


Daffodil - 2016-07-29, 02:05

Neil Flynn - Szpital Alchemilla

:

- Wciągnąć nosem? Nie ma wątpliwości, co do tego, iż jest to narkotyk. A nawet jeśli nie - substancja psychoaktywna z całą pewnością. Robi się coraz ciekawie. - skomentowałem sarkastycznie. - Jeszcze się okaże, że trafiłem do części szpitala, w której był jakiś oddział dla uzależnionych.
Przypomniałem sobie czasy studenckie, gdy tak patrzyłem na tę torebkę wypełnioną białym proszkiem. Sporo się eksperymentowało z tym i owym. Szczególnie z używkami, gdy w końcu miałem świadomość, że byłem wolny od rodziny. No i jeszcze w tamtym czasie dopiero od niedawna było się pełnoletnim. Pozwalałem sobie na dużo, dlatego gdy już się wyszalałem, powiedziałem sobie, że już więcej nie sięgnę po to gówno. Same problemy się z tym wiążą - żadnych korzyści. Byłem o krok od uzależnienia, ale w porę przestałem. Jazdy, które po nich miałem, skutecznie przekonały mnie do tego. Dlatego postanowiłem zebrać wszystkie woreczki Białej Klaudii i skonfiskować. Nie chciałem, by proszek dostał się w niepowołane ręce.
~ Już i tak pełno tu popaprańców. Nie chcę pogarszać sytuacji. Gdybym to zostawił, byłoby to prawie jak samobójstwo.
Spojrzałem na pozostałą zawartą szuflady. Było co zbierać.
- Pistolet? Nie, to też nie może wpaść w ręce nieodpowiedniej osoby. Przyda mi się zresztą broń - z każdą sekundą spędzoną w Silent Hill robi się coraz niebezpieczniej. Nie mogę tego faktu lekceważyć.
Wyjąłem z szuflady rewolwer, a wraz z nim amunicję. Od razu naładowałem broń. Im wcześniej, tym lepiej, pomyślałem, w każdej chwili może być za późno, aby to zrobić.
Spoglądnąwszy na maskę, przypomniałem sobie sytuację z Lizą i osobą na dachu. Zauważyłem, że zakrycia twarzy były do siebie bardzo podobne, o ile nie identyczne. Wykrzywiony uśmiech kota był aż nadto charakterystyczny i pozostawał na długo w pamięci. Stwierdziłem, że i tego przedmiotu nie zaszkodzi wziąć ze sobą. Może dzięki temu odróżniają ludzi od grasujących tu monstrów, zaryzykowałem przypuszczeniem. W takim wypadku może się przydać. Ale na razie jej nie nałożę.
Na dnie szuflady spoczywała jeszcze jakaś notatka. Nie chciałem jej pomijać - wszystko mogło okazać się pomocne, mimo że na pierwszy rzut oka sprawiało wrażenie kompletnie nieistotnego. Ująłem kartkę w dłoń i zacząłem czytać wiadomość na niej zawartą.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group