Silent Hill: Story Telling - Silent Hill: Ghost Town
I'veSeenItAll - 2016-03-11, 22:44 Karel Hjartson - przedmieścia
:
-no proszę! jaka nieustraszona poszukiwaczka przygód! - powiedziałem głośno, uśmiechając się do mojej towarzyszki - cóż, mam nadzieję, że jednak aż tak dużo przygód na nas nie czeka -powiedziałem to już ciszej i bardziej do siebie, czując nerwowy dreszcz na karku.
Amy Blue Rose - 2016-03-12, 21:51 Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
-Sorry, nie chciałam. Ach tak już mam, zresztą jakbyś mnie na zajęciach fitnessu zobaczył toby ci dopiero kopara opadała-rzekłam ze śmiechem po czym dodałam, że jak najbardziej bym się już chciała doczłapać do centrum Silent Hill
Daffodil - 2016-03-13, 13:58 Neil Flynn - Szpital
:
Przed moimi oczami nagle pojawiła się jakaś istota. Była to kobieta. Normalna kobieta - w takim stopniu, jak ja. Nie miała szwów, zniekształconego ciała i innych typowych dla mieszkańców tego miasteczka cech. Stanowiła dla mnie wówczas światełko w ciemnym tunelu beznadziei i nieporadności. Napawała wiarą na tak długo oczekiwaną lepszą przyszłość. Jednakże jak szybko się pojawiła, tak równie prędko zaczęła uciekać.
- Chwila! - rzuciłem, gdy ujrzałem, że przyspiesza sukcesywnie krok. - Zaczekaj...! Nie zrobię ci krzywdy!
Postanowiłem ruszyć za kobietą, by ją dogonić. Tylko ona mogła udzielić mi odpowiedzi, których teraz potrzebowałem.
Gwieka Trzpiot - 2016-03-13, 18:16 Karel Hjartson - przedmieścia
:
- Jakbyś mnie na zajęciach fitnesu zobaczył, to dopiero by ci kopara opadła - powiedziała Amelia i idąc na przód.
Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
- No proszę, nieustraszona poszukiwaczka przygód. - podsumował Karel idąc za tobą.
Neil Flynn - Szpital
:
- NIIIEEE!!! ZOSTAW MNIE! - krzyczała kobieta, zauważając, że ją gonisz. Wskoczyła do najbliższego pomieszczenia i zamkneła drzwi.
Daffodil - 2016-03-13, 18:46 Neil Flynn - Szpital
:
Kobieta błyskawicznie zniknęła za jednym z zakrętów tego obskurnego i opuszczonego szpitala. Nim zdążyłem wysunąć głowę za róg, ta właśnie trzasnęła drzwiami, zamykając jednocześnie pokój.
~ Z pewnością nie zamknęła ich na klucz. Istnieje szansa otworzyć je siłą, gdy nadal nie będzie kooperatywna.
Podszedłem do drzwi pomieszczenia, w których ukryła się kobieta. Zapukałem lekko dwa razy.
- Otwórz, proszę! Naprawdę, nie mam zamiaru robić ci krzywdy. Chcę tylko odpowiedzi na pytania i twojej pomocy. Być może właśnie będziemy w stanie pomóc sobie nawzajem i wydostać się stąd.
To jak, zgodzisz się współpracować?
Miałem nadzieję, że zdołam przekonać tą przerażoną kobietę. Nie dziwiłem się jej stanowi - pamiętam aż za dobrze wszystko, co dane było mi do tej pory doświadczyć w Silent Hillu. Mimo wszystko liczyłem na to, że złudna bariera drzwi da jej możliwość odetchnięcia od tego całego zła.
Amy Blue Rose - 2016-03-14, 16:04 Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
-Aż taka nieustraszona totalnie to nie jestem a mimo to odrobina ryzyka jeszcze nikomu nie zaszkodziła Karel, ok wystarczy tej suchej gadaniny bo coś czuję, że jak tylko znajdziemy się w samym centrum miasta to będzie niezbyt ciekawie.
I'veSeenItAll - 2016-03-15, 13:22 Karel Hjartson - przedmieścia
:
zaśmiałem się gardłowo, ciągle idąc obok Amelii i rozglądając się dookoła w oczekiwaniu, aż ujrzę miasto
Gwieka Trzpiot - 2016-03-15, 15:16 Neil Flynn - Szpital
:
Otworzyłeś drzwi i zauważyłeś barykadę z łóżka szpitalnego i szafki na na leki. A także otwarte okno.
Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
Karel zaśmiał się. Doszliście do rozwidlenia, z którego ścieżka po lewej stronie jest odgrodzona, a na ogrodzeniu pisze "niebezpieczeństwo". Ścieżka po prawej wciąż ciągnie się wzdłuż kanału rzecznego, lecz od lewej strony terenu jest odcięta przez dwa płoty. Pierwszy z drutem kolczastym i drugi zwykły, drewniany.
Karel Hjartson - przedmieścia
:
Doszliście do rozwidlenia, z którego ścieżka po lewej stronie jest odgrodzona, a na ogrodzeniu pisze "niebezpieczeństwo". Ścieżka po prawej wciąż ciągnie się wzdłuż kanału rzecznego, lecz od lewej strony terenu jest odcięta przez dwa płoty. Pierwszy z drutem kolczastym i drugi zwykły, drewniany.
Amy Blue Rose - 2016-03-15, 20:45 Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
Zastanowiłam się moment i uznałam, że najlepiej będzie sprawdzić miejsce z drewnianym płotem gdyż na razie wolałam nie ryzykować podejścia do ogrodzenia z napisem "Niebezpieczeństwo"
Daffodil - 2016-03-16, 00:35 Neil Flynn - Szpital
:
- Cholera! - syknąłem, gdy zobaczyłem szeroko otwarte okno. To mogło oznaczać w tej sytuacji tylko jedno - uciekła.
Podirytowany pchnąłem drzwi, potem próbowałem odsunąć barykadę w taki sposób, bym mógł swobodnie wejść do pokoju i podejść do okna, a następnie wyjrzeć przez nie.
I'veSeenItAll - 2016-03-16, 14:32 Karel Hjartson - przedmieścia
:
-niebezpieczeństwo? hm- powiedziałem na głos i podszedłem ostrożnie pod ogrodzenie z tym napisem, poprawiając okulary w nadziei, że coś zobaczę.
Gwieka Trzpiot - 2016-03-25, 08:22 Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
- Niebezpieczeństwo? - powiedział na głos Karel podchodząc do ogrodzenia. Ty natomiast znalazłaś zabawkę będącą miniaturowym wózkiem dziecięcym zwykle dołanczanym w zestawie z lalką Barbie.
Neil Flynn - Szpital
:
Gdy tylko wyjrzałeś przez okno, ktoś od tyłu mocno cię pchnął, tak że przez nie wypadłeś. Jak się podnosiłeś, zauważyłeś, że czarnoskóra kobieta zamyka okno na zaczep.
Karel Hjartson - przedmieścia
:
Nie zdołałeś zobaczyć nic ciekawego, do chwili, aż wiatr przywiał kawałek papieru, który uderzył we wewnętrzną (z twojej perspektywy) stronę siatki, po czym ustał, a papier upadł pod ogrodzenie.
Amy Blue Rose - 2016-03-25, 11:28 Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
Zaintrygowana owym znaleziskiem, przyjrzałam się dokładnie temu wózkowi i wzięłam go w dłonie.Zastanawiałam się czemu ktoś go tu zostawił
I'veSeenItAll - 2016-03-25, 13:44 Karel Hjartson - przedmieście
:
zaintrygowany podszedłem do ogrodzenia i schyliłem się po papier
~hm, to nie może być przypadek - podejrzewam, że nic w tym mieście nie będzie przypadkiem~ zerknąłem w stronę miasta, po czym spojrzałem na zawartość kartki.
Daffodil - 2016-03-30, 00:42 Neil Flynn - Szpital
:
Kiedy podszedłem do otwartego okna, usłyszałem z tyłu ciche kroki, ale nim zdążyłem odwrócić głowę w celu zbadania, kto owe dźwięki wydaje, poczułem na plecach dłonie, które skutecznie wypchnęły mnie na zewnątrz. Nie wierzyłem, że wpadłem w taką tanią pułapkę, ale, jak się okazuje, te tanie są najskuteczniejsze.
Padłem ciałem na ziemię. Upadek nie był bolesny, dlatego dość szybko się podniosłem i spojrzałem na okno, przez które mnie wypchnięto. Czarnoskóra kobieta właśnie je zamykała.
- Czy ty jesteś normalna?! - krzyknąłem, korzystając z faktu, że wciąż jest przy oknie. - Mogłaś mnie zabić, kretynko! Ale chwila, zdaje się, że ona przecież tego właśnie chciała...
Słowa zwieńczyłem złowrogim grymasem. Na twarzy malowała się złość oraz gniew. Z jednej strony potrafiłem po części zrozumieć kobietę ogarniętą przez panikę, ale z drugiej natomiast nie umiałem uświadomić sobie, dlaczego, pomimo naprawdę szczerych intencji w głosie, postanowiła zrobić to, co zrobiła. Chciałem ją dorwać i przemówić jej do rozsądku, bo mimo wszystko to było za wiele. Mogła faktycznie zabić niewinnego człowieka z powodu własnej głupoty i braku zrównoważenia. Zdałem sobie sprawę, że była to na razie nieosiągalna rzecz. Musiałem najpierw ustalić swoje położenie, dowiedzieć się, gdzie, do cholery, byłem. Postanowiłem się rozejrzeć i przy okazji sprawdzić godzinę na telefonie.
Gwieka Trzpiot - 2016-03-30, 19:24 Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
Gdy dotknęłaś tego przedmiotu, przezmianko ci przed oczami ci kilka niewyraźnych obrazów:
Pokój dzieciency z twojego dzieciństwa,
Babcia czytająca ci książkę,
Opuszczony plac budowy,
Zakładka do książki,
Dostałaś przez to lekkiej migreny.
Karel Hjartson - przedmieście
:
Dziecięcy rysunek przedstawiając dziecko z matką i psem przypominającym nieco jamnika skrzyżowanego z terrierem. Obrazek jest podpisany jako "Sherry i Mama na spaceuku z Morphe...". Dalsza część podpisu jest rozmyta przez wodę.
Neil Flynn - Szpital
:
- Dlaczego miałabym wierzyć poszukiwanemu psychopacie?! - odwrzaskiwała i uciekła w głąb budynku. GPS pokazał, że jesteś pod zachodnią stroną szpitala Alchemilla, natomiast zegar wskazywał, że jest kwadrans po trzeciej. Okolica wygląda najzwyczajniej w świecie, jednak wciąż panuje mgła.
Amy Blue Rose - 2016-03-30, 19:41 Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście
:
-Ałć-stęknęłam pod wpływem tego bólu i wypuściłam z rąk owy wózek. Czułam,że to nie przypadek i podświadomie uznałam to za pewnego rodzaju znak
Gwieka Trzpiot - 2016-04-01, 10:47 Wszyscy zginęliście na miejscu rażeni jednym piorunem. vilku666 - 2016-04-01, 13:19 Prawidłowo XDAmy Blue Rose - 2016-04-01, 13:34 Hehehe Alice ale wkrętavilku666 - 2016-04-01, 14:03 Wasze postacie umarły, musisz się z tym pogodzićAmy Blue Rose - 2016-04-01, 14:07 Jasne a jakby "babcia miała wąsy toby była dziadkiem" Gwieka Trzpiot - 2016-04-02, 10:44 Koniec Święta Żartu. Czekam na pozostałe posty.Daffodil - 2016-04-10, 23:49 Neil Flynn - Szpital Alchemilla
:
- O czym ty bredzisz, kobieto?! - wrzasnąłem oburzony. - Jaki psychopata?
Byłem zaiste zdziwiony i poruszony słowami kobiety. Ciągle próbowałem znaleźć odpowiedź na to, z kim mogła mnie pomylić. Jestem przecież zwyczajnym człowiekiem, nigdy nikomu nie zrobiłem krzywdy, a już na pewno nikt przenigdy nie nazwał mnie psychopatą.
~ List gończy? Za mną?! Dobre sobie... tja... ~ rzuciłem kpiąco, gdy nagle doznałem przebłysku. Olśnienia.
Przypomniałem sobie nagle, że już widziałem plakaty i listy gończe z moją podobizną w tym mieście. Wtedy nie byłem w ogóle zaskoczony reakcją przedstawicielki płci pięknej. Zapewne postąpiłbym podobnie.
~ Mogła najzwyczajniej nie wiedzieć, że po prostu nie ma zbyt wielkich różnic między moim wyglądem, a wyglądem poszukiwanego człowieka. ~ usprawiedliwiłem poczynania murzynki w myślach. ~ Ale mi popadło, cholera! Nie dość, że facet wygląda dokładnie, jak ja, to jeszcze jest poszukiwany listem gończym. Oby przez to nie spotkały mnie poważniejsze problemy.
Telefon jednoznacznie pokazał ówczesną pozycję na mapie miasteczka. Byłem przy zachodniej części budynku. Postanowiłem mimo wszystko jednak wejść ponownie do środka. Kobieta mogła być tą, o której mówiono w telewizji.
~ Oby to nie była ona. Muszę się w końcu czegoś dowiedzieć, a ona nie wydaje się w ogóle chętna do współpracy.
I'veSeenItAll - 2016-04-11, 20:06 Karel Hjartson - droga do SH
:
- "Sherry i Mama na spaceuku z Morphe..." - przeczytałem na głos, obracając kartkę i sprawdzając czy czegoś nie ma po drugiej stronie jeszcze, po czym schowałem ją do mojego notatnika. poczułem się nieswojo i jak najszybciej chciałem być już w mieście, między budynkami a nie na tej otwartej powierzchni.
obróciłem się za Amelią, by spojrzeć, co moja towarzyszka robi i gdzie jest, bo zajęty wpatrywaniem się w kartkę kompletnie straciłem ją z oczu, jakbym zapomniał o jej istnieniu