Silent Hill: Story Telling - Silent Hill: Story Telling - Otwarcie gry.
I'veSeenItAll - 2014-01-12, 06:56
:
dalej tasowałem karty ~hah, przywódca dzieciaków też potrafi być uroczym dzieckiem. pomyślałby kto.~ uśmiechnąłem się do siebie samego i zacząłem rozdawać karty. - Jo, a jak potwór będzie słaby, to celować i tak w plecy, czy gdziekolwiek? bo nie wiem do końca, jak ta zasadzka działa. rozdałem karty i dogasiłem papierosa. wstałem po strzelbę - tylko bez oszukiwania i zmieniania kart, dobra? powiedziałem do Jo. wróciłem na miejsce, zamoczyłem jej lufę w święconej wodzie i zająłem się grą.
Gwieka Trzpiot - 2014-01-12, 14:21 /ale ty wiesz jak się gra w wojnę na karty? Pytam, bo nie wiem czy kiedyś w to grałeś./
Karel Hjartson
:
Chłopak wziął swoje karty do ręki - Jeśli straci moce, możesz celować w głowę. Jeśli jednak będzie tylko unieruchomiony, będzie trzeba przebić mu serce. - powiedział przyglądając się swoim kartom.
I'veSeenItAll - 2014-01-12, 22:34 //jeżeli chodzi o klasyczną wersję, gdzie wyciąga się pierwszą z rzędu kartę i ten, kto ma "wyższą" wygrywa, to tak - grałem.//
:
- w serce, co? mam tylko nadzieję, że ma je tam, gdzie powinien mieć. jeszcze raz przetasowałem swoją część kart, przyglądając się chłopcu. powiedz mi, dlaczego on tak się uwziął na dzieci?
Gwieka Trzpiot - 2014-01-12, 22:43 /To swietnie. I dzięki za odświeżenie zasad/
Karel Hjartson
:
Chłopak pokazał wolną ręką nieprzytomne dzieci siedzące pod ścianą - Karmi się naszymi koszmarami. Nie wiem, jak to się stało, że to jest dla niego źródłem mocy, ale jeśli nie skończy porywać, Przedsionek, czy jak wolisz, Świat Mgły może za bardzo zbliżyć się do twojego świata - po czym wyciągnął pierwszą kartę. 5 trefl.
I'veSeenItAll - 2014-01-13, 01:47
:
- czyli co, jeżeli go zabiję, to dzieci się obudzą? Jo, Ty nie spałeś, nie zemdlałeś jeszcze. dlaczego? odpaliłem kolejnego papierosa, wyciągnąłem mizerykordię, którą polałem wodą święconą. wyciągnąłem pierwszą kartę.
Gwieka Trzpiot - 2014-01-13, 08:07 Karel Hjartson
:
Twoją kartą jest 6 kier. Jo nie patrząc na ciebie rzekł z przenikliwym chłodem w głosie - Ja się uodporniłem. To się niewielu udaje. -
I'veSeenItAll - 2014-01-13, 23:46
:
położyłem szóstkę kier - jeden zero. w jaki sposób można się uodpornić, Jo? zabrałem obie karty i czekałem na kolejny jego ruch.
Gwieka Trzpiot - 2014-01-14, 12:14 Karel Hjartson
:
- Przyzwyczajając się lub mieć udane życie. - odpowiedział kładąc Królową Kier.
I'veSeenItAll - 2014-01-14, 13:37
:
- ach tak? a do której Ty kategorii należysz? wyciągnąłem kolejną kartę.
Gwieka Trzpiot - 2014-01-15, 14:00 Karel Hjartson
:
- Powiem jeśli mnie pokonasz. - odpowiedział nieco bardziej wesoło. Twoją kartą jest 8 pik. Twoje radio zaczęło powoli trzeszczeć.
I'veSeenItAll - 2014-01-16, 13:41
:
- jeden : jeden. Twój ruch i trzymam za słowo na chwilę skupiłem się na radiu - oho, coś się zmieniło. albo coś się zbliża. jednak niespecjalnie przerażony zebrałem obie karty i podałem je chłopakowi.
Gwieka Trzpiot - 2014-01-16, 16:24 Karel Hjartson
:
Chłopak wziął od ciebie karty, po czym wyłożył Trójkę Karo.
I'veSeenItAll - 2014-01-16, 16:49
:
wyciągnąłem kolejną kartę. - opowiedz coś o sobie, Jo.
Gwieka Trzpiot - 2014-01-16, 16:52 Karel Hjartson
:
- Po co? Ta wiedza nie jest dla ciebie przydatna. - odpowiedział, gdy wyciągnąłeś Dwójkę Pik. Radio zatrzeszczało silniej.
I'veSeenItAll - 2014-01-16, 16:56
:
oddałem mu kartę, czekając na kolejną, którą wyciągnie - dwa jeden dla Ciebie. noo, chociażby po to, by szybciej nam czas minął.
Gwieka Trzpiot - 2014-01-16, 17:14 Karel Hjartson
:
- Obawiam się, że czas na grę minął - powiedział chłopak - lepiej sie trochę odsuńmy -
I'veSeenItAll - 2014-01-17, 15:28
:
schowałem karty do tylnej kieszeni spodni, złapałem strzelbę i podniosłem się z ziemi trochę zaskoczony. wolną ręką zacząłem grzebać w torbie, szukając mizerykordii. - to co, Jo, pod ścianę i czekać aż wpadnie w pułapkę?
Gwieka Trzpiot - 2014-01-17, 15:40 Karel Hjartson
:
Kiedy odwróciłeś wzrok z powrotem na chłopaka, jego już nie było. Z oddali tuneli usłyszałeś jakiś dziwny dźwięk (coś jakby kotą kamulca ciągnął po plaży), który robił się głośniejszy z każdą minutą. Radio wydawało z siebie już wyłącznie trzaski i zakłócenia, a czasem nawet dźwięki przypominające urwane słowa ludzi.
I'veSeenItAll - 2014-01-18, 05:26
:
- no tak. radź se sam. spanikowany, złapałem strzelbę, ciągle mając za paskiem pistolet z pozostałymi dwoma srebrnymi nabojami. z torby na podorędziu wystawała mizerykordia. przylgnąłem do ściany i wymierzyłem strzelbą w wejście do niej.
Gwieka Trzpiot - 2014-01-18, 10:24 Karel Hjartson
:
Coś rozmazanego wpadło do jamy i niemal natychmiast stanęło w miejscu, gdzie na podłodze znajdował się krąg. Szarpało się na niemal wszystkie strony, mimo że krąg zdawał się w ogóle nic nie robić. Szamotanina tego czegoś z samym sobą trwała kilka minut, po czym znieruchomiało i głucho upadło na ziemię. Kiedy przestało się ruszać, zauważyłeś że na kręgu leżą szmaty stwora, którego dzieciaki z parku kazały ci upolować. Pod szmatami trzęsie się coś mniejszego, bo ludzkich rozmiarów.
I'veSeenItAll - 2014-01-18, 13:50
:
~co do...?~ złapałem strzelbę i podszedłem bliżej, odsuwając lufą szmaty i pilnując, by nie wejść w krąg.
Gwieka Trzpiot - 2014-01-18, 16:27 Karel Hjartson
:
Pod szmatami znajduje się kilkudziesięcioletni mężczyzna, przypominający trochę twarz potwora z rysunku, który dostałeś w parku. Zachowuje się, jakby ktoś go potraktował paralizatorem. Mężczyzna jest ubrany w stare i brudne łachy.
I'veSeenItAll - 2014-01-18, 19:51
:
~nie. to nie tak miało wyglądać. bardzo nie tak. co robić?~ przyglądałem się mężczyźnie, czubkiem lufy próbując obrócić go tak, by leżał na plecach - bym mógł się dokładnie mu przyjrzeć.
Gwieka Trzpiot - 2014-01-18, 19:55 Karel Hjartson
:
Kiedy dotknąłeś lufą tego człowieka, poraził cie ładunek elektryczny, a broń wypaliła. Mężczyzna wrzasnął. Kula rozerwała i przypaliła mu tylko skórę na boku, bo przeszła obok ciała.
I'veSeenItAll - 2014-01-18, 20:46
:
podniosłem się z kolan i sięgnąłem po strzelbę. czułem, że pot spływa mi po czole - miałeś być do kurwy nędzy potworem! wrzasnąłem na niego wściekły na siebie, na Jo, na wszystkich. wymierzyłem lufę dokładnie w jego głowę.