Forum Silent Hill Page

Silent Hill: Story Telling - Silent Hill: Ghost Town

Gwieka Trzpiot - 2016-01-23, 21:37

Neil Flynn - Szpital

:

Po prawej:




Po lewej:



Radio zdaje się lepiej łapać sygnał na korytarzu.




Karel Hjartson - przedmieście

:

Amelia zastanowiła się nad twoją wypowiedzią.




Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

- Ohoho... Jaka filozofka się znalazła. - puścił oko do ciebie i pokazał język - A tak serio, to przeraźliwie boję się dużych obiektów wodnych. Kiedyś prawie się utopiłem, będąc jeszcze dzieciakiem, więc woda mnie przeraża. Fascynuje i przeraża jednocześnie. Coś jak toksyczny związek, sama wiesz. Albo i nie wiesz... Hah.
Powiedział to dosyć spokojnie i powoli, po czym odsunął się od siatki i wyciągnął papierosa, którego odpalił.

Ty tymczasem nie mogłaś dojrzeć za mgłą nic dalej niż dwa/trzy metry.


Daffodil - 2016-01-24, 20:45

Neil Flynn - Szpital

:

Gdy wyszedłem z pokoju, w którym się obudziłem, zobaczyłem jeszcze bardziej obskurną przestrzeń. Popękane drzwi, potłuczone kafelki w podłodze, farba, która już w wielkim stopniu zeszła ze ścian i nadal to robi, odpadający tynk... Budynek nosił znamiona czasu, który bezlitośnie, acz stopniowo, go dewastował, nadając mu coraz straszniejszy wygląd oraz coraz cięższy klimat we wnętrzu.
Czułem się bardzo niespokojnie. Szpital wydawał się pusty, a przecież ktoś musiał mnie tu przynieść.
~ Dlaczego akurat to miejsce, a nie inne? I kim jest w ogóle człowiek, który postanowił mnie uratować? ~ pytałem samego siebie, jakby w nadziei, że jakimś magicznym sposobem uzyskam odpowiedź i choć trochę wszystko się wyjaśni. Desperacja i niepokój stopniowo wzrastały we mnie.
Spojrzałem się kilka razy to w lewą, to w prawą stronę. Próbowałem na chłodno przeanalizować sytuację, by jednoznacznie zdecydować, w którą stronę iść. Wyglądało na to, że byłem na pierwszym piętrze, więc wyjście powinno być niedaleko. Fakt ten podbudował moje morale w znacznym stopniu, gdyż było to równoznaczne z faktem, iż nie musiałem zwiedzać tego złowróżbnego budynku. Miałem dziwnie złe przeczucie, mimo faktu, iż obiekt wydawał się kompletnie pusty.
~ Muszę jednak wpierw znaleźć człowieka odpowiedzialnego za przeniesienie mnie tutaj. Chcę uzyskać odpowiedzi, jakiekolwiek by one nie były.
Jeszcze raz przezornie popatrzyłem w obie strony, po czym jednoznacznie, acz wolnym krokiem obserwatora, ruszyłem w prawą stronę.


Amy Blue Rose - 2016-01-24, 21:49

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

-Czasem tak mam,że lubię pofilozofować, współczuję ci z tego powodu. Mam oczywiście nadzieję,że jakoś sobie z tym lękiem radzisz? Co do toksycznych związków to tak się składa, że miałam kiedyś koleżankę w szkole która w takim była, koleś ją traktował jak popychadło. Niestety doprowadziło ją do alkoholizmu i mimo, że starałam się jej pomagać w tamtym czasie to nic do niej nie docierało. W końcu nie wytrzymała, popełniła samobójstwo.

Po tych słowach odniosłam wrażenie, że mgła zgęstniała


I'veSeenItAll - 2016-01-25, 14:47

Karel Hjartson - Przedmieście

:

paląc peta czekałem na odpowiedź Amelii.


Gwieka Trzpiot - 2016-01-27, 19:39

Neil Flynn - Szpital

:

Idąc korytarzem zauważyłeś osobę w pokoju obok. Stała do ciebie tyłem i zachowywała się, jakby układała jakieś narzędzia lekarskie na stole. Jej ubranie sugeruje bycie pielęgniarką.Postać ta ma długie blond włosy.




Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

Karel spochmurniał po twoich słowach.




Karel Hjartson - Przedmieście

:

- Czasem tak mam, że lubię pofilozofować... Współczuję ci z tego powodu. Mam oczywiście nadzieję, że jakoś sobie z tym lękiem radzisz? Co do toksycznych związków to tak się składa, że miałam kiedyś koleżankę w szkole która w takim była. Koleś traktował ją jak popychadło. Niestety doprowadziło ją to do alkoholizmu i mimo, że starałam się jej pomagać w tamtym czasie to nic do niej nie docierało. W końcu nie wytrzymała, popełniła samobójstwo. - wyrzuciła to w końcu z siebie i to jednym tchem.


Amy Blue Rose - 2016-01-27, 21:08

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

-Zdaję sobie sprawę, że to bardzo przykre ale już pierwszy ból po jej stracie minął. Ok dość długo tu się zastaliśmy także pora ruszać w dalszą drogę-powiedziałam, po czym ruszyłam naprzód i spojrzałam się za siebie czy Karel za mną nadąża


Daffodil - 2016-01-27, 21:41

Neil Flynn - Szpital

:

Ujrzawszy pielęgniarkę w jednym z pokoi, zwróciłem się w jednej stronę i wkroczyłem do pokoju. Zapukałem lekko w drzwi, by uprzedzić o swojej obecności.
- Em... Witam...? - rzuciłem niepewnie. - Czy to ty mnie tu przyniosłaś? Gdzie my w ogóle jesteśmy? - zasypałem ją pytaniami.


I'veSeenItAll - 2016-01-28, 12:42

Karel Hjartson - Przedmieście

:

- hm, przykro mi z powodu Twojej straty, naprawdę. choć chyba najsmutniejsze w tym jest jej przywiązanie do człowieka, który tak bardzo ma ją w dupie. trochę jak pies, którego właściciel bije i kopie, a i tak zawsze jest u jego boku. życie ogólnie jest niesprawiedliwe, wiesz? - powiedziałem do Amelii i nawet nie zauważyłem, kiedy zacząłem iść powoli w kierunku miasta.


Gwieka Trzpiot - 2016-02-03, 13:38

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

- Hm, przykro mi z powodu Twojej straty, naprawdę. Choć chyba najsmutniejsze w tym jest jej przywiązanie do człowieka, który tak bardzo ma ją w dupie. Trochę jak pies, którego właściciel bije i kopie, a i tak zawsze jest u jego boku. Życie ogólnie jest niesprawiedliwe, wiesz? - odpowiedział ci idąc nieco z tyłu.




Neil Flynn - Szpital

:

Pielęgniarka odwróciła się do ciebie. Zamiast twarzy ma pozszywane nieskładnie kawałki bladej skóry. Choć nie ma oczu, sprawia wrażenie, ze na ciebie patrzy. Wzięła skalpel do ręki i rzuciła się na ciebie.




Karel Hjartson - Przedmieście

:

Amelia idzie trochę z przodu - Zdaję sobie sprawę, że to bardzo przykre ale już pierwszy ból po jej stracie minął. - powiedziała to tak, jakby się zmartwiła, co o niej pomyślisz.


I'veSeenItAll - 2016-02-05, 00:59

Karel Hjarton - przedmieście

:

usłyszałem uwagę Amelii, ale za bardzo skupiłem się na własnych myślach, które przyfrunęły zaraz po moim monologu o toksycznych związkach. znowu przez myśl przemknęła mi wizja Adriana, który w pracowni grafiki rżnie studenta na blacie. szybko potrząsnąłem głową, by odgonić tą myśl i zrobiłem to tak mocno, że prawie się potknąłem.
szybko stanąłem pewnie na obie nogi i do siebie, jednak dosyć głośno powiedziałem - uspokój się, cioto - po czym spojrzałem przed siebie, by zobaczyć jak daleko od samego miasta jesteśmy


Daffodil - 2016-02-05, 02:17

Neil Flynn - Szpital

:

Powoli zbliżałem się do kobiety w stroju pielęgniarki, wyczekując jakiejkolwiek odpowiedzi. Nie otrzymałem żadnej werbalnej reakcji. Gdy posiadaczka długich jasnych włosów się odwróciła, wnet stało się jasne, dlaczego nie wymówiła ani jednego słowa. Jej twarz wyglądała dokładnie tak samo, jak tego stwora z Konami Burger. Równie pozszywana i równie zdeformowana.
- Cholera! - krzyknąłem ze strachu, ale chyba też swego rodzaju irytacji. W końcu gdziekolwiek nie spojrzałem praktycznie każde żywe stworzenie, które zdawało się stwarzać pozory bycia człowiekiem, było przerażające pod względem wyglądu. I chciało mnie zabić. Od razu pojąłem, że to na pewno nie ona mnie tu przyniosła.
Twarz zawiesiła na mnie swój "wzrok" przez kilka chwil, po czym lekko odwróciła się i wykonała podejrzany ruch. Wzięła skalpel do ręki. Przedmiot błysnął niczym odblask w ciemnościach, gdy pielęgniarka była w trakcie przeprowadzenia morderczego ataku na mą osobę. Długie blond włosy zafalowały.
Musiałem się bronić. Niby to skalpel, ale i tym, z pozoru małym i niewinnym nożykiem, można bardzo skaleczyć, a nawet zabić. Założyłem z góry, że owa kobieta i tak będzie próbowała pozbawić mnie życia, tak jak potwory, które spotykałem wcześniej. Nie było sensu z nią rozmawiać, czy spróbować ją przekonać - i tak to by nic nie dało. Chciałem unieszkodliwić lub jakoś unieruchomić blondwłosego potwora. Zabijanie nie wchodziło w grę, a pomimo tego moja ręka zamiast po kajdanki sięgnęła po nóż i ścisnęła równie pewnie i mocno, jak para darzących się głębokich uczuciem kochanków. Nagle poczułem energię, która przechodziła przez moje ciało. Powoli je opanowywała. Dawała mi ona siłę i pewność siebie. Pewność tego, że zabiję wroga. Bezlitośnie.
- Chodź tu, suko. - wyszeptałem zawistnie. - Sprawię, że szybko tego pożałujesz.
Pewnie ruszyłem naprzeciw jej i zanim zdążyła mnie dosięgnąć, próbowałem poderżnąć jej gardło. W końcu noże są dłuższe od skalpeli.


Amy Blue Rose - 2016-02-05, 10:27

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

-Oczywiście, że wiem. Ano niestety sama sobie była winna, nie chciała mnie słuchać choć jej to mnóstwo razy tłumaczyłam. Jedyną rzeczą jaką mi po niej została to jej bransoletka którą zrobiła jako kilkuletnia dziewczynka gdy jeszcze chodziłam z nią do podstawówki. Dobrze, a teraz skupmy się na dotarciu do miasta-odrzekłam idąc dalej przed siebie i rozglądając się za wejściem do miasta


Gwieka Trzpiot - 2016-02-08, 12:41

Karel Hjarton - przedmieście

:

- Oczywiście, że wiem. Ano niestety sama sobie była winna, nie chciała mnie słuchać choć jej to mnóstwo razy tłumaczyłam. Jedyną rzeczą jaką mi po niej została to jej bransoletka którą zrobiła jako kilkuletnia dziewczynka gdy jeszcze chodziłam z nią do podstawówki. Dobrze, a teraz skupmy się na dotarciu do miasta - odrzekła rozglądając się po drodze, pomimo tego, że jedyne co jest widoczne w tej mgle, to asfaltowa droga, betonowa zapora po lewej i kanał wodny po prawej, którym woda płynie poniżej granicy widoczności. Minęliście jeden zakręt i znak drogowy, a końca drogi wciąż nie widać.




Neil Flynn - Szpital

:

Sprawnie wbiłeś nóż w gardło pielęgniarki, sam oberwałeś skalpelem w ramie. Pielęgniarka wydała z siebie dźwięk dławienia się własną krwią, a z jej rany wyciekać zaczęła biała piana. Mimo tego, poczwara znowu machnęła skalpelem w twoją stronę, omal cie nie przewracając.




Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

Karel idzie zamyślony i nie jesteś pewna, czy usłyszał twoją odpowiedź. Nagle drgnął, jakby miał się nagle przewrócić, ale jednak nie upadł na asfaltową drogę. - Uspokój się cioto... - warknął do siebie. Po tym spojrzał przed siebie, jakby chciał przejrzeć mgłę. Nie widać jednak nic poza asfaltową drogą, betonową zaporą po lewej i kanałem wodnym po prawej, w którym woda płynie poniżej granicy widoczności. Minęliście jeden zakręt i znak drogowy, a końca drogi wciąż nie widać.


I'veSeenItAll - 2016-02-14, 14:57

Karel Hjartson - przedmieście

:

-uh, ta droga się nie kończy
powiedziałem do Amelii i odpaliłem telefon z GPSem, by dowiedzieć się, jak daleko jeszcze.


Daffodil - 2016-02-19, 08:09

Neil Flynn - Szpital

:

Głęboka i długa rana została na gardle pielęgniarki bez twarzy. Po raz kolejny zamiast krwi, zaczęła toczyć się biała piana. Jak u stwora z Konami Burger. W tamtym momencie nie byłem tym faktem zaskoczony.
Krótko po tym, jak wbiłem nóż, poczułem, jak ostrze skalpela wbiło mi się w ramię. Odsunąłem się natychmiast, by nie pozwolić jej na głębsze wbicie. Odruchowo chwyciłem dłonią skaleczone ramię.
- Ty suko! - syknąłem nienawistnie. - Teraz to dopiero pożałujesz.
Chwyciłem jeszcze raz nóż i ruszyłem na pielęgniarkę. Najpierw próbowałem ją powalić i wytrącić jej z ręki skalpel, którym władała.


Amy Blue Rose - 2016-02-20, 22:03

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

Obejrzałam się za współtowarzyszem aby upewnić się czy wszystko w porządku,po chwili jednak znów zwróciłam uwagę na drogę i po raz kolejny po tak długim czasie skorzystałam z GPS-a w swojej komórce gdyż zaczęłam pomału się niepokoić czy dotrę z Karelem we właściwe miejsce


Gwieka Trzpiot - 2016-03-02, 14:48

Karel Hjartson - przedmieście

:

Twój GPS:




Neil Flynn - Szpital

:

Powaliłeś pielęgniarkę dość sprawnie, udało ci się też wytrącić skalpel z jej ręki. Dobiłeś ją, zaciskając pięći na jej szyi. Szarpała się chwilę, wydając z siebie coś w rodzaju kaszlu, po czym znieruchomiała.




Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

Karel tylko wydał z siebie westnięcie - Uh... Ta droga się nie kończy... - po czym zajrzał do swojego telefonu. Natomiast u ciebie na ekranie wyświetliło się:


Amy Blue Rose - 2016-03-02, 14:58

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

-Spokojnie, już wiem gdzie jesteśmy. Pójdziemy prosto i w lewo,łatwo trafić-odrzekłam nie odrywając oczu od komórki aby upewnić się dokładnie, że nie pomylę drogi. I ruszyłam powoli przed siebie


I'veSeenItAll - 2016-03-02, 22:37

Karel Hjartson - Przedmieście

:

-Amelia, już niedaleko! - powiedziałem do mojej towarzyszki, odrywając wzrok od telefonu i chowając go do kieszeni


Daffodil - 2016-03-04, 00:35

Neil Flynn - Szpital

:

Atak na pielęgniarkę, poprzedzony wpierw rozbiegiem, zakończył się sukcesem. W sumie nie był to jakiś nadzwyczajny czyn, w końcu ja byłem facetem, a ona kobietą. Wynik takiego rodzaju starcia obu ciał był z góry przesądzony. Upadła z łatwością cała na podłogę. Błyskawicznie wytrąciłem jej skalpel z dłoni, by nie mogła zadać mi jakichkolwiek obrażeń, po czym ułożyłem moje obie dłonie na jej gardle, które zacząłem z wielką siłą uciskać.
Czułem w środku, jak odczuwam z tego powodu przyjemność. Energię, która wywoływała przyjemne wibracje. Mą twarz wykrzywiał złowrogi grymas. Odczuwałem płynące w mych żyłach zło i nienawiść.
Zawiesiłem tępy i przerażający wzrok na bezkształtnej pielęgniarce. Czekałem niecierpliwie, aż wyzionie ducha. Była to sprawa zaledwie kilku minut, lecz miałem wrażenie, iż to było najdłuższych kilka minut, które kiedykolwiek doświadczyłem. Jeszcze nic w życiu mi się tak bardzo nie dłużyło.
- Nareszcie!
Znieruchomiała. Byłem jednak świadom, że to może być tania sztuczka. Wstałem i dla pewności jeden nóż wbiłem w serce, a drugi w głowę.
- Teraz to na pewno nie wstaniesz. - oświadczyłem z pewnością niemalże stuprocentową.
Czekałem na reakcję.


Gwieka Trzpiot - 2016-03-06, 20:49

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

- Amelia! Już niedaleko! - usłyszałaś i zaraz po tym wpadłaś na Karela.




Karel Hjartson - Przedmieście

:

- Spokojnie, już wiem gdzie jesteśmy - powiedziała Amelia - Pójdziemy pro... - po czym wpadła na ciebie.




Neil Flynn - Szpital

:

Pielęgniarka zaczęła się rozpuszczać, ale tak nie całkiem. Jej głowa i fragmenty klatki piersiowej jak i większość wnętrza jej ciała zamieniły się w białą pianę dość szybko. Pozostały po niej włosy, ubrania oraz większość skóry. Nie masz zbyt dużo czasu na rozmyślanie o tym co się stało, gdy rozlega się krzyk.


Amy Blue Rose - 2016-03-06, 21:22

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

-Auć! Nareszcie, już mam powoli dość tego zadupia.Przygodo przybywam-odrzekłam śmiejąc się pod nosem. Wreszcie niech się zacznie coś dziać bo tu już nudno się zaczęło robić. Chwała nawigacji w telefonie.

Po tych słowach dostałam gęsiej skórki z wrażenia


I'veSeenItAll - 2016-03-07, 17:11

Karel Hjartson - przedmieście

:

Amelia wpakowała się we mnie z takim impetem, że ani się obejrzałem, a leżałem jak długi na środku ulicy
-z niezłym impetem przesz do przodu, ha! - zaśmiałem się głośno i natychmiast wyzbierałem się z ziemi, otrzepując ramiona oraz spodnie - co, zniecierpliwiona już jesteś?


Daffodil - 2016-03-10, 03:48

Neil Flynn - Szpital

:

Gdy rozległ się krzyk, podskoczyłem, wyrwany niczym z transu, gdy patrzyłem się, jak ciało pielęgniarki powoli topnieje, jak cielsko stwora z Konami Burger.
Zebrałem noże oraz skalpel, po czym wyszedłem z pokoju, by ustalić źródło donośnego głosu, którego miałem zaszczyt niedawno słuchać.


Gwieka Trzpiot - 2016-03-10, 07:41

Amelia Jennifer Lavigne - Przedmieście

:

Przewróciłaś Karela, ale szybko wstał na nogi. - Z niezłym impetem przesz do przodu, ha! - powiedział rozbawiony - Zniecierpliwiona już jesteś?




Karel Hjartson - przedmieście

:

- Już mam powoli dość tego zadupia. - powiedziała hardo Amelia, po czym wskazała na trasę przed wami wyciągniętą ręką i wypowiedziała - Przygodo, przybywam!




Neil Flynn - Szpital

:

W korytarzu, przed wejściem do pokoju z pielęgniarką stała kobieta. Normalna, czarnoskóra i nieco zaokrąglona kobieta. Patrzyła chwilę na ciebie z przerażeniem i zasłaniając w tym czasie obiema rękoma swoje usta, po czym zaczęła uciekać.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group