Silent Hill: Story Telling - Silent Hill: Story Telling - Otwarcie gry.
I'veSeenItAll - 2013-12-30, 23:56
:
~w końcu!!~ wziąłem latarkę, którą oświetliłem sobie wnętrze kościoła, któremu mogłem się trochę lepiej przyjrzeć. telefon schowałem.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-30, 23:58 Karel Hjartson
:
Kościół nie miał w sobie nic specjalnego. Kamienne ściany i podłoga, drewniane ławy, żadnych zdobień (poza witrażami) i kałuże krwi.
I'veSeenItAll - 2013-12-31, 00:01
:
- huh, i co teraz? dobra, jestem tutaj, miałem zabić potwora - ale gdzie on? zszedłem z ołtarza i poszedłem wzdłuż bocznej nawy.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-31, 00:06 Karel Hjarston
:
Z drewnianego konfesjonału doszedł cie śpiew:
Chodźcie małe dzieci, chodźcie ze mną,
Będziecie bezpieczne i szczęśliwe.
Z dala od domu, teraz! Biegnijmy.
Z Hypnos będziecie mieć wielki ubaw.
Oh, małe dzieci, proszę, nie płaczcie.
Hypnos nie skrzywdziłby nawet muchy.
Możemy figlować, możemy się bawić!
Chodźcie ze mną, zatrzymamy się w mojej jaskini.
Oo, małe dzieci, proszę, nie wyrywajcie się,
Te sznury, wiem, będą mocno trzymać.
Teraz spójrzcie na mnie, wisiorek dzwoni
Tam i z powrotem... Wasze powieki opadają.
Oo, małe dzieci, nie możecie odejść.
Przez was, wasze rodziny będą rozpaczać,
Rozdzierać swoje umysły,
Pozwalając mi dręczyć ich sny.
Nie zawódźcie i nie płaczcie,
Nadszedł czas na wasz sen.
Małe dzieci, nie byłyście mądre,
Teraz zostaniecie ze mną, na zawsze.
pieśń brzmiała, jakby dochodziła z bardzo daleka.
I'veSeenItAll - 2013-12-31, 00:12
:
założyłem okulary i spojrzałem na konfesjonał.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-31, 00:15 Karel Hjarston
:
Wszystkie plamy krwi zaświeciły mocną fioletową pastelą. Było jej też trochę na konfesjonale. Świat zrobił się też dużo jaśniejszy, więc nie potrzebujesz latarki do widzenia.
I'veSeenItAll - 2013-12-31, 00:17
:
schowałem latarkę i spojrzałem do konfesjonału.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-31, 00:19 Karel Hjartson
:
W środku konfesjonału paliło się małe światełko. Zdawało się, że z oddali. Trudno było stwierdzić bez otworzenia drzwi.
I'veSeenItAll - 2013-12-31, 00:31
:
ciągle ostrożnie - otwarłem drzwi od konfesjonału.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-31, 00:32 Karel Hjartson
:
W konfesjonale znajduje się zejście do jaskini.
I'veSeenItAll - 2013-12-31, 00:38
:
zatrzymałem się na chwilę przed nim ~hah, gdybym był wierzący to pewnie byłby ten moment, by się przeżegnać.~ zacząłem iść w stronę światła dochodzącego z jaskini.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-31, 00:40 Karel Hjartson
:
Korytarz jaskini schodził łagodnie w dół i wił się nieznacznie. Nie widzisz żadnych odnóg. Światełko robi się coraz większe i jaśniejsze.
I'veSeenItAll - 2013-12-31, 00:44
:
z każdym krokiem zacząłem się coraz bardziej denerwować. złapałem mocniej tasak.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-31, 00:47 Karel Hjartson
:
Tunel zaczął się nieco rozszerzać.
I'veSeenItAll - 2013-12-31, 00:50
:
przysunąłem się bliżej ściany tunelu, idąc ciągle przed siebie.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-31, 00:52 Karel Hjartson
:
Tunel zakończył się olbrzymią jamą. Na środku stały duże stoły i jakieś narzędzia. Pod jedną ze ścian siedziały na krzesełkach rzędem jakieś nieruchome postaci o wzroście dzieci.
I'veSeenItAll - 2013-12-31, 00:55
:
pozostałem w tunelu, obserwując co się dzieje dokładnie w jamie. po chwili zdecydowałem się ruszyć w stronę postaci na krzesłach, ciągle wręcz przylepiony do ściany.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-31, 00:57 Karel Hjartson
:
Stwora ni widu, ni słychu. Drugiego wyjścia jednak nie widziałeś. Stoły zawalone narzędziami. Dzieciaki - jeśli to dzieciaki - wszystkie nieruchome (jakby spały) i do tego całkiem siwe.
I'veSeenItAll - 2013-12-31, 00:59
:
podbiegłem do dzieci [?] by się im przyjrzeć i sprawdzić, czy żyją w ogóle.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-31, 01:01 Karel Hjartson
:
Dzieci są nieprzytomne, ale żywe. Wygląda na to, ze powierzchownie nic im nie jest.
I'veSeenItAll - 2013-12-31, 01:02
:
odetchnąłem z ulgą, po czym cicho zakradłem się w stronę stołu, by obejrzeć sprzęty, które tam leżą.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-31, 01:06 Karel Hjartson
:
Mnóstwo narzędzi, którymi można ciąć, wiercić, miażdżyc, zszywać i robić mnóstwo inne rzeczy. Była nawet używana niegdyś w psychiatrykach obręcz z wiertłem do robienia dziur w głowie.
I'veSeenItAll - 2013-12-31, 01:08
:
przeszedł mnie dreszcz na samą myśl, w jaki sposób to było używane, ale postanowiłem się rozejrzeć jednak za jakimś uzupełnieniem zapasów broni, bo tasak mimo że poświęcony ciągle nie był najlepszą bronią na ponad dwumetrowego potwora.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-31, 01:12 Karel Hjartson
:
Z przedmiotów, które mogą posłużyć za broń znalazłeś: mizerykordię, mniejszy zwykły sztylet, nieco wielki tasak rzeźniczy, przy szkielecie dorosłego człowieka strzelbę, młot kowalski i kilof górniczy.
I'veSeenItAll - 2013-12-31, 01:18
:
wrzuciłem do torby mizerykordię i sztylet. sprawdziłem strzelbę, czy w ogóle są jakiekolwiek w niej naboje.