Forum Silent Hill Page

Silent Hill: Story Telling - Silent Hill: Ghost Town

I'veSeenItAll - 2015-11-17, 21:06

Karel Hjartson - ścieżka do SH

:

gdy tylko Amelia wyrównała krok ze mną, spojrzałem na nią i uśmiechnąłem się delikatnie
-wiesz, jeżeli coś ma nas zaatakować to i tak i tak to zrobi. podejrzewam że droga do miasta to tylko bardzo, bardzo subtelny prolog przed tym, co nas czeka. - skończyłem swoją wypowiedź i spojrzałem na coraz bardziej wyraźne budynki
- cokolwiek tam jest, czeka na nas, tego jestem pewien. z niecierpliwością czeka - ostatnie zdanie powiedziałem bardziej do siebie. włos na karku mi się zjeżył i blizna zapiekła niepokojąco.


Daffodil - 2015-11-19, 03:16

Neil Flynn - Ulice miasta

:

Przechodzę przez ową kładkę, szukając kolejnej, która pomogłaby mi dostać się do wspomnianego w SMS-ie teatru.


Gwieka Trzpiot - 2015-11-21, 15:28

Amelia Jennifer Lavigne - Ścieżka

:

Karel wyrównał z tobą krok i uśmiechnął się delikatnie - Wiesz, jeżeli coś ma nas zaatakować to i tak i tak to zrobi. Podejrzewam że droga do miasta to tylko bardzo, bardzo subtelny prolog przed tym, co nas czeka. - skończył swoją wypowiedź i spojrzał na coraz bardziej wyraźne budynki - Cokolwiek tam jest, czeka na nas, tego jestem pewien. Z niecierpliwością czeka. - ostatnie zdanie powiedział bardziej do siebie. Szliście ścieżką wzdłuż ogrodzenia z metalowej siatki, na której wiszą znaki o zakazie wstępu. Niedługo, po drugiej stronie ścieżki wyłonił się z mgły długi budynek, koło którego stoją czerwone metalowe beczki. W końcu doszliście do końca ścieżki, którym było metalowe ogrodzenie. W budynku po lewej znajduje się jednak przejście.




Karel Hjartson - ścieżka do SH

:

- Ja też powoli mam dosyć tego miejsca. - odpowiedziała Amelia. Szliście ścieżką wzdłuż ogrodzenia z metalowej siatki, na której wiszą znaki o zakazie wstępu. Niedługo, po drugiej stronie ścieżki wyłonił się z mgły długi budynek, koło którego stoją czerwone metalowe beczki. W końcu doszliście do końca ścieżki, którym było metalowe ogrodzenie. W budynku po lewej znajduje się jednak przejście.




Neil Flynn - Ulice miasta

:

Drabina wytrzymała twój ciężar. Znajdujesz się teraz pod budynkiem, którego lewa część mieści urząd pocztowy, natomiast prawą część budynku zajmuje sklep muzyczny. Gdzieś po lewej słyszysz ciche brzyczenie.


Amy Blue Rose - 2015-11-22, 13:38

Amelia Jennifer Lavigne - Ścieżka

:

-Oby jak najpóźniej a na razie obadajmy teren.

I po tych słowach podeszłam do owego budynku aby sprawdzić dokąd prowadzi tajemnicze przejście, poświeciłam latarką w tamtą stronę


Daffodil - 2015-11-22, 16:32

Neil Flynn - Ulice miasta

:

Idę w stronę sklepu muzycznego i dalej przed siebie, by niezwłocznie dotrzeć do teatru.
Gdy doszło do mych uszu ciche bzyczenie, pomyślałem, że już moje zmysły płatają mi figle z tej całej paranoi, a pomimo tego odruchowo zakryłem dłońmi uszy. Nie chciałem w ogóle słuchać dźwięku, którego się boję.


I'veSeenItAll - 2015-11-23, 19:37

Karel Hjartson - ścieżka do SH

:

- oh, jestem przekonany, że jeszcze bardziej będziemy mieli dość TEGO miejsca - wskazałem na majaczące bydynki sugerując, że chodzi mi o samo miasteczko.
-no, ale o tym się dopiero przekonamy, chodź.
po tych słowach złapałem Amelię za rękę, jakobym chciał dodać jej otuchy i ruszyłem w stronę przejścia.


Gwieka Trzpiot - 2015-11-30, 16:55

Amelia Jennifer Lavigne - Przejście

:

Zobaczyłaś krótki tunel o ścianach i suficie, z których sypie się tynk oraz drewnianą podłogą uwaloną gazetami i błotem.
- Oh! jestem przekonany, że jeszcze bardziej będziemy mieli dość TEGO miejsca, - Karel wskazał na majaczące budynki sugerując, że chodzi mu o samo miasteczko.
- No, ale o tym się dopiero przekonamy, chodź. - Po tych słowach złapał cię za rękę i ruszył w stronę przejścia.




Neil Flynn - Ulice miasta

:

Gdy minąłeś Księgarnię Andy'ego, bzyczenie nieco nasiliło się i zaczęło dochodzić z góry. Poza tym na twojej trasie nic się nie wydażyło.




Karel Hjartson - ścieżka do SH

:

- Oby jak najpóźniej. - odpowiedziała Amelia - Najpierw obadajmy teren. - i oboje ruszyliście korytarzem, który jest krótki, o ścianach i suficie, z których sypie się tynk oraz z drewnianą podłogą uwaloną gazetami i błotem.


Daffodil - 2015-12-01, 10:34

Neil Flynn - Ulice miasta

:

Dźwięk zaczął być stopniowo głośniejszy. Wwiercał mi się boleśnie w uszy do tego stopnia, iż miałem przeczucie, że zaraz z uszy zacznie wydobywać się krew. Zakryłem oboje uszu.
~ Nie patrz, nie patrz, nie patrz... ~ powtarzałem w myślach, aby się uspokoić. ~ To na pewno tylko muchy albo inny owad. To... nie one. Na pewno nie. Nie mogły wziąć się tutaj znikąd te nagle.
Próbuję iść do przodu, szukając w międzyczasie przejścia przez ulicę Wilsona.


Amy Blue Rose - 2015-12-01, 19:22

Amelia Jennifer Lavigne - Przejście

:

-W to nie wątpię, a to dopiero początek tej jakże koszmarnej przygody-odrzekłam bez zastanowienia i ruszyłam za Karelem nie puszczając jego ręki gdyż uznałam, że nie chciałam znów się zgubić a w takim tunelu i z moim talentem logicznego myślenia nie było by o to trudno. Po czym cicho zaśmiałam się pod nosem gdy przypomniałam sobie moje nieudane wędrówki bez używania GPS-a w telefonie


I'veSeenItAll - 2015-12-03, 19:54

Karel Hjartson - ścieżka do SH

:

szedłem powoli, trzymając Amelię za rękę, a drugą wolną dłonią sprawdzałem ściany, jakbym liczył na znalezienie jakiegoś magicznego przejścia.
-ostrożnie - powiedziałem do mojej towarzyszki, wskazując głową na drewnianą podłogę.
- nigdy nie wiadomo, co jest pod spodem, lub ile wieków ma ta ścieżka. - co chwilę wyłapywałem urywki gazet i starałem się jak najwięcej z nich wyczytać.


Gwieka Trzpiot - 2015-12-12, 18:33

Neil Flynn - Ulice miasta

:

Minąłeś kolejny budynek i stanąłeś na kolejnym skrzyżowaniu. Nie ma dalej przejścia, a dźwięk bzyczenia urwał się nagle.




Amelia Jennifer Lavigne - Przejście

:

Karel szedł powoli, trzymając cię za rękę, a drugą wolną dłonią sprawdzał ściany, jakby liczył na znalezienie jakiegoś magicznego przejścia.
- Ostrożnie - powiedział do ciebie, wskazując głową na drewnianą podłogę.
- Nigdy nie wiadomo, co jest pod spodem lub ile wieków ma ta ścieżka.




Karel Hjartson - ścieżka do SH

:

-W to nie wątpię, a to dopiero początek tej jakże koszmarnej przygody. - odrzekła Amelia, po czym cicho zaśmiała się pod nosem.

Nagłówki artykułów głównie mówiły o pożarach w różnych częściach miasta, kilka o trzęsieniu ziemi, jeden o wypadku na kolejce górskiej w Devil's Pit, dwa o masakrze w domu dziecka i może trzy o szaleńcu grasującym w okolicznych lasach sąsiedniego miasteczka, Shepherd's Glen. Było też mnóstwo drobnych ofert sprzedaży domu.


I'veSeenItAll - 2015-12-14, 18:21

Karel Hjartson - przejście

:

poprawiłem okulary na nosie, mając nadzieję, że przez nie więcej zobaczę.
idąc, nie puszczałem ręki Amelii i powoli, niepewnie stawiałem kroki, by w razie gdyby któraś deska pękła, być w stanie odskoczyć i odciągnąć od niebezpieczeństwa moją towarzyszkę.
jednocześnie czytałem na głos niektóre tytuły nagłówków
-no, no, no. wesolutka okolica, nie sądzisz? - zaśmiałem się nerwowo, próbując rozładować napięcie, które zagęszczało się z minuty na minutę.


Amy Blue Rose - 2015-12-14, 23:06

Amelia Jennifer Lavigne - Przejście

:

Trzymałam się jego ręki mocno choć nie aż tak aby mu ją zmiażdżyć.
-Staram się uważać, raczej nie mam zamiaru znów wylądować w podejrzanym dole jak na cmentarzu. Życie mi jeszcze miłe.

Także zaczęłam się rozglądać a sprawę ułatwiała mi latarka.

-Tfu jak tu brudno-dodałam bez namysłu i zakasłałam


Daffodil - 2015-12-16, 17:43

Neil Flynn - Ulice miasta

:

- Nosz...! - syknąłem, gdy uświadomiłem sobie, że nie istnieje żadne przejście na drugą stronę ulicy Wilsona. - No musi być przecież jakieś przejście!
Ułożyłem ręce na talii. Zacząłem myśleć nad istnieniem w moim otoczeniu przejścia na drugą stronę. Próbowałem przez chwilę dociec, gdzie mogłoby się znajdować. Jako że bzyczenie zanikło, byłem w stanie myśleć w miarę klarownie. Wkrótce postanowiłem, iż skieruję się na róg ulic Wilsona oraz Sagana.
~ Może tam coś będzie. ~ stwierdziłem rzuciwszy okiem na moją mapę.


Gwieka Trzpiot - 2015-12-20, 11:32

Karel Hjartson - Przejście

:

Amelia trzymała się twojej ręki mocno choć nie aż tak aby ci ją zmiażdżyć. Rozglądała się, próbując rozgonić mgłę światłem latarki, ale niewiele to dało.
-Tfu jak tu brudno. - powiedziała, po czym zakasłała. Po paru krokach doszliście do furtki. Przez okulary zauważyłeś, że na ścianie przed furtką jest jakiś ultrafioletowy obrazek.




Amelia Jennifer Lavigne - Przejście

:

Karel idąc, nie puszczał twojej ręki i powoli, niepewnie stawiał kroki, jakby się bał, że któraś deska pęknie. Jednocześnie czytał na głos niektóre tytuły nagłówków gazet porozrzucanych na podłodze.
- "Pożar w dzielnicy biznesowej", "Wypadek na Devil's Pit", "Masowy mord w sierocińcu"... No, no, no, wesolutka okolica, nie sądzisz? - zaśmiał się nerwowo. Latarka niewiele ci ułatwiała wędrówkę. Po paru krokach doszliście do furtki. Do twojich uszu dobiegło też ciche szumienie kojarzące się z wodą.




Neil Flynn - Ulice miasta

:

Gdy poszedłeś za róg, zobaczyłeś coś, co wyglądało, jak gniazdo os pokrywające cały "chodnik" o pół ściany budynku, oraz łażące po nim osy... wielkości tarantul.


Amy Blue Rose - 2015-12-20, 16:14

Amelia Jennifer Lavigne - Przejście

:

-Raczej bym polemizowała, że to wesoła okolica. Już same nagłówki z tych gazet przyprawiają o gęsią skórkę, tak się zastanawiam kto do tego doprowadził? To chore co tu się stało.

Po czym spojrzałam na furtkę próbując domyślić się co znajduje się za nią a owy szum nie ułatwiał sprawy


I'veSeenItAll - 2015-12-20, 18:22

Karel Hjartson - przejście

:

-no czterogwiazdkowy hotel to to nie jest - odpowiedziałem Amelii, po czym zauważyłem furtkę, więc przyspieszyłem kroku. gdy tylko zauważyłem kątem oka obrazek podszedłem do niego, by mu się lepiej przyjrzeć, puszczając rękę towarzyszki na sekundę.


Daffodil - 2015-12-24, 04:36

Neil Flynn - Ulice miasta

:

Szedłem powoli, zmierzając do przed chwilą obranego celu. Odczułem silną potrzebę odpoczynku, odetchnięcia po tej całej serii osobliwych i niefortunnych zdarzeń, dlatego nie spieszyłem się za bardzo, próbując jakby ignorować stan otaczającego mnie świata. Szło mi nawet całkiem dobrze, gdyż zdążyłem się uspokoić i zmniejszyć częstotliwość bicia serca. Oddychałem głęboko. Miałem nadzieję, iż ten błogi stan utrzyma się na dłużej. Dlaczego musiałem być taki naiwny?!
Gdy doszedłem do rogu ulic, nie wierzyłem w to, co widziałem. Wszystko, co przed kilkoma minutami udało mi się osiągnąć, runęło w przeciągu kilku sekund, niczym domek z kart pod wpływem silnego podmuchu wiatru. Wówczas była to jedna z najgorszych chwil, których doświadczyłem w moim życiu, o ile nie ta "najbardziej najgorsza". Serce biło jak nigdy przedtem. Czułem się, jakby chciało wydostać się z klatki piersiowej. Rytm życia rozchodził się po żebrach w bolesny sposób. Jednakże to on sprawiał, że nie zapadłem ostatecznie w stan osłupienia. Dzięki niemu zachowałem świadomość, którą przyćmiewał mój najgorszy lęk. Byłem bezradny wobec strachu. Spanikowałem do tego stopnia, iż brakowało mi sił - a może bardziej odwagi - by poruszyć jakimkolwiek mięśniem w obawie przed zwróceniem na siebie uwagi ós o, niespotykanym dotąd, gigantycznym rozmiarze. Napięcie rosło we mnie gwałtownie. Nie byłem w stanie go ujarzmić, opanować. Mimowolnie z moich ust rozległ się donośny krzyk paniki, który głuchym echem niósł się wpierw między budynkami, by ostatecznie skończyć swą wędrówkę w bezkresnych ciemnościach, całkowicie tracąc na brzmieniu.
~ Właśnie popełniłem samobójstwo. ~ podsumowałem krótko.
Nagle usłyszałem głos, który moje uszy bardzo wyraźnie oddzieliły od mojego wrzasku. Miałem wrażenie, iż facet stoi tuż obok mnie.
~ No i zajebiście, patrz, kurwa, w co się wjebałeś, pedale! Lepiej stąd spierdalaj, zanim cię wszystkie dorwą.
Obejrzałem się dookoła i nie było nikogo prócz ós. Najadłem się dodatkowego strachu, ale nie to było wtedy ważne. Głos miał rację, musiałem uciekać, i to natychmiast. Nie przerywając krzyku, biegłem ile sił w nogach w ulicę Wilsona.


Gwieka Trzpiot - 2015-12-27, 13:07

Amelia Jennifer Lavigne - Przejście

:

- No, czterogwiazdkowy hotel to to nie jest. - odpowiedział Karel, po czym zaczął się przyglądać ścianie przed furtką. Ty natomiast nie widziałaś po drugiej stronie nic poza mgłą i bladym światłem przenikającym ją. Na furtce natomiast widnieje znak przestrzegający o ostrożności i zabraniający wejścia osobom nieupoważnionym.




Karel Hjatrson - Przejście

:

- Już same nagłówki z tych gazet przyprawiają o gęsią skórkę, tak się zastanawiam kto do tego doprowadził? To chore co tu się stało. - powiedziała Amelia bardziej do siebie niż do ciebie, jednocześnie próbując dojrzeć, co się znajduje po drugiej stronie tunelu. Ty natomiast przyglądasz się fluorescencyjnemu obrazkowi widocznemu tylko przez okulary. Obrazek przedstawia ludziki rysowane przez dziecko oddzielone od siebie idealnie prostą krewską. Ludzik po lewej stronie był uśmiechnięty, natomiast ludzi po prawej stronie kreski miał rozmazaną twarz. Nad kreską widnieje symbol przypominający żuka z czterema odnóżami. To bardzo uproszczony piktogram.




Neil Flynn - Ulice miasta

:

Gdy wrzasnąłeś, osy znieruchomiały, a gdy zacząłeś biec, rzuciły się na ciebie niczym chmara szarańczy na silos pełen zboża. Oblazły cie szybko i żądliły mocno, jakbyś nagle znalazł sie wewnątrz Żelaznej Dziewicy (takie narzędzie tortur), której kolce nieregularnie wbijały się i wychodziły z twojego ciała niczym poruszane przez rozpędzone tłoki. Szybko straciłeś grunt pod nogami i zacząłeś spadać.


Przez twoje ciało przebiegł silny skurcz i obudziłeś się w łóżku szpitalnym znajdującym się w sali, która błaga o remont chyba od stu lat. Nie czujesz bulu, a na twoim ciele nie ma śladu użądleń.


I'veSeenItAll - 2015-12-27, 16:53

Karel Hjartson - przejście

:

-o co tu chodzi? - zapytałem się bardziej samego siebie, niż mojej towarzyszki. wyciągnąłem dłoń i dotknąłem piktogramu, który ani nie drgnął, ani trochę się nie rozmazał. szczególnie zastanawiał mnie żuk, który w połączeniu z rozmazanym ludzikiem budował napięcie i sprawiał, że dostałem gęsiej skórki
~uh, żebym ja musiał się tak starać i ryzykować. i to dla kogo? dla Adriana [promotora] który teraz pewnie rżnie jakiegoś studenciaka pierwszego roku i obiecuje mu światową karierę~ prychnąłem na samą myśl o tym. wyciągnąłem szybko szkicownik i przerysowałem obrazek do niego razem z dokładnym opisem, gdzie go znalazłem.
odsunąłem się o krok od obrazka i odwróciłem się w stronę Amelii
-wiesz, podejrzewam, że coś gdzieś tu w pobliżu na nas czyha. ruszajmy dalej.
podszedłem do furtki przed którą stała towarzyszka.


Daffodil - 2015-12-29, 04:15

Neil Flynn - Ulice miasta

:

Skurcz ciała brutalnie zbudził mnie ze snu. Zerwałem się natychmiastowo. Z ust wydobyło się parę cichych jęków bólu. To, co zobaczyłem po przebudzeniu, całkowicie mnie zdziwiło. Leżałem na łóżku szpitalnym w jakimś obskurnym, zniszczonym budynku, którego nigdy nie widziałem, ani w których nigdy nie byłem. Przypominało to jakąś melinę. Rozglądałem się bezradnie dookoła, by cokolwiek ustalić na temat miejsca, w którym się znajdowałem. Przy okazji próbowałem odpowiedzieć sobie na pytanie, czy mam przy sobie swój ekwipunek... czy ubrania mam te same...


Amy Blue Rose - 2015-12-29, 15:04

Amelia Jennifer Lavigne - Przejście

:

-Tyle to sama zauważyłam. Mimo zakazu wiszącego na furtce postanowiłam zaryzykować i przez nią przejść z Karelem


Gwieka Trzpiot - 2015-12-29, 15:12

Karel Hjartson - przejście

:

Amelia otworzyła furtkę, która zaskrzypiała długo i donośnie.




Neil Flynn - Ulice miasta

:




Twoje rzeczy leżą na etażerce obok, sam masz na sobie swoje własne ubranie. Nic ci nie zginęło. Za oknami widać głównie mgłę i gałęzie drzew.





Amelia Jennifer Lavigne - Przejście

:

Otworzyłaś furtkę z łatwością, co zaowocowało długim i głośnym skrzypieniem.
- Wiesz, podejrzewam, że coś tu w pobliżu na nas czyha. Ruszajmy dalej. - odezwał się Karel po tym, jak oderwał się od fragmentu ściany, któremu się przyglądał przez parę minut wcześniej.


I'veSeenItAll - 2015-12-29, 17:41

Karel Hjartson - przejście

:

stanąłem przed Amelią - pozwolisz, że pierwszy sprawdzę - powiedziałem do niej, po czym niepewnie wychyliłem się na drugą stronę, poprawiając okulary i rozglądając się uważnie, czy z żadnej strony nie czyha niebezpieczeństwo.


Daffodil - 2015-12-29, 18:46

Neil Flynn - Ulice miasta

:

Gdy skończyłem się macać, szybko zrozumiałem, że żadna z moich rzeczy mi nie zginęła. Wszystko się zachowało. Nie było zatem powodów do obaw, przynajmniej jeśli o to chodzi. Tym, co mnie niepokoiło, było miejsce, w którym się znajdowało oraz to, jak w ogóle się tam znalazłem.
~ Jedyne, co pamiętam sprzed obudzenia się tutaj, to atak os i spadek w przepaść... ~ podsumowałem krótko myśli. ~ Jak to możliwe, że mnie w ogóle uratowano? Kto mnie stamtąd wyciągnął? Jakim sposobem...?
A może to w ogóle się nie zdarzyło i tylko mi się śniło? Kto wie? Koszmary są często tak silnymi przeżyciami, że często są brane za realne wydarzenia. Wciąż pozostaje pytanie - jak się tu w ogóle znalazłem?

Wstałem z łóżka, po czym wziąłem swoje rzeczy z etażerki.
~ Chyba póki co nie poznam odpowiedzi. Nawet nie wiem, czy dziękować, czy potępiać osobę, która mnie tu przyprowadziła. W każdym razie - miejsce wygląda jak jakiś szpital lub klinika, tyle że w starym stylu, a na dodatek opuszczona.
Uznałem, że nie warto tracić czasu. Trzeba było się stamtąd jakoś wydostać, toteż zacząłem się rozglądać w poszukiwaniu wyjścia z pokoju.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group