Silent Hill: Story Telling - Silent Hill: Ghost Town
Amy Blue Rose - 2015-11-07, 15:04 Amelia Jennifer Lavigne - Ścieżka
:
-To dobrze, cieszę się-odrzekłam
Owy dźwięk przestał mi już przeszkadzać i już nawet nie szukałam jego źródła. Szłam za Karelem, tym razem nieco szybciej
Daffodil - 2015-11-07, 15:26 Neil Flynn - Ulice miasta
:
Za wszelką cenę chciałem ustalić, kto porusza się chodnikiem po drugiej stronie ulicy.
~ Może w końcu trafię na kogoś normalnego tutaj. Ale ten dźwięk...
Nadal zakrywałem uszy i krzywiłem twarz. To ocieranie było katorgą dla mojego zmysłu słuchu. Wydawało się, że już nigdy nie ustąpi, gdy nagle został urwany. Wobec tego postanowiłem się wyprostować i nareszcie zobaczyć, kto owy dźwięk produkował. Rzuciłem okiem na naprzeciwległy chodnik, a tam... kobieta na wózku. Mało tego, ja tą kobietę rozpoznałem. Przynajmniej tak na początku mi się wydawało!
- L-lii-zaa? - tyle byłem w stanie z siebie wykrztusić, gdy zobaczyłem osobę, która siedziała na wózku.
Tak, sukienka była charakterystyczna. To była dokładnie jej sukienka! Nie mogłem się mylić. Wiedziałem, że to ona.
Liza kompletnie się zmieniła. Gdyby nie owa sukienka, nigdy bym jej nie rozpoznał. Jej wygląd... wprost nie do poznania.
- Kto ci to zrobił? - wyszeptałem pod nosem, spoglądając na jej zdewastowane i brudne ciało. Pozlepiane włosy, krew... oczy były w ogóle niewidoczne. W dodatku ten zapach...
Cieszyłem się, że ją widzę. Jednak coś wewnątrz mnie próbowało wyjaśnić, dlaczego ona jeszcze żyje.
~ Widziałem przecież, jak w swojej domowej kuchni leżała na podłodze. Cała we krwi. I to martwa.
To było wysoce nierealne. A jednak stała przede mną, i to żywa.
- Liza?! A-ale... ja widziałem, jak byłaś martwa! Jakim cudem jesteś żywa?! - zapytałem kobietę, żądając racjonalnych wyjaśnień. Jedyne, co od niej otrzymałem, to grobowa cisza. Nie wymówiła ani słowa. - No powiedzże coś! - krzyknąłem. Ponownie nic.
Znowu zacząłem panikować. Nic nie było tak, jak być powinno.
~ Dlaczego akurat jedyna osoba, którą znałem, musiała tak skończyć? - zadałem sobie to retoryczne pytanie, po czym uroiłem kilka łez. Łez nieszczęścia, łez cierpienia, łez... strachu...
Doczekałem się wkrótce jakiejś reakcji z jej strony. Zaczęła wskazywać na coś palcem. Najpierw na mnie, a potem zmieniała położenie owej części kończyny w przestrzeni. Niezwłocznie odwróciłem wzrok, by dowiedzieć się, co próbowała przekazać mi Liza.
Krótko po tym wjechała wózkiem prosto w czarną przepaść.
- NIEEE!
Już chciałem tam wskoczyć, by ją uratować, ale szybko uświadomiłem sobie, iż to bezsensowne. Nie osiągnąłbym celu. Oboje spadalibyśmy w nieznaną nam otchłań. Kto wie, co czekałoby na nas na samym dnie? Z całą pewnością śmierć, bo upadek z takiej wysokości niechybnie musi zakończyć się zgonem.
- Dlaczego to zrobiłaś? - powiedziałem głosem pełnym beznadziei. - Dlaczego akurat ty? - i wraz z tymi oto słowami, zacząłem płakać równie obficie, jak małe dziecko.
Stałem tak bezradnie, ociekając łzami. Czułem jedną z najgorszych możliwych rzeczy, które mogą się człowiekowi przydarzyć. Chciałem uratować osobę, na której mi zależało, ale wiedziałem, że nic, kompletnie nic, nie mogę w tej sprawie zrobić. Byłem zmuszony do biernego oglądania tego, jak Liza ginie w bezkresnej ciemności.
Uświadomiwszy sobie, że to już koniec, postanowiłem ponownie spojrzeć na to, co wskazała mi Liza.
I'veSeenItAll - 2015-11-07, 23:54 Karel Hjartson - droga do SH
:
starałem się ignorować dźwięk koszenia trawy, który praktycznie mnie otaczał - zamiast tego skupiłem się na drodze i wyrównaniu kroku z Amelią.
-opowiedz mi coś o sobie - wypaliłem nagle, orientując się, że nie wiem o towarzyszce prawie nic.
Gwieka Trzpiot - 2015-11-09, 13:45 Amelia Jennifer Lavigne - Ścieżka
:
- opowiedz mi coś o sobie. - spytał Karel w trakcie waszej podróży.
Neil Flynn - Ulice miasta
:
Nad tobą, na dachu siedzi jakiś człowiek, który zdaje się obserwować najbliższą okolicę. Nie widzisz jego twarzy, gdyż mężczyzna ten nosi maskę kota z Cheshire. Poza maską ma na sobie czarną bluzkę, brązowo skórzaną kurtkę oraz dżinsowe spodnie. Gdy zauważył, że na niego patrzysz, pomachał ci.
Karel Hjartson - droga do SH
:
Twoja towarzyszka na wieść, że ci lepiej, uśmiechnęła się. Teraz zastanawia się nad odpowiedzią na twoje pytanie.
I'veSeenItAll - 2015-11-09, 16:06 Karel Hjartson - droga do SH
:
szedłem obok Amelii, zerkając na nią i czekając na odpowiedź. uśmiechnąłem się do niej, by dodać jej otuchy. szliśmy przez chwilę w milczeniu.
Amy Blue Rose - 2015-11-09, 16:11 Amelia Jennifer Lavigne - Ścieżka
:
-Otóż na co dzień zajmuje się prowadzeniem zajęć fitness w swoim Fitness Klubie, po 3 godziny dziennie, mam elastyczny grafik także znajduję czas dla swojego męża oraz dzieci. Kiedyś jak byłam mała to uwielbiałam się włóczyć po popuszczonych miejscówkach min. przy starej stacji kolejowej i pewnego jesiennego dnia w opuszczonym budynku ujrzałam demona co mną cholernie wstrząsnęło, miałam przez to koszmary nocne dość długo. A teraz znalazłam się tu gdyż przed samym pojawieniem się w Silent Hill przyśniło mi się, że to miasto mnie wzywa aby rozprawić się z tymi koszmarami.
Po tych słowach aż ciarki mnie przeszły a mimo to nie dawałam po sobie poznać, że jednak się boję bo nie wiedziałam co mnie czeka gdy trafię na najgorsze
Daffodil - 2015-11-10, 22:10 Neil Flynn - Ulice miasta
:
Pomimo całkowicie zasłoniętych oczu, Liza doskonale wiedziała, na co wskazuje. Jakim cudem...?
Na dachu nagle pojawił się człowiek w osobliwej masce. Dziwne, że nie zauważyłem go w jakikolwiek sposób wcześniej. Koleś musi być zatem bardzo cichy podczas poruszania się. Ewentualnie to ja byłem zbyt nieuważny albo pochłonięty stratą Lizy. Mógłby mnie przecież w każdej chwili podejść i zabić. Na przykład, oczywiście...
Cieszyłem się, gdy wyszło na to, że nie chce zrobić mi krzywdy. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Ta maska... miała w sobie to coś. Wywoływała dreszcze i budziła niepokój. Na pozór zwykły kot, ale ten wyraz... Jednakże nie powinna mnie w ogóle dziwić. Tutaj nic nie jest normalne. Musiałem uznać to za coś naturalnego, zwyczajnego, nienadzwyczajnego. Ale czy nie mogła być to inna maska? Jakakolwiek, która byłaby mniej przerażająca?
Nosiciel owego zakrycia twarzy postanowił nawiązać ze mną kontakt. Byłem rozdarty - zignorować czy podtrzymać komunikację? Nie wiedziałem kompletnie, kim jest owy człowiek. Nie byłem pewien, czy istota na dachu rzeczywiście jest człowiekiem (wciąż pamiętałem nie tak dawne wtedy wydarzenia z Konami Burger). Jakie były intencje, jakie przyświecały temu cele? Nie było mi wtedy dane poznać odpowiedzi na owe pytania. Musiałem zaryzykować! Dlatego też odpowiedziałem adresatowi wiadomości tym samym gestem. Wpierw niepewnie, potem z większą energią. Czekałem na reakcję dachołaza.
Gwieka Trzpiot - 2015-11-11, 11:36 Karel Hjartson - droga do SH
:
- Otóż na co dzień zajmuje się prowadzeniem zajęć fitness w swoim Fitness Klubie, po 3 godziny dziennie. Mam elastyczny grafik, także znajduję czas dla swojego męża oraz dzieci. Kiedyś jak byłam mała to uwielbiałam się włóczyć po opuszczonych miejscówkach między innymi przy starej stacji kolejowej i pewnego jesiennego dnia w opuszczonym budynku ujrzałam demona co mną cholernie wstrząsnęło. Miałam przez to koszmary nocne dość długo. A teraz znalazłam się tu gdyż przed samym pojawieniem się w Silent Hill przyśniło mi się, że to miasto mnie wzywa aby rozprawić się z tymi koszmarami. - gdy skończyła wzięła głęboki oddech.
Amelia Jennifer Lavigne - Ścieżka
:
Twój towarzysz słucha cie przy okazji paląc papierosa.
Neil Flynn - Ulice miasta
:
Człowiek na dachu przechylił głowę na bok. Po chwili zrobił gest jakby spoglądał na zegarek i odsunął się od krawędzi dachu tak, że zniknął ci z widoku.
Amy Blue Rose - 2015-11-11, 13:40 Amelia Jennifer Lavigne - Ścieżka
:
-I w sumie to tyle o mnie, a może teraz ty opowiesz coś o sobie?-powiedziałam
Po czym zaczęłam wypatrywać końca ścieżki
I'veSeenItAll - 2015-11-11, 16:11 Karel Hjarson - droga do Sh
:
- o, trenerka fitnessu. da się z tego wyżyć jakoś, skoro tylko parę godzin dziennie się tym zajmujesz? i mężatka? no proszę, proszę. choć co się tu dziwić, skoro ładnaś jak jasna cholera - spojrzałem na nią i uśmiechnąłem się szeroko, przytrzymując papierosa zębami.
- i co Twoja rodzina na Twoją samotną podróż? wiedzą o tym? Twój mąż wie, co Ci się przydarzyło za młodu, czy niekoniecznie, bo pomyślałby, że - przyłożyłem palec do czoła i zrobiłem nim kółko, sugerując niezrównoważoną psychikę.
- i w ogóle, dawno temu Ci się ponownie przyśnił? skąd pewność, że go tu spotkasz? ja tam wolałbym unikać takiego miejsca, skoro jest szansa spotkania go.
zamyśliłem się, idąc obok Amelii i zerkając na nią. papieros podczas mojego monologu zdążył zgasnąć, więc rzuciłem go na ziemię i przydeptałem butem.
Daffodil - 2015-11-11, 16:16 Neil Flynn - Ulice miasta
:
- Hej!- krzyknąłem głośno, gdy spostrzegłem, że Kot sobie po prostu odszedł bez słowa. - Wracaj tu!
Niewątpliwie dziwna reakcja. Ewidentnie się spieszył, ale mimo wszystko mógł odpowiedzieć, skoro postanowiłem kontynuować z nim opartą na gestach komunikację.
Postanowiłem jeszcze raz poczekać na jego reakcję.
~ Może wróci? ~ ciągle żywiłem nadzieję. ~ A nawet jeśli, to co wtedy? Pomoże mi czy nie? Stworzymy jedną grupę? ~ wciąż zadawałem sobie pytania pełne wątpliwości.
Gwieka Trzpiot - 2015-11-12, 07:13 Amelia Jennifer Lavigne - Ścieżka
:
- O! Trenerka fitnessu. Da się z tego wyżyć jakoś, skoro tylko parę godzin dziennie się tym zajmujesz? I mężatka? No proszę, proszę. Choć co się tu dziwić, skoro ładnaś jak jasna cholera - spojrzał na ciebie i uśmiechnął się szeroko, przytrzymując papierosa zębami.
- I co Twoja rodzina na Twoją samotną podróż? Wiedzą o tym? Twój mąż wie, co Ci się przydarzyło za młodu, czy niekoniecznie, bo pomyślałby, że... - przyłożył palec do czoła i zrobiłem nim kółko, sugerując niezrównoważoną psychikę.
- I w ogóle, dawno temu Ci się ponownie przyśnił? Skąd pewność, że go tu spotkasz? Ja tam wolałbym unikać takiego miejsca, skoro jest szansa spotkania go.
Zasypał cie potokiem słów.
Karel Hjarson - droga do Sh
:
Amelia zastanawia się, na które pytanie odpowiedzieć najpierw.
Neil Flynn - Ulice miasta
:
Nieznajomy w masce kota nie wrócił. Tymczasem po drugiej stronie ulicy z dachu spadło kolejne dziwne stworzenie. Zawyło głośno i zaczeło pełzać wzdłuż ściany budynku.
Amy Blue Rose - 2015-11-12, 16:59 Amelia Jennifer Lavigne - Ścieżka
:
-Jak najbardziej, nie narzekam. Dzięki za komplement, o podróży wiedzą jak najbardziej. Oczywiście, że mężowi powiedziałam o tym już z 7 lat temu gdy zauważył, że chodzę nieco otępiała bo te koszmary jeszcze się czasami powtarzały. A mam taką pewność bo ujrzałam to miejsce we śnie gdy przydrzemało mi się na kanapie podczas oglądania TV z 3 miesiące temu i niestety nie mogłam unikać przybycia do Silent Hill. Musze się z tym zmierzyć aby zaznać spokoju w moim i tak nieco pogmatwanym życiu-odrzekłam.
-A to co takiego?-spytałam głośno Karela gdy przede mną się ukazało coś dziwnego.
Daffodil - 2015-11-12, 17:59 Neil Flynn - Ulice miasta
:
Dachołaz nie odezwał się ponownie. W zasadzie wtedy też się nie odezwał. Chodzi mi bardziej o to, że nie odpowiedział. Tak, to adekwatne słowo. Zirytowałem się jego zachowaniem. Czemu nie powrócił, skoro wiedział doskonale, że spotkał żywego i normalnego człowieka? Nie domyślił się, że taki szaraczek, jak ja, czuje się tutaj kompletnie bezradny? Że... desperacko potrzebuje pomocy?
Chwilę oburzenia nagle przerwał kolejny huk. Po raz kolejny znikąd spadło jakieś cielsko. Jednakże tym razem owa istota była inna - nie rozpłynęła się. Jej kształt (a może raczej stan?)się nie zmienił. Była "cała i zdrowa".
Z niepokojem i obrzydzeniem spoglądałem na kolejny... twór. Równie nienaturalny, co poprzednie, które dano było mi zobaczyć w tym mieście. Dlaczego te wszystkie dziwne rzeczy musiały się przydarzać akurat mi? Odkąd się tu znalazłem, jestem świadkiem scen, których nigdy w życiu nie widziałem. Pierwsze chwile pobytu w tym miejscu były już najeżone nietypowymi zjawiskami. Kolejna z dziwnych rzeczy miała właśnie nadejść - stwór zawył złowieszczo i donośnie. Niejeden z tych wszystkich męskich twardzieli zacząłby uciekać, gdzie pieprz rośnie. Musiałem być chyba wtedy już na tyle zobojętniały na wszystko, co mnie otaczało, że nie wywołało to u mnie takich oto reakcji.
Śledziłem bacznie wzrokiem poczynania kreatury, która zaliczyła tu dość udany debiut.
~ Spokojnie, może teraz nic się na ciebie nie rzuci... ~ pocieszałem się w myślach, a mimo tego moja ręka jakby sama powędrowała w kierunku noża, jakby chcąc go awaryjnie wyjąć.
I'veSeenItAll - 2015-11-12, 23:07 Karel Hjartson - droga do SH
:
- oh, przepraszam, że tak Cię zasypałem pytaniami. taki już jestem - albo nie mówię nic, albo jak mówię, to wyrzucam je z prędkością karabinu maszynowego, hah! - zaśmiałem się sam z siebie, łapiąc się na tym, że w sumie pierwszy raz od dawna wyrzuciłem z siebie taką fontannę słów.
Gwieka Trzpiot - 2015-11-13, 16:47 Amelia Jennifer Lavigne - Ścieżka
:
- Przepraszam, że tak Cię zasypałem pytaniami. Taki już jestem,albo nie mówię nic, albo jak mówię, to wyrzucam je z prędkością karabinu maszynowego, hah! - zaśmiał się sam z siebie, zagłuszając twoje pytanie na temat czegoś we mgle.
Neil Flynn - Ulice miasta
:
Kreatura znajdująca się po drugiej stronie odmienionej ulicy cały czas człapie przy ścianie, jakby miała lęk wysokości. W wkrótce zniknęła ci z oczu za budynkiem, którego bladoczerwony neon wskazuje na pocztę. Usłyszałeś, że twój telefon otrzymał kolejnego SMS'a
Karel Hjartson - droga do SH
:
- Nie narzekam. Dzięki za komplement, o podróży wiedzą jak najbardziej. Oczywiście, że mężowi powiedziałam o tym już z 7 lat temu gdy zauważył, że chodzę nieco otępiała bo te koszmary jeszcze się czasami powtarzały. A mam taką pewność bo ujrzałam to miejsce we śnie gdy przedrzemało mi się na kanapie podczas oglądania TV z 3 miesiące temu i niestety nie mogłam unikać przybycia do Silent Hill. Musze się z tym zmierzyć aby zaznać spokoju w moim i tak nieco pogmatwanym życiu. - Odrzekła. Gdy tak sobie rozmawialiście, minęliście teren wiejski i kolejny kawałek lasu, a we mgle zaczeły majaczyć cienie budowli.
I'veSeenItAll - 2015-11-13, 18:55 Karel Hjartson - droga do SH
:
- rozumiem, z drugiej strony nie ma się co dziwić. trochę spokoju się zawsze przyda- odpowiedziałem i wytężyłem wzrok, by dostrzec coś więcej przed sobą.
-Amelia, patrz! chyba jesteśmy już prawie na miejscu!
Amy Blue Rose - 2015-11-13, 19:41 Amelia Jennifer Lavigne - Ścieżka
:
-Nic się nie stało, też mi się to zdarza. Cicho, tam coś jest i raczej nie ma przyjaznych zamiarów.
Ścisnęłam mocniej nóż w ręku, nadal wypatrując rzekomego wroga
Daffodil - 2015-11-13, 20:36 Neil Flynn - Ulice miasta
:
Obserwowanie jakże hipnotycznie obrzydliwego stwora przerwał mi dźwięk, który wyemitował mój telefon. Wstrząsnąłem ciałem, jakbym wyrwał się z jakiegoś transu i niezwłocznie sięgnąłem po komórkę, a następnie otworzyłem ją, by sprawdzić, kto napisał.
Gwieka Trzpiot - 2015-11-15, 14:16 Karel Hjartson - droga do SH
:
Amelia zdaje się być nieco zaniepokojona widokiem.
Amelia Jennifer Lavigne - Ścieżka
:
- Amelia, patrz! Chyba jesteśmy już prawie na miejscu! - wykrzyknął Karel wskazując na cień. Po chwili mgła się rozrzedziła i zobaczyłaś, że to zwykły budynek za drucianym ogrodzeniem.
Neil Flynn - Ulice miasta
:
Numer zastrzeżony. Treść SMS'a: Teart Artuad. Spiesz się.
Amy Blue Rose - 2015-11-15, 16:05 Amelia Jennifer Lavigne - Ścieżka
:
-Nareszcie, już się bałam, że coś nas zaatakuje. Pozluzowałam uścisk na nożu, podeszłam do ogrodzenia aby się mu lepiej przyjrzeć
Daffodil - 2015-11-15, 16:12 Neil Flynn - Ulice miasta
:
- Cholera! - syknąłem siarczyście pod nosem. - Ktoś znowu ze mną pogrywa w jakieś nieśmieszne gierki. Zastrzeżony numer... ha, dobre sobie.
Przyjrzałem się napisowi, który informował o nadawcy. Otworzyłem wiadomość, a w niej czekała na mnie bardzo lakoniczna i tajemnicza treść.
~ Teatr Artaud? Gdzie to może być? - zastanowiłem się przez chwilę, i nie mogąc wymyślić niczego sensownego, sięgnąłem to mapę, którą znalazłem w autobusie. ~ Ach, to tutaj. No dobra, ale czemu akurat to miejsce wybrał ten ktoś?
No nic, pewnie i tak się tam nie dostanę. Nie widzę żadnych przejść na drugą stronę. Odkąd pojawiły się te kraty, świat totalnie się zmienił, a ja nie zamierzam spadać w te szczeliny, jak Liza.
Zamknąłem komórkę i wsadziłem ją do kieszeni. Przyjrzałem się jeszcze przez chwilę mapie, by wiedzieć, jak ewentualnie tam dotrzeć.
~ Nigdy nie zaszkodzi spróbować. Z mapy oraz obecnej sytuacji wynika, że do szpitala Alchemilla również się nie dostanę.
Kilka chwili potem schowałem również mapę. Zacząłem rozglądać się za jakimkolwiek przejściem na drugą stronę ulicy.
I'veSeenItAll - 2015-11-15, 17:21 Karel Hjartson - droga do SH
:
- Amelia, chodź już prawie na miejscu jesteśmy! - wyrwałem się na przód i wyciągnąłem do niej rękę, nakłaniając do ruszenia przed siebie.
-szczerze, chyba wolę miasto od tych pustych pól - spojrzałem na majaczące w oddali sylwetki budynków.
Gwieka Trzpiot - 2015-11-17, 11:35 Amelia Jennifer Lavigne - Ścieżka
:
- Amelia, chodź! Już prawie na miejscu jesteśmy! - Karel wyrwał się na przód i wyciągnął do ciebie rękę, nakłaniając do ruszenia przed siebie. - Szczerze, chyba wolę miasto od tych pustych pól - dodał.
Neil Flynn - Ulice miasta
:
Kiedy wróciłeś na koniec parkingu przed restauracją, zauważyłeś kładkę z drabiny położoną tak, by łączyła kratę parkingu z kratą przed pocztą. W okolicy nie było nikogo ani niczego widać.
Karel Hjartson - Droga do Silent Hill
:
- Nareszcie, już się bałam, że coś nas zaatakuje. - odsapnęła Amelia i ruszyła z tobą.
Amy Blue Rose - 2015-11-17, 20:25 Amelia Jennifer Lavigne - Ścieżka
:
-Już idę, w sumie też mam powoli dość tego miejsca-odpowiedziałam dziarsko i ruszyłam szybszym krokiem przed siebie aby dogonić Karela.