Silent Hill: Story Telling - Silent Hill: Story Telling - Otwarcie gry.
I'veSeenItAll - 2013-12-22, 16:29
:
wyciągnąłem siekierę i przyjrzałem się bliżej "ranie"
Gwieka Trzpiot - 2013-12-22, 16:30 Karel Hjarston
:
Wnętrze rany wyglądało jakby było zrobione z mięsnej tkanki. Wciąż sączyła się z niego krew, ale rana zaczynała się powoli goić.
I'veSeenItAll - 2013-12-22, 16:35
:
szybko wyciągnąłem telefon i zrobiłem ranie zdjęcie, póki się nie zagoiła całkowicie. później odszedłem od drzewa i rozejrzałem się dookoła. - ech. no dobrze. i co teraz? gdzie znajdę tego złego potwora?
Gwieka Trzpiot - 2013-12-22, 16:39 Karel Hjartson
:
Park był pusty. Jedyne co mgła pozwoliła ci zobaczyć, to Uschnięte drzewa, chwasty, porozrzucane śmieci, ławkę parkową i kawałek chodnika, ze słupem telefonicznym. Gdzieś za mgłą poza parkiem majaczyły cienie.
I'veSeenItAll - 2013-12-22, 16:43
:
zdecydowałem dotrzeć do chodnika, i opuścić park, by go okrążyć i może znaleźć tą istotę, którą mam za zadanie zabić.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-22, 16:47 Karel Hjarston
:
Dotarłszy do chodnika zauważyłeś dziwaczny cień, który oddala się od ciebie.
I'veSeenItAll - 2013-12-22, 17:13
:
- co do...? zacząłem za nim biec.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-23, 18:45 Karel Hjartson
:
We mgle ujrzałeś:
I'veSeenItAll - 2013-12-23, 20:23
:
w pierwszej chwili zamarłem. ~czy to... ten stwór?~
zacząłem iść w jego stronę - HEJ!! ZOSTAW JĄ!! wyciągnąłem siekierę zza paska - wiedziałem niestety, że będę musiał jej użyć.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-23, 20:26 Karel Hjartson
:
Istota nie zwracała na ciebie uwagi, natomiast dziewczynka przestała kaleczyć rękę potwora kawałkiem szkła, obróciła się do ciebie (twarz ma przerażoną i całą we łzach i smarkach) i w niemym błaganiu wyciągnęła do ciebie swoją wolną rękę. Na ręce ma kilka rozcięć od ściskania odłamka szkła.
I'veSeenItAll - 2013-12-23, 20:34
:
wrzuciłem siekierę do torby i wygrzebałem z niej pistolet, załadowałem go i oddałem strzał w plecy potwora.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-23, 20:39 Karel Hjartson
:
Wystrzał spowodował, że dziewczynka krzyknęła ze strachu, co spowodowało, że potwór się obrócił (przewracając dziecko) i oberwał w ramię. Spojrzał na ranę po kuli (z której nie wypływała krew), a potem spojrzał na ciebie (nie przestawał się uśmiechać). Dziecko po upadku podniosło się dość szybko i próbowało się wyrwać. Potwór, mimo że już nie zwracał na nią uwagi, wciąż jej nie puszczał. Gapił się na ciebie swoimi pustymi oczyma i poruszał kikutami na plecach, jakby chciał zamachać skrzydłami.
I'veSeenItAll - 2013-12-23, 20:42
:
stojąc przerażony oddałem kolejny strzał, później jeszcze jeden - raz po raz obserwując dziewczynkę.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-23, 20:52 Karel Hjartson
:
Dziewczynka tym razem nie reagowała już tak gwałtownie na wystrzały. Tylko zatykała uszy. Potwór oberwał oboma pociskami w tors, ale nie wyglądał, jakby zrobiło to na nim wrażenia. Przestał ruszać kikutami, Spojrzał na dziewczynkę, a potem znów na ciebie. Wskazał ją palcem (a łapska miał jak ręce kilkudniowego trupa z prosektorium). Wciąż się uśmiechał, choć jego uśmiech wydał ci się jakiś inny.
I'veSeenItAll - 2013-12-23, 21:05
:
- czego od niej chcesz?! puść ją, do kurwy nędzy! zacząłem podchodzić, z każdym krokiem oddając kolejny strzał.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-23, 21:12 Karel Hjartson
:
Stwór nie reagował na strzały. Wciąż trzymał dziewczynkę. Kiedy zbliżyłeś się do niego na odległość metra, gwałtownie pochylił się w twoją stronę (trochę jakby rozbolał go brzuch), a jego twarz znalazła się tuż przy twojej. Tak blisko, że czułeś odór zgnilizny przy każdym wydechu potwora. A oddychał powoli i głęboko. - Uciekaj! - pisnęła dziewczynka, przestając się nagle interesować swoim własnym bezpieczeństwem.
I'veSeenItAll - 2013-12-23, 21:16
:
stojąc nieruchomo, z opuszczonymi rękami wymacałem jedną z nich siekierę w torbie - co to to nie. powiedziałem cicho do dziewczynki i zamachnąłem się siekierą, celując prosto w twarz potwora.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-23, 21:26 Karel Hjartson
:
Zanim wykonałeś uderzenie, stwór chwycił cie za szyję i zaczął dusić. Kompletnie pozbawił cie możliwości oddychania i dusisz się. Dziewczynka widząc to zaczęła płakać i ciągnąć potwora za szmatę mówiąc -Zostaw... zostaw. Pójdę z tobą gdzie chcesz, tylko go zostaw. -
Stwór zareagował na to tylko szerszym uśmiechem zwróconym w twoją stronę, jakby chciał powiedzieć "I co ty na to bohaterze?".
I'veSeenItAll - 2013-12-23, 21:28
:
czując że tracę powoli przytomność, zamachnąłem się resztką sił, celując w rękę która mnie dusiła.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-23, 21:30 Karel Hjartson
:
Siekiera wbiła się do połowy grubości ręki potwora. Odrzucił cie z dużą siłą na ścianę budynku i straciłeś przytomność. Kiedy się ocknąłeś, nie było ani potwora, ani dziewczynki. Radio szumiało bez żadnych zakłóceń.
I'veSeenItAll - 2013-12-23, 21:32
:
potwornie obolały zacząłem się rozglądać. próbowałem wstać, ale ciągle byłem za słaby. sięgnąłem do torby po wodę, której wziąłem spory łyk.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-23, 21:34 Karel Hjartson
:
Łyk wody całkowicie wyleczył cie ze wszystkich dolegliwości.
I'veSeenItAll - 2013-12-23, 21:38
:
wstałem i zacząłem się rozglądać dookoła za moją siekierą, oraz za jakimkolwiek śladem potwora. w międzyczasie sprawdziłem pistolet, czy ostał mi się jakikolwiek nabój.
Gwieka Trzpiot - 2013-12-23, 21:40 Karel Hjartson
:
Po dziecku i jego porywaczu, a także siekierze nie było śladu. W magazynku nie masz już naboi.
I'veSeenItAll - 2013-12-23, 21:43
:
zakląłem siarczyście ~potrzebuję jakiejkolwiek broni.~ przekopałem torbę i znalazłem tasak, który wziąłem w rzeźni. założyłem okulary mając nadzieję, że zobaczę cokolwiek więcej.