tumi1 - 2009-11-12, 18:10 Podziwiać gościa, który ma gdzieś zagrożenia...To smutne xp Cholera, zakuwam jak diabli i dostaję dwójki Mało brakowało, a bym w napadzie furii rzucił w panią krzesłem...Tylko opamiętałem się w porę, bo już widziałem napisy typu "Będę Silenta bronił krzesłem"...Ech, życie to jednak nie bajka Pewnie, macie swoje problemy, problemy których pewnie nie jestem w stanie ogarnąć (16, a 26 to jednak różnica), ale każdy wiek ma swoje własne Ale jakoś pójdę do przodu, zdam i będzie ok...prawda ? :<Wendigo - 2009-11-12, 18:25 Dwójka to nie taka zła ocena Ja się z matmy uczyłem i mimo wszytko ndst złapałem. Najtrudniejsze to przestawić się z lajtowego podchodzenia do wszystkiego jak w gimnazjum.Nazar - 2009-11-12, 19:05 Oceny w ogólniaku nie są ważne, tylko to, co masz w głowie Oceny to Ci się na studiach mogą przydać, bo na niektórych magisterskich wymagają odpowiedniej średniej z licencjackich/inżynierskich. A na studia to w zasadzie tylko matura + ew. egzaminy wstępne na nietypowe wydziały (ASP, architektura itp.), możesz mieć nawet średnią 2,0 _Music - 2009-11-12, 20:40
Cytat:
Nie znasz mnie i mojego brata, a próbujesz oceniać Mój brat potrafił mieć jednocześnie średnią 6,0 i szaleć na każdej imprezie, kwestia dobrej organizacji czasu.
Jak już obalamy mity...
Można wkuwać, a można się umieć uczyć i mieć bardzo wysokie średnie. Zresztą takie osoby najczęściej także są bardzo dobre na wf'ie, wygrywają przeróżne konkursy szkolne i międzyszkolne i znajdują zaskakująco dużo wolnego czasu na codzienne przyjemności, w tym imprezy, gdzie są w centrum uwagi i duszą towarzystwa. Jednym słowem, potrafią być najlepsi we wszystkim. To jest właśnie odpowiednia organizacja czasu.Kamillo - 2009-11-12, 21:32 Dziś w mojej szkole była wywiadówka. Z wszystkiego mam przyzwoite stopnie , a z matmy trzy banie... Nie mam sił do tego przedmiotu i potwora, który go wykłada. Nie mogę oblać klasy drugi raz. Jeśli na półrocze zaliczę "szmatę", przenosze się.Crazy Mara - 2009-11-13, 21:23
Kamillo napisał/a:
Dziś w mojej szkole była wywiadówka. Z wszystkiego mam przyzwoite stopnie , a z matmy trzy banie... Nie mam sił do tego przedmiotu i potwora, który go wykłada. Nie mogę oblać klasy drugi raz. Jeśli na półrocze zaliczę "szmatę", przenosze się.
Dasz radę się wylizać z tych pał. Jeszcze masz czas Może ściągniesz coś od kogoś i jakoś poleci. Ja natomiast z matmy mam tylko jedną lufę(na razie). Z klasówki która była zaa trudna dla całej klasy, większość dostała banie, ale bywa x) Na lekcjach robimy takie łatwe i przyjemne zadania a tu masz, na klasówce tylko 3 zadania i to na wyższym poziomie jazdy. To samo z polskim, w trzeciej klasie zmienili mi nauczycielkę na taką kosę że nie wyrabiam. Nie dość że ma straszne wymagania, to na czytanie lektur daje nam tak mało czasu że się płakać chce. Dopiero co skończyliśmy omawiać "Wesele" a tu już nam wyskakuję z kartkówką z wiedzy z "Chłopów" (na szczęście tylko z pierwszego tomu). A na czytanie mieliśmy tydzień czasu, nie mówiąc o masie zadań do zrobienia i nauki x) A tak dobrze mi było ze starą nauczycielką... Same czwóreczki mi leciały bez większego wysiłku ale skończyło się "babci sranie" XD Jak będę mieć 3 na koniec to będzie sukces ^^Anonymous - 2009-11-13, 21:56 A ja Wam powiem o miłym akcencie, zapytałem na początku o moją prezentację, pana doktora od psychologii, i wkręcił się w temat i zapytał o PS3 bo interesuje go Blu-Ray, no więc gadka zeszła na konsole, ale najlepsze czekało jak wspomniałem o Nintendo. Kiedy opowiadałem o kontrolerach i postępie w grach(vide projekt Natal i różdżka Sony), łapał się za głowę i mówił: rewelacja, przecież to by było dobre do rehabilitacji i mówił o próbach gier sterowanych poprzez fale mózgowe. Przegadaliśmy pół zajęć i na koniec poprosił mnie, żebym napisał mu na karteczce nazwę tej konsoli z kontrolerami i tej przystawki(Wii Fit).Kamillo - 2009-11-13, 23:04 U mnie stopnie na półrocze są gwarancją kasy na samochód, więc motywację do nauki mam. Gorzej z praktyką.Mi - 2009-11-14, 09:11
Puty napisał/a:
A ja Wam powiem o miłym akcencie, zapytałem na początku o moją prezentację, pana doktora od psychologii, i wkręcił się w temat i zapytał o PS3 bo interesuje go Blu-Ray, no więc gadka zeszła na konsole, ale najlepsze czekało jak wspomniałem o Nintendo. Kiedy opowiadałem o kontrolerach i postępie w grach(vide projekt Natal i różdżka Sony), łapał się za głowę i mówił: rewelacja, przecież to by było dobre do rehabilitacji i mówił o próbach gier sterowanych poprzez fale mózgowe. Przegadaliśmy pół zajęć i na koniec poprosił mnie, żebym napisał mu na karteczce nazwę tej konsoli z kontrolerami i tej przystawki(Wii Fit).
Puty, genialne zajęcia, chciałabym, żeby moja psychologia te 4 lata temu tak wyglądała. Niestety, nie wyglądała :cry: .Nazar - 2009-11-14, 20:41 U mnie też nie bardzo Anonymous - 2009-11-14, 23:04 Nooo, bardzo podobało mi się jego skupienie jak opowiadałem( a mój przekaz był chaotyczny, bo byłem nakręcony, czyli zdania nie mogłem sklecić a jednocześnie starałem się mówić bardzo szybko). Sam byłem w szoku jak powiedział, że przekonałem go do rzeczy o której przed chwilą usłyszał.Kwiatek1993 - 2009-11-16, 16:29 Mi się często ostatnio zdaje że ja się nie nadaje do mojej szkoły i że za wysoko mierzyłem , jest trudno , z wielu przedmiotów muszę poprawiać różne kartkówki i sprawdziany , i ostatnio się dowiedziałem że np jak z geografii nie poprawi się jedynki ze spr to automatycznie nie zdaje się półrocza .. no cóż trzeba pasa zacisnąć ... ahh a trzeba było iść do technikum ....Wendigo - 2009-11-16, 18:13 Mnie dzisiaj gość z histy rozwalił, woła mnie do odpowiedzi i taki dialog:
<patrzy na moją koszulkę>Amon Amarth...death metal?
-<kiwam głową>
-<bierze mój zeszyt i ogląda>No pismo to też masz jak death metal.
przepytuje mnie, dostałem 3 i rzuca tekst: ,,całkiem nieźle Synu Odyna" xDKwiatek1993 - 2009-11-16, 20:07 Ej mam pytanie : ma ktoś jakiś "magiczny środek na to by ze humanistycznego umysłu zrobić ścisły ? krótko ujmując czy ktoś zna dobry sposób jak sobie poradzić ze ścisłymi przedmiotami jeśli jest się humanistą i prosze nie wypisywać mi tu zdań typu : więcej sie przykładać bo to tak naprawde nie pomaga pliss Bersek - 2009-11-16, 20:11 ..StuntmanMikeL - 2009-11-16, 20:25
Kwiatek1993 napisał/a:
czy ktoś zna dobry sposób jak sobie poradzić ze ścisłymi przedmiotami jeśli jest się humanistą i prosze nie wypisywać mi tu zdań typu : więcej sie przykładać bo to tak naprawde nie pomaga
Dobre chęci, determinacja i samozaparcie... No i więcej się przykładać. ;PKwiatek1993 - 2009-11-16, 20:32
Tytanowy Janusz napisał/a:
Dlaczego uważasz, że jesteś humanistą? Dlatego, że nie idzie Ci z matmy?
Dlatego że mi idzie z polaka , historii , WOS'u języków itp , a nie idzie calkowicie z fizyki , chemii , matmy )
o i może mi ktoś powiedzieć z tych waszych nowych nicków jak się wcześniej nazywaliscie bo was rozpoznam po starych nickach a nie mogę rozpoznać po tych nowych Nazar - 2009-11-16, 20:38 Wszystkie przedmioty ścisłe na poziomie szkolnym są proste, jeśli się do nich przyłożysz Tu nie ma miejsca na interpretację - wszystko jest logiczne. A od wprowadzenia 3-letniego liceum i gimnazjum oraz nowej matury, to materiał został okrojony i naprawdę nie jest trudny. Jest tylko dla leniwych
Jaki sposób? Wrócić do podstaw. Powtórz sobie totalne podstawy - nie masz się czego wstydzić, bo to leży u większości osób, którym pomagałem. Pamiętaj, że z reguły trudniejsze tematy wynikają właśnie z tych podstaw. Jeśli ich nie masz w małym palcu, to nigdy nie zrozumiesz trudniejszych zagadnień.
Co dalej? Zapamiętywać zasady i robić zadanka. Im więcej, tym lepiej sobie je przyswoisz i później będziesz to robił intuicyjnie. Ilość zależna od Twoich możliwości - jedni łapią dnay temat z marszu i klepią ze 2 zadanka dla praktyki, inni muszą przerobić 10, żeby zrozumieć i drugie tyle, żeby przyswoić Musisz znać swoje możliwości.
Do tego dochodzi podejście do danego przedmiotu. Jeśli go choć trochę nie polubisz, to będzie Ci trudniej, bo wtedy łatwo o zniechęcenie, w czym czasami też nauczyciele pomagają Kwiatek1993 - 2009-11-16, 20:43 Dziękuje mistrzu Jedi "Nazar" za tą pouczającą naukę Ja jestem tą drugą osobą , która musi 10 razy wkuwać by zapamiętać , wezme sobie twe nauki do serca i jutro na dwóch matmach z tego że mamy nowy temat " Wartość bezwzględna liczby" postaram się pójść do tablicy i z pani pomocą zrobić zadanie Bersek - 2009-11-16, 20:48 .Kwiatek1993 - 2009-11-16, 20:54 do matury z matmy ... <z bólem w głosie rozpaczliwy rozdarty krzyk gniewu i smutku> .. zostały mi dwa lata i mimo że matma robi mi MINDFUCK to trzeba się przemóc .. Bersek - 2009-11-16, 20:57 ..Kwiatek1993 - 2009-11-16, 21:01 Mi się w matmie to podoba że jak się jest z niej dobry to .. nie wiem jak to określić ... czuje się jak jakiś naukowiec który obliczył jakieś wzory .. ogólnie chciałbym mieć talent do matmy i ścisły umysł mieć .. ) o i Tytanowy Janusz, ty miałeś poprzednio nick Bersek tak ? poznałem jedynie po tym skąd pochodzisz i wiek wogóle teraz was nie kojarze Wendigo - 2009-11-16, 21:02
Kwiatek1993 napisał/a:
... ahh a trzeba było iść do technikum ....
Chwilka bo jakiś nieobczajony jestem xD Czy w liceum jest trudniej niż w technikum?Nazar - 2009-11-16, 21:09 W dobrym liceum jest trudniej. W średnim liceum niewiele musisz robić. Nikogo z kiepskiego nie znam, ale pewnie jest proporcjonalnie łatwiej Technikum - też różnie, ale generalnie z jednej strony masz trochę więcej na głowie, ale z drugiej strony mniej cisną (w porównaniu do dobrego ogólniaka). Nie da się na Twoje pytanie odpowiedzieć jednoznacznie, porównać można dwie konkretne szkoły, a nie ich rodzaje.