Forum Silent Hill Page

Anime, manga - Manga & Anime - Temat ogólny

Anonymous - 2008-02-05, 22:41

Ja bardzo lubiłm Sumomo ;].
Cytat:
A i manga ma zupełnie inne zakończenie od anime.
Mógłbyś napisać chociaż w jednym zdaniu, jakie?
Cytat:
to później człowiek odnosi wrażenie, że się zbyt dłuży
A właśnie dla mnie było za krótkiee :P , tak, że zacząłem oglądac po jednym odcinku dziennie ;]. Zgadzam się natomiast z tym, że najzabawniejsze momenty były do pewnwego momentu - IMO kiedy Chii nauczyła się płynnie mówić.
Mi - 2008-02-06, 00:38

Kurde, mam wszystkie tomy mangi, mam całą serię animę (thx, Puty ^_^) i nie przypominam sobie jakiejś ogromnej różnicy :O. Aż sprawdziłam w mandze i to samo wrażenie, ale w anime nie sprawdzę; pożyczyłam.

Ja tam lubiłam Yuzuki i Kotoko :grin: . Jakbym miała miec takiego persocona jak Sumomo, chyba wolałabym wogóle nie miec, bo i tak prędzej czy pozniej wyrzuciłabym go przez okno w nerwach :razz: . Co nie zmienia faktu, że faktycznie, była słodka.

A. I nauczycielka RLZ :thumbup: .
Za to nie podeszła mi Yumi-chan.

Suavek - 2008-02-06, 00:55

Nie czytałem mangi tylko różne opinie o niej. Ponoć tam końcówka jest bardziej poważna, mniej 'radosna' niż w anime, z nieco bardziej realnym spojrzeniem na istotę Chii i "relacje" z Hidekim. Nie będę spoilerował, jak ktoś jest zainteresowany to w guglach są pewnie opisy/streszczenia.

Przy okazji, ogląda ktoś może Persona Trinity Soul? Jakieś opinie? Wrażenia?

_Music - 2008-02-06, 02:14

Dołączam się do pytania o Personę.

Co do Chobits- odpuściłem sobie tą serię bo podejrzewam że ilość cukru i słodkości tam zawarte przekroczyły by pewną masę krytyczną.


Edit: zacząłem oglądać GTO live.
Na początku śmiech na sali- raziło to w oczy, teatralne miny aktorów szczególnie. Problem w tym że nie potrafię tego oglądać normalnie, bo cały czas porównuję każdą scenę do tej z anime.

Jednak po 3 odcinkacj już- da się przyzwyczaić do aktorstwa i do konwencji. Owszem, arcydzieło to nie jest, ale wkreca okrutnie.
Fabularnie trochę zmienione w stosunku do oryginału, jak wątki trochę przerobione.

W sumie mógłbym się czepiać i to sporo, ale nie ma sensu- bo sam do końca nie wiem co wymagam od serialu bądź filmu aktorskiego bazującym na anime i mandze. a) Czy to wierne odtworzenie scen? Zdaje egzamin w ekranizacjach komiksów.
b) Czy to własne pomysły, bazując jedynie na materiale? Najambitniejsze dla reżysera, ale fani często się burzą "jak coś jest nie tak jak powinno być".
c) Czy to coś pomiędzy, zmiana jakiś szczegółów w poszczególnych scenach?

GTO live praktykuje zdecydowanie podpunkt b- jak na razie jest dobrze mogę powiedzieć- podoba mi się. Tylko że piszę to jako jako wielki fan GTO, więc jestem średnio pewnie z tym obiektywny. Chociażby podświadomie.

Edit:
Oglądnąłem całość (12 odc) live i szczerze mówiąc świetne.
Aktorstwo co prawda teatralne i dość sztuczne, ale jak patrzę ogólnie na seriale w Japoni, widzę że oni tak po prostu mają, więc się nie czepiam.
Choć nie- jednego mogę się czepić- Onizuka w serialu zamiast motorem jeździ rowerem- także nie ma żadnych scen z nim jak był młody, czy całego gangu (w 1 ep. na chwilę się pojawiają, później cisza).

Jednak wszystkie praktycznie problemy Onizuki są rozwiązywane w trochę inny sposób (jednak podobnymi metodami), co jest miłe bo nie wciąż zaskakuje mimo że ktoś zna anime i mangę.

Do tej pory bym powiedział że serial jest poprawny i mogę polecić, ale naprawdę fajnie to w praniu wyszło- najważniesze że wciąga i ciekawi.
Uznanie także dla kilku nowych pomysłów które świetnie podpasowały- córka Uchiamady kocha się w Onizuce, Fyutsuki wcale nie jest tak zapaloną nauczycielką (chciała robić coś innego) jak w oryginale, nauczyciele w szkole mają jeszcze bardziej zrytą psychę i więcej problemów ze sobą, pojawia się dodatkowo znerwicowany nauczyciel który daje radę, a niektóre sceny wypadają nawet lepiej ze względu na nową formułę (z oprowadzaniem rady pta po szkole na czele- uśmiałem się z tego co nie miara)


Nie myślałem że to powiem, ale polecam jak najbardziej- zacząłem to glądać jako ciekawostkę, skończyłem jako naprawdę wciągający i budujący serial.

Suavek - 2008-02-11, 22:05

Po obejrzeniu kilku ostatnich odcinków Gundam 00 stwierdzam, że ta seria jest naprawdę dobra, szczególnie na tle niektórych poprzedników.

Już pisałem o tym kilka razy - za serię odpowiada Seiji Mizushima, który stworzył wielce popularne Full Metal Alchemist. Tym samym nie ma powtórki z komerchy jaką był Gundam Seed Destiny a seria prezentuje dość przyzwoity poziom.

Przede wszystkim anime sprawia wrażenie bardziej dojrzałego niż niektóre poprzedniki (szczególnie w tym przekonaniu utwierdził mnie najnowszy odcinek). Choć nadal zdarzają się postacie młode, kilkunastoletnie, to wielu bohaterów tym razem "ma jaja" i są naprawdę interesujący.

Fabuły opisywać nie będę gdyż ta się stale zmienia a i anime ciągle jest w trakcie emisji (18 wyemitowanych odcinków na 25 + drugie tyle sezon drugi za pół roku). O anime przeczytać można co nieco na AniDB czy też ANN.

Jedyne co 00 mogę zarzucić to chwilami skoki poziomu - w jednym odcinku otrzymujemy ciekawe, interesujące wątki podczas gdy w kolejnym poziom lekko spada aby w następnym znowu pokazać coś wartościowego. Jakiś czas temu mnie to lekko znużyło ale po tym co zaprezentowały najnowsze odcinki wręcz nie mogę doczekać się ciągu dalszego, tym bardziej, że fabułę pchnięto mocno do przodu.

Anime posiada też bardzo ładną kreskę oraz miłe dla ucha udźwiękowienie. Nie cierpi także na dość popularne dzisiaj powtarzanie animacji - nawet walki mechów to stale nowe ujęcia. Przynajmniej osobiście nie zauważyłem nigdy żadnej powtórki (co w takim Seed Destiny było na porządku dziennym). Same sceny walk są bardzo efektowne - choć nie jestem miłośnikiem nawalanek to tutaj robią one wrażenie.

Piszę o tym gdyż uważam, że warto temu anime dać szanse nawet nie będąc miłośnikiem mechów. To nie wyłącznie akcja ale także wiele ciekawych wątków, które choć z pozoru mogą się wydać przewidywalne to potrafią nieźle zaskoczyć (czyt. anime nie popada w znane schematy, przynajmniej na razie). Niezłe są głównie nawiązania do wielu problemów, które dręczą współczesny świat jak terroryzm czy walki na bliskim wschodzie. Osobiście polecam - wydania najlepszej jakości (zarówno obrazu jak i napisów) posiada grupa Mendoi-Conclave.

PiK - 2008-02-12, 23:28

Koniecznie obejrzyjcie anime, z którego wziąłem swój aktualny avatar. Mowa o obco brzmiącym tytule: Higurashi no Naku Koro Ni (When Cicadas Cry, albo When They Cry w angielskim tłumaczeniu).
RE-WE-LA-CJA. Nawet osławiony Death Note mnie tak nie wkręcił. Tylko nie dajcie się zwieść z pozoru mało atrakcyjnej i słodkiej do zrzygania, dziecinnej kresce.
Jak moja mama weszła do pokoju, kiedy to oglądałem to spojrzała na mnie z politowaniem i powiedziała: 'Stary chłop, dziecko w drodze, a takie bajeczki ogląda'. Jednak pozory mylą i warto dać serii szanse, poczekać aż się rozkręci. Gwarantuję, że po czterech odcinkach nikt nie powie, że anime jest dziecinne. Taki klimat ostatnio widziałem chyba jedynie w Twin Peaks.
Zresztą realia są całkiem podobne. Hinamizawa to malutka mieścina, która kryje w sobie wiele mrocznych tajemnic.
Brzmi schematycznie? Nic bardziej mylnego. W serii jest mnóstwo niespodziewanych zwrotów akcji, niedomówień, zaburzeń chronologii, pętli czasowych. Czasem trzeba wysilić trochę szare komórki, żeby to ogarnąć.
Do tego klimat, klimat i jeszcze raz klimat. Pod płaszczykiem sielankowej opowieści o chłopaku otoczonym kawaii dziewczynkami, kryje się coś naprawdę klimatycznego dla fanów mrocznych i trochę zagmatwanych historii. Sam jestem dopiero na 18 epie (z 26, a przede mną jeszce drugi sezon =D )
To nie tak, że powinniście się tym zainteresować....po prostu MUSICIE :D

R4Zi3L - 2008-02-13, 00:36

Hmmm... zdaje się że widziałem urywek tego anime w AMV Hell 4.... przyznam ze mocne.... niezłe gore :P
PiK - 2008-02-13, 07:35

Akurat gore w tym anime wcale nie ma tak dużo wbrew pozorom. Owszem jest kilka mocnych scen, ale seria nie polega na epatowaniu przemocą na każdym kroku, co to to nie.
Czytałem recenzje, gdzie ich autorzy pisali jaka to seria jest brutalna, że tylko dla ludzi o mocnych nerwach i odpornym żołądku. IMO gruba przesada.
W 19 odcinkach anime, były może ze 3 brutalne sceny. Nie sugerujcie się, że to jakaś masakra jest, bo to o wiele bardziej złożona sprawa ;]

Konjad - 2008-02-13, 17:54

Higurashi no Naku Koro ni ma glupia, prosta i nierealistyczna fabule ;p Po pierwszej czesci tez myslalem, ze jest w miare dobra, ale druga rozwiala moje watpliwosci przedstawiajac banalne i kiepskie oraz nierealistyczne wyjasnienia ^ω^
Anonymous - 2008-02-13, 19:33

To Ci się udało mnie sprowokować ;].
Cytat:
Higurashi no Naku Koro ni ma glupia, prosta i nierealistyczna fabule ;p

W takim razie nie rozumiem czemu nie zarzucasz tego np. Silent Hill.
Cytat:
Po pierwszej czesci tez myslalem, ze jest w miare dobra
W miarę dobra? ja pierwszy raz stykam się z czymś takim w anime.
Cytat:
ale druga rozwiala moje watpliwosci przedstawiajac(...)kiepskie(...)wyjasnienia
No zmierzam do końca i na razie musze przyznac Ci rację chyba, że w ostatnich epach wydarzy się coś co wywróci akcję do góry nogami. Tytuł ten mógł poprzestać na jednej serii, pomimo zawiłości fabuły wszystko na końcu mozna było spokojnie wychwycić i wytłumaczyć( i to "realistycznie"). Tymczasem druga seria wskazuje Ci paluchem i odziera wszystko z szat. Co do eee "abstrakcyjnosci" wyjaśnień w drugiej serii to fakt, pierwszy epek rozłożył mnie na łopatki :lol-sweat: . Ogólnie napiszę więcej jak skończę. Ale co do drugiej serii - masz sporo racji.
PiK - 2008-02-14, 07:50

Kurde weźcie mnie nie dołujcie nawet. Jestem na 22 epie pierwszej serii i jak na razie cud, miód i orzeszki. Wszystko zdaje się ładnie zamykać i układać się w spójną całość, tworząc jedno z najlepszych (a w swoim gatunku najlepsze) anime jakie widziałem.
Puty polecił mi kawał dobrego stuffu, który wciągnął jak odkurzacz. Nawet po nocach (a właściwie dniach :P ) śnią mi się niektóre sceny.
Nie chciałbym, żeby w drugim sezonie wszystko prysło jak bańka mydlana.
Teraz się nawet zastanawiam czy go ogląda. Dobra opiszę wrażenia jak skończę całość, bo teraz nie ma co gdybać i polemizować ;]

Mi - 2008-02-17, 20:55

Przed kilkoma minutami skończyłam osławiony przez Putego Air i muszę powiedziec, że zużyłam całą paczkę chusteczek. Żadne anime jeszcze mi tak nie weszło na psychikę; siedziałam, ryczałam, wyłam. Nie jestem w stanie wymieniac zalet, bo nie jestem w stanie się nad nimi zastanawiac. W każdym razie podpuchnięte oczy i czerwony nos powinny dac do myslenia ^^".
Powiem tylko jedno; piękne.

R4Zi3L - 2008-02-17, 21:04

kurde... musze to oblookac bo az za nader czesto slyszalem opinie arcydzielo... :) (chociaz wiadomo ze to tez nie jest wyrocznia)
Suavek - 2008-02-18, 19:07

Skoro podobał się Wam Air to polecam (zakładając, że jeszcze nie widzieliście) Kimi Ga Nozomu Eien (a.k.a. Rumbling Hearts tudzież The Eternity You Desire). Jest to pierwsze i do czasów Air jedyne anime, które mnie naprawdę poruszyło. Występujące postacie są całkiem wiarygodne z paroma wyjątkami i łatwo się przywiązać do wszystkich, niezależnie od charakteru. I do tych co mają zwyczaj oceniać anime po jednym odcinku - właściwe KGNE zaczyna się dopiero od trzeciego, więc aby nie zniechęcać się przedwcześnie po pierwszych dwóch. Czołówka moich ulubionych anime.

EDIT:

W okolicach Marca do polskich kin trafi wykonane w pełni komputerowo anime pt. Vexille. Osoby, którym spodobał się podobny technicznie jak i tematycznie Appleseed powinny szczególnie się zainteresować gdyż Vexille przebija swego poprzednika pod niemal każdym względem.

Akcja rozgrywa się w roku 2077 kiedy to Japonia od dziesięciu lat pozostaje w izolacji od reszty świata, zajmując się badaniami nad robotyzacją ludzkiego ciała. W wyniku przejawu zagrożenia przez elektroniczną zaporę przedostaje się amerykański oddział specjalny w celu zdobycia informacji o aktualnym stanie rzeczy w kraju.

To tak w dużym skrócie, więcej szczegółowych informacji można znaleźć chociażby tutaj. Sam powiem natomiast, że w przeciwieństwie do wspomnianego Appleseeda Vexille mnie naprawdę pozytywnie zaskoczyło, głównie przez oryginalną i nieraz zaskakującą fabułę oraz samą realizację i reżyserię. Choć podczas całego seansu zdarzyło się kilka wpadek logicznych oraz parę naciąganych momentów to całość stanowi udane kino akcji z naprawdę niebanalną historią i interesującymi postaciami. Film zawiera także bardzo dobrą muzykę, świetnie wkomponowaną w widoczne sceny. Usłyszymy różne ostrzejsze elektroniczne brzmienia, odrobinę gitarowych riffów a także niemałą ilość utworów śpiewanych różnego gatunku.
Graficznie jest bardzo ładnie - pozbyto się tak mocnego cel-shadingu jaki widzieliśmy w Appleseed nadal jednak pozostawiając animację w konwencji anime. Z drugiej strony wiele scen bez udziału postaci jest tak dobra, że nie powstydziłyby się ich współczesne filmy fabularne, aczkolwiek jest to tylko moja opinia.
Ogólnie jestem mile zaskoczony po obejrzeniu Vexille. Jest to nie tylko dobre kino akcji ale także ciekawe spojrzenie na wizerunek świata za kilkadziesiąt lat. Także osoby, którym Appleseed nie przypadł do gustu powinny dać Vexille szanse, gdyż mimo licznych podobieństw "nasionko" na tle konkurenta wypada biednie.

Film trafi do polskich kin za sprawą Anime-Gate, które prawdopodobnie odpowiedzialne będzie za edycję DVD. Myślę, że warto wybrać się do kina nawet dla samych efektów, gdyż i te są świetnie zrealizowane.

Na zachętę zwiastun(y) z angielskim tłumaczeniem - http://www.youtube.com/watch?v=oK6UwzLSQwk

Raz jeszcze polecam.

_Music - 2008-02-18, 20:54

Zapowiada się ciekawie.
Choć na appleseed osobiście nie narzekałem- mam nawet dvd z tym :]

Suavek - 2008-02-18, 21:02

Appleseed nie był zły, na AniDB wystawiłem ocenę 7/10. Niemniej jednak sporo jego elementów pozostawiało wiele do życzenia, szczególnie beznadziejne zakończenie. Tym samym mile byłem zaskoczony podczas oglądania Vexille, gdyż takich żałosnych naciągnięć było zaledwie parę (mechaniczne czerwie rulez :P ). W związku z tym stawiam Vexille o wiele wyżej od Appleseeda, ocenę wystawiłem 8,5/10.
Anonymous - 2008-02-18, 23:19

Suavek napisał/a:
Appleseed nie był zły, na AniDB wystawiłem ocenę 7/10.
Ja dałem 8. Pewnie wiecie, bo to nie nowe info, ale szykuje się sequel: Appleseed: Ex Machina
http://myanimelist.net/anime.php?id=2969

PiK - 2008-02-19, 13:15

Ja jeszcze wrócę do serii, którą podniecałem się kilka postów temu, czyli Higurashi no naku koro ni.
Jestem już po obu seriach (druga ma dopisek kai do tytułu) i entuzjazm znacznie opadł. Pierwszą serię oceniłem 9/10, drugą 7/10, ale tylko dlatego, że daje odpowiedzi na pytania zadane w serii pierwszej. Anime jako całości mogę dać najwyżej ósemkę.
Podczas gdy pierwsza seria, to horror, tajemnica i klimat przez duże K, tak druga idzie w stronę dramatu obyczajowego i filmu akcji w finale.
A szkoda, bo ta seria mogłaby być prawdziwą perełką wśród anime

Anonymous - 2008-02-20, 13:50

http://myanimelist.net/profile/Puty
Na moim profilu wdałem się w dyskusje jak oceniać anime...(oczywiście, jesli ktoś ma konto, to zapraszam do udziału) A Wy, czym kierujecie się oceniając je? Ja poszczególne elementy staram się oceniac obiektywnie, ale ogólna opinia to już moje subiektywne zdanie. Na szczęscie nie jestem jakimś opiniotwórczym znawcą bym musiał się zastanawiać czy innym też sie może spodobać(badź nie), to samo co mnie.

PiK - 2008-02-22, 11:39

Właściwie żadna recenzja nigdy nie będzie całkowicie obiektywna, dlatego, że niektóre czynniki to tylko i wyłącznie kwestia gustu.
Ja swoją ocenę rozbijam na kilka elementów. Grafika (kreska, animacja, tła), Udźwiękowienie, Fabuła, Postacie, Montaż.
Jednak, czasem mogę na niektóre przymknąć oko, jeśli inne rekompensują mi to z nawiązką.
A propos Higurashi można obiektywnie stwierdzić, że anime ma bardzo prostą kreskę, słabą animację (szczególnie w pierwszej serii) i ubogie tła. Muzycznie, mimo że nie drażni, nie wyróżnia się też niczym specjalnym, a w porównaniu do takiego Bebopa czy nawet Death Note, można powiedzieć, że wypada blado.
Z tym raczej nie da się dyskutować, jeśli porównać z w/w produkcjami (no chyba, że ktoś wyjątkowo nie lubi jazzu w przypadku Bebopa)
Elementy takie jak fabuła czy postacie, to już kwestia gustu.
Ja się bardzo zawiodłem na serii drugiej, bo łopatologicznie rozwiązała wszystkie tajemnice anime. Na dodatek niektóre wyjaśnienia były strasznie banalne i naciągane.
Mimo to, ktoś inny może zaliczyć taki zabieg na plus, ale nie powinien zaprzeczyć, że to zamknęło furtkę do samodzielnej interpretacji i znacznie spłyciło serial, podając wszystko jak na tacy.

Anonymous - 2008-02-22, 11:45

A z tym gościem na animelist to mi nie pomogłeś ;]. On uparcie twierdził, że grafika jest słaba "bo lepszej nie trzeba" a muzyka - "'znawcy muzyki japońskiej' wątpię by oglądali Higurashi, a jeśli tak i powiedzieli ci - że te anime ma okropną oprawę dźwiękową to ja dziękuje za takiego speca.".
A te dwa czynniki chyba własnie najłatwiej obiektywnie ocenić Poza tym - ocena na animelist jest przede wszystkim dla mnie, zebym wiedział do czego w jakiej kolejnosci wracać ;].

Suavek - 2008-02-23, 22:57

Czy ktoś posiada lub miał styczność z polskim wydaniem anime Haibane Renmei (pl. Stowarzyszenie Szaropiórych) od Anime-Gate i mógłby powiedzieć jak się prezentuje? Patrząc na cenę oraz poziom tego anime zastanawiałem się nad kupnem lecz nie mam zaufania do AG patrząc jak upychają po 7 odcinków na jedną płytę.
Do tych co widzieli - jak prezentuje się obraz i dźwięk w tym wydaniu? Warto poświęcić te 60zł?

A dla tych co anime nie widzieli... shame on you ;>. Może nie jest to wyciskacz łez typu Kimi Ga Nozomu Eien czy Air ale seria przedstawia naprawdę świetną dramatyczną historię, całą gamę interesujących postaci oraz ma w sobie to coś, że człowiek podczas seansu czuje się odprężony, zauroczony. No i ta cudowna muzyka... z całą pewnością jeden z lepszych soundtracków jakie dane mi było słyszeć w anime.

Mi - 2008-02-24, 11:27

Suavek napisał/a:
Czy ktoś posiada lub miał styczność z polskim wydaniem anime Haibane Renmei (pl. Stowarzyszenie Szaropiórych) od Anime-Gate i mógłby powiedzieć jak się prezentuje?


Ja mam. Jest lektor. Można go śmiało porównywac do 'znakomitego' lektora czytającego napisy do filmów Ivona. Obraz i dźwięk nie leżą 'aż tak bardzo', ale imo daleko im do tego, by nazwac je dobrymi.
Uwierz, nie warto.

Suavek - 2008-02-24, 11:35

Z lektorem i tak nie oglądam nigdy - jeśli mam napisy i oryginalną ścieżkę to jest ok. Sęk po prostu w tym, że w Internecie nawet nie znalazłem porządnej jakości rip'ów. Grupa KickAssAnime, która z reguły ma wręcz perfekcyjną jakość wydawanych anime Haibane ma jakby potraktowane jakimś blurrem - obraz niewyraźny, zamazany. Zastanawiałem się czy może tak już seria została wydana na DVD czy coś.

Ale dzięki za odpowiedź, może kiedyś trafi się okazja sprowadzić zza granicy jakieś lepsze wydanie - anime jest tego warte.

_Music - 2008-02-25, 18:58

Ma ktoś może suby do Hella ova4?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group